09:52 18 Październik 2018
Na żywo
    Protesty przeciwko bombardowaniu Syrii, Nowy Jork

    Atak USA na Syrię jako akcja reklamowa

    © Sputnik . Jeenah Moon
    Polityka
    Krótki link
    11614

    Ataki rakietowe na syryjskie obiekty wojskowe amerykańskich sił zbrojnych, Wielkiej Brytanii i Francji 14 kwietnia były nie tylko demonstracją siły w regionie i na arenie międzynarodowej.

    Dla Waszyngtonu ta operacja jest narzędziem presji na władze Arabii Saudyjskiej, od których Donald Trump domaga się finansowania swojej syryjskiej kampanii.

    O tym, że Arabia Saudyjska powinna płacić za amerykańską operacji w Syrii, Donald Trump powiedział 3 kwietnia na konferencji prasowej po spotkaniu z przywódcami państw bałtyckich. „Prawie osiągnęliśmy cel polegający na pokonaniu PI (Państwo Islamskie — zakazana w Rosji organizacja) w Syrii — oznajmił prezydent USA. — Zamierzamy szybko podjąć decyzję razem z sojusznikami w regionie odnośnie tego, co robić dalej".

    Arabia Saudyjska jest bardzo zainteresowana naszą decyzją, mówiłem: „Jeśli chcecie, żebyśmy zostali, być może będziecie musieli zapłacić" — dodał Trump.

    10 kwietnia książę Arabii Saudyjskiej Salman Muhammad ibn Salman ibn Abd al-Aziz Al Su'ud podczas wizyty we Francji poinformował o możliwości dołączenia do ataku rakietowego na Syrię. „Jeśli będzie to potrzebne w ramach współpracy z naszymi sojusznikami, dołączymy" — oznajmił polityk. Miało to miejsce w dniu, kiedy Trump przeprowadził rozmowy telefoniczne z francuskim partnerem Emmanuelem Macronem na temat operacji zbrojnej.

    Była przedstawiana jako odpowiedź na rzekomy atak chemiczny w syryjskim mieście Duma. Waszyngton oznajmił, że przeprowadziły go siły zbrojne lojalne wobec prezydenta Syrii Baszara Asada. Oficjalny Damaszek odrzucił te oskarżenia. Co więcej 13 kwietnia, kilka godzin przed atakiem na Syrię, szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow oznajmił, że „atak chemiczny w Dumie" był inscenizacją.

    Zebranie sojuszników Trumpa

    Atak na Syrię został przeprowadzony w taki sposób, by w miarę możliwości nikogo nie zaczepić. Mimo że Asad jest dla USA nie do przyjęcia, była to próba zachowania twarzy w taki sposób, by z nikim się nie pokłócić — podkreśla Irina Zwiagielskaja, główna pracowniczka naukowa, członkini rady naukowej Instytutu Orientalistyki RAN.

    „Tymczasem Arabia Saudyjska prowadzi w Syrii własną grę, jest o wiele bardziej zainteresowana operacją zbrojną" — uważa Zwiagielskaja.

    Główną przyczyną jest rozszerzenie wpływów szyickiego Iranu na syryjskim terytorium — powiedziała specjalistka w wywiadzie dla Gazeta.ru. To państwo ma dawną historię konfliktów z Arabią Saudyjską, która pozycjonuje siebie jako lider sunnickiego bloku państw bliskowschodnich.

    Są dane, że w Syrii rozkręca się realna konfrontacja między Arabią Saudyjską i Iranem. Chodzi o to, że Iran znacznie rozszerza swoją obecność. Iran chce zostać w Syrii, mieć tam własną bazę — powiedziała Zwiagielskaja.

    Według niej Republika Islamska aktywnie rozwija kontakty z szyicką radykalną organizacją Hezbollah (bazuje w Libanie), która przeciwstawia się interesom sunnickich państw Bliskiego Wschodu z Rijadem na czele. Właśnie dlatego Arabia Saudyjska zdecydowała się na bezprecedensowe zbliżenie z innym amerykańskim sojusznikiem w regionie Izraelem. 

    3 kwietnia Muhammad ibn Salman w wywiadzie dla gazety The Atlantic uznał prawo Izraelczyków do własnego państwa w regionie obok Palestyńczyków. To tektoniczna zmiana podejścia Rijadu, który wcześniej (jak większość innych państw islamskich) zasadniczo odmawiał Izraelowi prawa do istnienia.

    Izraelskie władze podzielają obawy Rijadu odnośnie wzmocnienia obecności Iranu na syryjskim terytorium. Poza tym CaHaL (Siły Obronne Izraela — Gazeta.ru) wielokrotnie atakowała syryjskie magazyny zbrojne, gdy wiedziała, że znajduje się tam broń dla Hezbollah. Arabia Saudyjska ze swojej strony stworzyła sunnicką koalicję wojskową do konfrontacji z proirańskimi ugrupowaniami radykalnymi w Syrii. 

    Zresztą zdaniem zapytanych ekspertów obecnie Arabia Saudyjska raczej nie będzie mogła sobie pozwolić na finansowanie operacji zachodnich sojuszników w Syrii — niezależnie od siły presji ze strony Donalda Trumpa. Według danych Bloomberga po gwałtownym spadku ceny ropy naftowej w 2014 roku Rijad musiał wydać 200 mld dolarów ze swojej rezerwy walutowej (łączna wielkość 700 mld dolarów), by ustabilizować gospodarkę. 

    Asad vs. Iran

    Poza tym państwa zachodnie same są zainteresowane kontynuacją syryjskiej kampanii pomimo regularnych obietnic Trumpa, że USA „niebawem wycofają się" z tego kraju.

    Główną przyczyną ataku Syrii przez USA, Francję i Wielką Brytanię jest wizerunek w oczach krajowych odbiorców. Powiedział o tym w wywiadzie dla Gazeta.ru  dyrektor Centrum Partnerstwa Cywilizacji MGIMO Weniamin Popow, były rosyjski ambasa dor w republikach arabskich, który wiele lat pracował w Syrii jako dyplomata.

    Zachód znajduje się w przewlekłym kryzysie. UE boryka się z dużymi problemami, grozi jej dezintegracja. Notowania brytyjskiej premier Theresy May spadają w świetle dyskusji o wystąpieniu z UE. Francuski przywódca traci pozytywny wizerunek. Donald Trump w USA zetknął się z falą krytyki, której nie da się powstrzymać — twierdzi Popow.

    „Wszyscy ci politycy są zainteresowani tym, by zagłuszyć te negatywne wiadomości. Atak na Syrię jest rozwiązaniem tych problemów" — uważa dyplomata.

    Prawdopodobnie dlatego saudyjskie władze nie wzięły udziału w operacji zbrojnej 14 kwietnia. Rijad dąży do samodzielnego rozwiązywania długofalowych zadań i eskalacja napięć obecnie nie leży w jego interesach.

    „W tym kontekście, prognozując dalszy przebieg wydarzeń w Syrii, trzeba wspomnieć ideę wyrażaną przez niektórych izraelskich ekspertów — dodała Irina Zwiagielskaja. — Jeśli wyobrazimy sobie, że po wszystkich wydarzeniach u władzy pozostanie Asad, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie jednym z pierwszych, który postara się wyprzeć Iran ze swojego terytorium. Asad nie chciałby takiego dużego wpływu obcego kraju".

    Poza tym według niej Izraelowi (jak i większości innych państw regionu, włącznie z Arabią Saudyjską) jest na rękę, by bezpieczeństwo na syryjskiej granicy zapewniały regularne wojska przewidywalnego reżimu politycznego, a nie rozproszone uzbrojone formacje.

    Zobacz również:

    Ile będzie kosztować odbudowa infrastruktury po nalotach koalicji?
    Daily Mail: Theresa May wygrała bitwę o Syrię, ale przegrała wojnę o serca Brytyjczyków
    Władimir Putin i Donald Trump o serii nalotów koalicji na obiekty w Syrii
    Dlaczego Trump kazał strzelać w syryjskie stodoły
    USA szykują nowe sankcje wobec Rosji
    Amerykanie wycofają wojska z Syrii, jeśli osiągną swoje „cele”
    Tagi:
    atak, wojna w Syrii, Unia Europejska, Donald Trump, Baszar al-Asad, Arabia Saudyjska, Iran, Syria, Wielka Brytania, Francja, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz