10:21 21 Październik 2018
Na żywo
    Flaga Czarnogóry

    NATO „złotym cielcem” Czarnogóry

    © Fotolia / Kichigin19
    Polityka
    Krótki link
    1620

    Premier Czarnogóry Dusko Markovic niedawno oznajmił, że gospodarka jego kraju w pierwszym roku członkostwa w NATO dokonała imponującego postępu, mając jedno z najwyższych temp wzrostu w Europie.

    Czyli jego zdaniem rozwój gospodarki Czarnogóra zawdzięcza wyłącznie wejściu do sojuszu północnoatlantyckiego. Przedstawiciele czarnogórskich władz także twierdzą, że w minionym roku wzrosła stopa życiowa, powstały nowe miejsca pracy, wzrosły bezpośrednie zagraniczne inwestycje, poza tym wzrosło zaufanie zagranicznych kredytodawców do potencjału czarnogórskiej gospodarki. 

    Jednocześnie nikt oczywiście nie wiąże z NATO rosnącej inflacji, 50-tysięcznej armii bezrobotnych lub powiedzmy niedawnego skoku ceny paliwa. Jak i dlaczego rosną negatywne wskaźniki statystyczne spychające Czarnogórę w dół rankingu europejskich państw jest dla miejscowych urzędników zagadką. Z drugiej strony obywatele mogą odetchnąć z ulgą, gdyż ich rząd zawsze ma coś do powiedzenia, gdy chodzi o symboliczny wzrost PKB i napływ turystów na czarnogórskim wybrzeżu. 

    Szef czarnogórskiego stowarzyszenia turystycznego Zarko Radulovic w tych dniach oznajmił, że zgodnie z prognozą sezon będzie owocny a szczególnemu zainteresowaniu turystów Czarnogórą sprzyja fakt, że państwo jest teraz „pełnoprawnym członkiem NATO". 

    „Wejściem do NATO Czarnogóra pokazała większej części świata, że ma się do czynienia z cywilizowanym i bezpiecznym państwem. Teraz operatorzy turystyczni, turyści i potencjalni inwestorzy uświadomili sobie, na ile interesująca jest Czarnogóra" — powiedział.

    Rzecznik czarnogórskiej partii politycznej Nowa Serbska Demokracja (NSD) Marko Kovacevic podzielił się ze Sputnikiem wątpliwościami odnośnie tego, że zagraniczni turyści, wybierając miejsce na wypoczynek, rzeczywiście najpierw szukają w internecie informacji o członkostwie w NATO tego bądź innego państwa. „Odnosi się wrażenie, że wszyscy czarnogórscy urzędnicy otrzymali szczególny nakaz dziękowania NATO za wszystkie optymistyczne liczby w sferze gospodarki" — mówi.

    Polityk uważa, że realny stan rzeczy nieco odbiega od tego, co przedstawiają czarnogórskie władze: „Jedyna rzecz, którą Czarnogóra rzeczywiście uzyskała dzięki wejściu do sojuszu, to wzrost ceny paliwa i oficjalną statystykę potwierdzającą, że dwa euro dziennie w pełni wystarczy do życia".

    „NATO nie rozwiązało żadnego gospodarczego ani innego problemu obywateli i nie miało najmniejszego wpływu na wzrost gospodarki czy rozwój przemysłu. Prościej mówiąc, NATO jest zmilitaryzowaną organizacją, która w większości przypadków służy interesom jej największych członków. Oferta turystyczna każdego z państw członkowskich to kwestia, której nie można nie tylko omawiać na poważnie, ale nawet wspominać w kontekście NATO. W całej historii istnienia sojuszu północnoatlantyckiego nie zauważono absolutnie żadnego wpływu tej organizacji na rezultat sezonu turystycznego w żadnym z krajów. Czarnogóra nie stanowi wyjątku" — mówi Kovacevic.

    Na potwierdzenie swojej tezy dodaje, że większość turystów na czarnogórskim wybrzeżu nadal stanowią gości z Serbii i Rosji, a miejscowi urzędnicy i przedsiębiorcy najwyraźniej „otrzymali nakaz zrobienia z NATO złotego cielca, którego powinniśmy czcić, nie dostając nic w zamian". 

    „Skoro NATO uczyniło z Czarnogóry „cywilizowane państwo", to być może NATO należałoby oczyścić ją z uranu zubożonego, który pozostaje w kraju od 1999 roku? Uważam, że to najlepsza rzecz, którą mógłby zrobić sojusz dla branży turystycznej naszego państwa" — podsumowuje Kovacevic.

    Zobacz również:

    Czy NATO zdołało uszczęśliwić Czarnogórę?
    Czy Czarnogóra będzie bronić się przed nielegalnymi imigrantami?
    NATO „przyprze teraz do muru" Czarnogórę
    Tagi:
    turystyka, gospodarka, NATO, Czarnogóra
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz