09:34 30 Październik 2020
Polityka
Krótki link
Autor
3324
Subskrybuj nas na

Wygrać fotel prezydenta, aby natychmiast ponownie zostać wybraną na kanclerza. Taki jest plan Julii Tymoszenko. Liderka ukraińskiej partii „Batkiwszczyna” odkryła karty: będzie kandydować na prezydenta Ukrainy.

Być może będę „ostatnim prezydentem”, ale będzie to „zupełnie inna epoka rozwoju kraju”. Dwie pozycje były głównymi w oświadczeniu Julii Tymoszenko, którymi zaskoczyła najpierw na forum „Nowy kurs Ukrainy”, a następnie podczas konferencji wideo w sieci społecznej. Szefowa „Batkiwszczyny” szeroko oznajmiła obywatelom o zamiarze kandydować na prezydenta w wyborach w 2019 roku. Dlaczego? Aby zebrać „inteligencję narodu w pięść” i „postawić kraj na nogi”.

Od teraz to będzie główne zadanie Julii Tymoszenko, którym ona z nikim nie chce się dzielić. Poprzednio polityk przyznawała, że popierała prezydenta Juszczenkę, premiera Jaceniuka, nazwiska Saakaszwili nie wymówiła, ale pamiętamy, że były prezydent Gruzji i były gubernator obwodu odesskiego czuł jej wsparcie, kiedy piechotą szturmował ukraińską granicę. Ale teraz się skończyło, nikomu więcej wsparcia Tymoszenko nie da: „Nie ufam nikomu w tej sprawie” — powiedziała w październiku ubiegłego roku i od tego czasu jej zdecydowanie tylko rosło.

Najbardziej intrygująca z przedwyborczych tez Tymoszenko jest zmiana w konstytucji Ukrainy w celu przekształcenia kraju z republiki prezydenckiej w parlamentarną, przy czym kanclerskiego typu. Według głębokiego przekonania pretendentki do najwyższego urzędu w państwie takie kraje rozwijają się najlepiej. Krótko mówiąc: kanclerz zostanie wybrany publicznie i jednocześnie z parlamentem, a parlament — według list partyjnych, gdzie każdy szef jest kandydatem na kanclerza.

Internauci krytykują dziwną manierę dygania premier Wielkiej Brytanii Theresy May.
© AFP 2020 / POOL / Matt Dunham
„Kiedy partia wygra, nikt nie może wyciągnąć spod stołu nieznanego kandydata na kanclerza” — zakończyła swój logiczny łańcuch Julia Tymoszenko, być może odnosząc się do przyszłego sukcesu swojej partii i swojej osoby. Nawiasem mówiąc, zamiast słowa „Kanclerz” pasuje i słowo „Hetman”. 

Liderka „Batkiwszczyny” to wyrafinowany polityk, więc manny z nieba nie obiecuje. Ale czy nie jest manną z nieba demonopolizacja władzy na Ukrainie i jej odpowiedzialność wobec społeczeństwa, jak postuluje Tymoszenko? Jej najważniejsza z tez przedwyborczych — „Stanowisko prezydenta to nie jest Playstation” — pośrednio potwierdza coś przeciwnego: najwyższa władza Ukrainy przyzwyczaiła się do roli przystawki do gry kogoś z zewnątrz.

Zobacz również:

Euroentuzjasta obnażył się przed Julią Tymoszenko (wideo)
Julia Tymoszenko na fali
Tymoszenko ma plan na Donbas
Tagi:
wybory, Julia Tymoszenko, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz