Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 6°C
Na żywo
    Przywódca KRLD Kim Dzong Un podczas międzykoreańskiego szczytu w wiosce Panmundżom w strefie zdemilitaryzowanej, która dzieli obie Koree

    Kim Dzong Un jest niezadowolony ze stanu kolei w KRLD

    © AFP 2018 / Korea Summit Press Pool
    Polityka
    Krótki link
    2223

    W przypadku ustanowienia pokoju na Półwyspie Koreańskim Korea Północna liczy przede wszystkim na rozwój połączeń drogowych i kolejowych między Pjongjangiem i Seulem.

    Podczas rozmowy z prezydentem Korei Południowej Moon Jae-inem przywódca KRLD Kim Dzong Un po raz pierwszy porównał stan infrastruktury transportowej swojego kraju z sytuacją na Południu, otwarcie przyznając opóźnienie w tej dziedzinie.

    „Jak opowiedzieli (mi) ludzie, którzy podróżowali na Olimpiadę do Pjongczangu, kolej i połączenia transportowe na Południu są bardzo dobrze zorganizowane. (Jednak) nasz transport jest niewygodny, a to mnie martwi” — zacytował Kim Dzong Una podczas briefingu po porannej sesji międzykoreańskich negocjacji przedstawiciel administracji prezydenta Korei Południowej Yoon Yongchang.

    Sama rozmowa o transporcie rozpoczęła się od kwestii podróży na świętą dla Koreańczyków górę Pektu-san, która jest położona na granicy KRLD i Chin.

    „Wielu ludzi wspina się na Pektu-san od strony chińskiej, a ja oczywiście chciałbym odwiedzić Pektu-san przez Koreę Północną” — powiedział Moon Jae-in, oglądając namalowane na ścianach pomieszczenia do negocjacji wodospady na samej północy KRLD i góry w najbardziej wysuniętym na południe punkcie Republiki Korei.

    Obawiam się, że transport u nas nie jest zbyt dobry — odpowiedział mu na to Kim Dzong Un. — Jeśli przyjedzie Pan na Północ, będzie mi niezręcznie. Ale my również przygotujemy się i sprawimy, aby było Panu komfortowo podróżować.

    Według przewodniczącego Państwowej Rady KRLD dzisiaj po drodze na miejsce negocjacji zdał sobie sprawę, że byłoby o wiele łatwiej zorganizować wizytę i uroczyste spotkanie z Moon Jae-inem na lotnisku, ponieważ północnokoreańskie drogi są „niewygodne”.

    „(Aby przyjechać na rozmowy w Panmundżom) o świcie wyjechałem samochodem w kierunku Kaesong. Pan prezydent też prawdopodobnie musiał wyjechać wcześnie rano?” — zapytał Kim Dzong Un.

    Kiedy zaś Moon Jae-in odpowiedział, że ma do granicy zaledwie 52 km i podróż zajęła mu tylko godzinę, przewodniczący Kim tylko zażartował, że prezydent Korei Południowej i tak ma już w zwyczaju wcześnie wstawać z powodu częstych nocnych zwołań Rady Bezpieczeństwa.

    Moon również odpowiedział żartem, że dzięki wysłaniu specjalnych wysłanników i wstępnym uzgodnieniom z Północą mógł teraz w końcu wyspać się. I wspomniał również o tym, że połączenie kolei Północy i Południa, a także swobodne przemieszczanie się po drogach stworzyłoby duży efekt synergii dla gospodarki.

    Kim Dzong Un nie udzielił konkretnej odpowiedzi na tę propozycję, ale wydaje się, że jego nastawienie jest pozytywne.

    „(Tutaj) jest zaledwie 200 metrów i dlaczego one wydają się tak odległe? Dlaczego były tak skomplikowane?” — powiedział przywódca Korei Północnej, który dziś rano przekroczył nieduży betonowy próg wyznaczający linię demarkacyjną między dwiema Koreami.

    Linia demarkacyjna nie jest tak wysoka, a jeśli wielu ludzi będzie ją przekraczać, czy nie zniknie zupełnie?— zastanawiał się Kim Dzong Un.

    Być może podczas obecnych negocjacji Korei Północnej i Południowej uda się znaleźć odpowiedzi na wszystkie te pytania.

    Zobacz również:

    Program jądrowy Korei Północnej: w co gra Kim Dzong Un?
    Mogherini o decyzji Korei Północnej: Pozytywny, od dawna wyczekiwany krok
    Trump o decyzji Korei Północnej: Bardzo dobra wiadomość dla świata
    Tagi:
    kolej, KRLD, Korea Południowa, Korea Północna
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz