Widgets Magazine
11:24 20 Lipiec 2019
Prezydent USA Donald Trump i lder Korei Północnej Kim Dzong Un na ekranie telewizora, Seul

Transakcja USA i KRLD jest zagrożona. Co zyska na tym Rosja

© AP Photo / Ahn Young-joon
Polityka
Krótki link
3432

Spotkanie przywódcy KRLD Kim Dzong Una i prezydenta USA Donalda Trumpa może nie dojść do skutku ze względu na zbyt ostry ton Waszyngtonu na rozmowach.

Pjongjang uważa, że Amerykanie dążą do jednostronnego rozbrojenia Korei Północnej i nie są gotowe na ustępstwa. Może to pozwolić Rosji na odegranie roli pośrednika. 

Kim nie chce do kąta 

Pjongjang odwołał zaplanowane na 16 maja rozmowy i znów wyraził oburzenie w związku ze wspólnymi manewrami wojskowymi Korei Południowej  i USA. Demarche poprzedziło wystąpienie doradcy Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa Johna Boltona, który zaproponował Kim Dzong Unowi likwidację potencjału jądrowego i jego sprowadzenie do amerykańskiego stanu Tennessee w celu utylizacji, by zagwarantować sukces szczytu. W zamian Amerykanie obiecali, że pozwolą swoim spółkom pracować na rynku Korei Północnej, nie wspominając jednak o inwestycjach.

Pjongjang liczył na korzystniejszą transakcję: żeby nadać bodziec rozwojowi północnokoreańskiej gospodarki będzie potrzebna duża pomoc ze strony USA. Jednocześnie Kim Dzong Un ryzykuje, gdyż wojskowi uznają rezygnację z programu jądrowego za porażkę, co nieuchronnie wpłynie na jego autorytet.

Dlatego północnokoreańskie MSZ podnosi stawkę w grze i ostrzega: stracimy zainteresowanie rozmowami, jeśli Biały Dom spróbuje zapędzić nas w kąt. 

Przeciwko lobby zbrojeniowemu 

Doradcy Trumpa, zwłaszcza Bolton świadomie robią wszystko, by nie doszło do porozumienia — uważa wiceprzewodniczący Centrum Komunikacji Strategicznych Dmitrij Abzałow.

„Jeśli KRLD zrezygnuje z broni jądrowej, ważne projekty USA w regionie Pacyfiku mogą stracić aktualność. Przede wszystkim system obrony przeciwrakietowej w Japonii i Korei Południowej. Te kompleksy obronne są warte miliardy dolarów, ich zakup jest uzasadniany zagrożeniem ze strony KRLD. Chodzi o znaczne korzyści finansowe dla amerykańskich biznesmenów — sponsorów  Partii Republikańskiej" — mówi ekspert.

Natowskie manewry Trident Juncture we Włoszech
© AP Photo / Antonio Calanni
Według niego w administracji Trumpa zarysowuje się konfrontacja między popierającym porozumienie szefem Departamentu Stanu Mike'em Pompeo i „jastrzębiem" Boltonem, którego wypowiedzi utrudniają jego osiągniecie. „To amerykański przywódca zadecyduje, po której stronie będzie chciał stanąć. Jakie interesy wezmą górę — strategiczne w dłuższej perspektywie lub bardziej koniunkturalne związane z interesami lobby zbrojeniowego — podkreśla Abzałow.

Na decyzje mogą wpłynąć także względy geopolityczne, niekoniecznie sprzyjające zawarciu porozumienia. Pojednanie z Koreą Północną może przeszkodzić planom powstrzymania Pekinu — stworzenie systemu obrony przeciwrakietowej w Korei Południowej i Japonii jest korzystne dla USA, ponieważ pozwala na jego użycie przeciwko Chinom. Dlatego Waszyngton chce bezwarunkowych ustępstw ze strony Pjongjangu. Dopiero wówczas porozumienie nabiera dla Amerykanów sensu, a plusy i minusy będą zrównoważone".

Cień unicestwionego Kaddafiego 

Wywierając zbyt dużą presję na Pjongjang, Waszyngton przekracza granicę — uważa szef Wydziału Korei i Mongolii Instytutu Orientalistyki RAN Aleksander Woroncow. 

„Stanowisko Waszyngtonu można sformułować w następujący sposób: najpierw całkowicie się rozbrójcie, a potem zobaczymy, co możemy wam zaproponować. Korea Północna chce gwarancji bezpieczeństwa i uważa, że jeśli sprzeda program jądrowy, to za drogo. Oddanie broni nie odpowiada Pjongjangowi. Kim Dzong Un i jego otoczenie pamiętają o losie Kaddafiego, który w swoim czasie zrezygnował z programu jądrowego. Nikt w Korei Północnej nie chce podzielić jego losu" — mówi specjalista.

Ekspert przypomina, że również Pjongjang  traktuje Waszyngton jako poważne zagrożenie. „We wspólnych amerykańsko-południowokoreańskich manewrach uczestniczy ponad 300 tys. osób. Manewry wzbudzają obawy i nieufność Korei Północnej. Zachodnie media nie zwracają uwagi na ten czynnik. Przypomnijcie jednak sobie, jak reagowały na niedawne rosyjskie ćwiczenia na Białorusi, w których uczestniczyło dziesięciokrotnie mniej wojskowych!" — oburza się.

Rosja wkracza do gry

Jeśli sceptyczne nastroje w Pjongjangu wezmą górę, rozmowy w sprawie rezygnacji z broni jądrowej nie przerwą się, jednak rola USA w nich zmniejszy się. W takich okolicznościach Rosja mogłaby wystąpić jako pośredniczka obok Korei Południowej, Japonii i Chin. Dwustronne kontakty zamieniłby wielopoziomowy format. 

Plac Czerwony
© Sputnik . Maksim Blinov
„Idealna sytuacja dla Rosji, jeśli Korea Północna osiągnie porozumienie w sprawie denuklearyzacji, ale nie z Amerykanami, tylko z Chinami, Koreą Południową i nami" — uważa Abzałow. Podkreśla, że dalsza umiarkowana konfrontacja z aktywną rolą regionalnych graczy byłaby Rosji na rękę. „Obecny format rozmów to kuluarowe porozumienie, omijające Rosję. Porażka dyplomatyczna Trumpa w tej sprawie mogłaby zmienić sytuację" — podsumowuje ekspert.  

Zobacz również:

Kim Dzong Un wystraszył się amerykańskich F-22 na półwyspie?
Trump jest gotów pomóc Kim Dzong Unowi
Korea Północna likwiduje poligon jądrowy
Trump komentuje likwidację poligonu nuklearnego Korei Północnej
Tagi:
program jądrowy, Donald Trump, Kim Dzong Un, Rosja, USA, KRLD, Korea Północna
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz