09:03 16 Lipiec 2018
Na żywo
    Flaga Albanii na trybunach podczas meczu Albania - Szwajcaria

    Macedonia i Albania utknęły w przedsionku UE

    © REUTERS / Carl Recine
    Polityka
    Krótki link
    Nikola Joksimovi
    281

    Pomimo ustępstw ze strony Macedonii, która podpisała z Grecją umowę o zmianie nazwy państwa, rozpoczęcie rozmów w sprawie jej wejścia do UE zostało przełożone o rok.

    Kiedy państwa bałkańskie, które zgodziły się na wykonanie kolejnych warunków Brukseli, zaczynają mieć choć najmniejszą szansę na znalezienie się przynajmniej na progu przedsionka UE, europejscy urzędnicy stawiają coraz to nowe wymogi.

    26 czerwca Rada UE pochwaliła wynik osiągnięty przez Albanię i Macedonię na drodze reform, jednak odroczyła rozpoczęcie rozmów w sprawie wejścia państw bałkańskich do UE do czerwca 2019 roku. W charakterze warunku rozpoczęcia dialogu Rada zaleciła Tyranie i Skopje podjęcie kolejnych wysiłków na rzecz postępu w walce z korupcją, natomiast Albanii także w walce z przestępczością zorganizowaną i przemytem narkotyków. 

    Dyskusja ministrów państw członkowskich UE ds. Europy według słów niemieckiego ministra Michaela Rotha nie była łatwa, ponieważ przedstawiciele Francji i Holandii byli sceptycznie nastawieni do obu państw bałkańskich. Koniec końców luksemburski minister Jean Asselborn zaproponował kompromisowe rozwiązanie polegające na rozpoczęciu rozmów nt. wstąpienia w czerwcu przyszłego roku, po wyborach do Parlamentu Europejskiego, przy czym tylko pod warunkiem, że Skopje i Prisztina pokażą postęp we wdrażaniu wymaganych przez Brukselę reform.   

    Politolog, profesor Uniwersytetu Belgradzkiego Dragan Djukanovic uważa, że dla Macedonii, która przez 13 lat ani o krok nie zbliżyła się do członkostwa w UE, obietnica rozpoczęcia rozmów za rok jest znacznym postępem na tej drodze. „Co się tyczy Albanii, można było się spodziewać, że nie otrzyma nawet takiej umownej szansy na wejście do UE z powodu korupcji i przestępczości zorganizowanej, lecz pewnego rodzaju kompromis został jednak osiągnięty i oba państwa zostały zaliczone do jednej kategorii" — mówi. 

    Inni eksperci zapytani przez agencję Sputnik mają odmienne zdanie. Analityk polityczny Dragomir Andjelkovic uważa, że kierownictwo UE nadal przestrzega wobec państw bałkańskich zasady „wilk syty i owca cała".

    „Z jednej strony starają się dogodzić państwom UE opowiadającym się przeciwko rozszerzeniu się i dlatego przekładają rozmowy z nowymi kandydatami. Z drugiej strony ze względów geopolitycznych — bardziej euroatlantyckich niż właściwie europejskich — nadal zachęcają szereg państw bałkańskich do zachowania się zgodnie z interesami sojuszu północnoatlantyckiego. A więc Macedonia i Albania łudzą się, że pewnego dnia otrzymają to, do czego dążą elity polityczne obu państw, czyli rozpoczęcia rozmów nt. wejścia do UE. To taktyka w myśl zasady „osła i marchewki": w zamian za coś, co trzeba zrobić tu i teraz, proponuje się abstrakcyjną nagrodę, lecz moment jej wręczenia jest ciągle odwlekany" — mówi Andjelkovic.

    Podczas gdy od państw bałkańskich żąda się pewnych ustępstw na drodze integracji i elity polityczne tych państw na wszelkie możliwe sposoby dążą do wejścia do UE, nadal jest otwarte pytanie, czy te drzwi, gdy wreszcie do nich się dobrnie, nie zostaną do tego czasu zamknięte — podsumował ekspert. 

    Profesor Uniwersytetu Belgradzkiego, politolog Slobodan Samardzic jest przekonany, że UE nie ma zasobów do dalszego rozszerzania się, o czym ministrowie ds. Europy państw członkowskich informują swoją decyzją. 

    Światowa Organizacja Handlu
    © AFP 2018 / Fabrice Coffrini
    „Podpisując z Grecją umowę o nazwie państwa, Skopje poszło na ustępstwa i spełniło pewne warunki Brukseli. W odpowiedzi Macedonia, przynamniej część Macedończyków, która zgodziła się na tę ofiarę, spodziewała się nagrody, lecz UE twierdzi: „Nie. Niech będzie za rok i to na pewnych warunkach". Nie wiedzą nawet, jak i na czym skończy się cała ta historia w Macedonii, sami nie są gotowi na bardziej zdecydowane działania. To po prostu sposób grania na zwłokę, by niektóre kraje miały nadzieję, że pewnego dnia zostaną przyjęte" — wyjaśnia Samardzic.

    Mimo że decyzja ministrów ds. Europy potrzebuje akceptacji ministrów spraw zagranicznych UE, jest mało prawdopodobne, że zostanie odrzucona lub znacznie zmieniona. 

    Obecnie UE nie ma możliwości rozszerzania się, sprzeciwiają się temu przywódcy niektórych „dawnych" państw członkowskich, których głos ma największą wagę, dlatego można się spodziewać, że wobec państw bałkańskich dążących do wejścia do UE będą stawiane coraz surowsze wymagania. 

    Zobacz również:

    „Przystąpienie Macedonii do NATO jest błędem”
    Co czeka Macedonię?
    Na linii Grecja - Macedonia nadal iskrzy
    USA poświęcają stabilność Macedonii dla rozszerzenia NATO
    Tagi:
    NATO, Unia Europejska, Bałkany, Albania, Macedonia, Europa
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz