07:34 22 Październik 2018
Na żywo
    Skopje, stolica Macedonii

    Duma po macedońsku. Skopje zamarło w bezruchu przed NATO i UE

    © Fotolia / Leonid Andronov
    Polityka
    Krótki link
    Siergiej Osipow
    2257

    Plan B NATO został niemal zrealizowany. Na Bałkanach już niedługo wojskowy pierścień wokół Serbii zostanie zamknięty. Teraz ten kraj samotnie sprzeciwia się przystąpieniu do sojuszu. Sprawa była błaha – wystarczyło jedynie przemianować Macedonię.

    Wygląda na to, że NATO się udało. Bruksela pomyślnie przeprowadziła „operację FYROM". Niedawno ministrowie spraw zagranicznych Grecji i Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii podpisali porozumienie w sprawie konstytucyjnej zmiany nazwy republiki. Nowa nazwa — Republika Macedonii Północnej — powinna otworzyć niewielkiemu bałkańskiemu państwu drzwi do NATO i UE.

    W jaki sposób nazwa kraju jest związana z przystąpieniem do bloku wojskowego? To proste — kandydat do członkostwa w Pakcie Północnoatlantyckim nie może kłócić się ze swoimi sąsiadami. A spór był. Grecja od rozpadu Jugosławii nie zamierzała pogodzić się z nazwą sąsiada. Z jednej strony, w oficjalnych międzynarodowych dokumentach figurowała jako FYROM, czyli Była Jugosłowiańska Republika Macedonii, a z drugiej — ponad 140 krajów uznawało ją jako Republikę Macedonii. A Grecja ma swoją krainę historyczną Macedonię.

    Jeśli tylko chodziłoby o nazwę, a tu spór toczył się też wokół historii i kultury. Macedończycy z FYROM otoczyli prawdziwym kultem Aleksandra Macedońskiego. Na jego cześć wznoszono pomniki, nazywano lotniska i wiele innych rzeczy. Tego Grecy nie byli w stanie ścierpieć. Nie pozwolimy, twierdzili, na podmianę. Nie mają swojej historii i bohaterów? Tak czy inaczej, teraz Macedonia najwyraźniej będzie musiała zacząć nowy rozdział. Bo ma miejsce nie tylko zmiana nazwy, ale też zniesienie całego paradygmatu historyczno-kulturalnego. W zamian Grecja zaproponowała swoją przyjaźń, aktywny rozwój współpracy gospodarczej i kulturalnej oraz drogę do NATO.

    Pojawia się pytanie: po co sojuszowi ten maleńki kraj? Do zestawu. Wielki bałkański plan bloku wojskowego niedługo zostanie zrealizowany — zamyka się pierścień wokół Serbii, które teraz jako jedyna w regionie sprzeciwia się członkostwu w sojuszu. Niedawno do NATO przyłączyła się Czarnogóra. Ten maleńki, ale dumny kraj wcześniej tworzył razem z Serbią państwo związkowe, a Czarnogórcy często nazywali siebie Serbami ze znakiem jakości. A teraz — ani dumy, ani jakości. Czarnogórę, która sympatyzuje i z Serbią, i z Rosją na siłę zaciągnięto w szeregi NATO. Technologie „zaciągania" są sprawdzone.

    A obecnie przyszła kolej na Macedonię. Oczywiście w republice jest wielu niezadowolonych z tego scenariusza. Prezydent Ǵorge Iwanow odmówił podpisania porozumienia między Skopje a Atenami w sprawie zmiany nazwy. Jego zdaniem poniża ono cały kraj i nie kończy spekulacji dotyczących przystąpienia do NATO i UE. Po tym oświadczeniu przez Macedonię przeszła się fala protestów.

    Prezydent USA Donald Trump
    © AFP 2018 / Mandel Ngan
    Po podpisaniu porozumienia między FYROM i Grecją muszą je jeszcze ratyfikować parlamenty obu państw. W Macedonii planuje się nawet przeprowadzenie referendum w tej sprawie. Co prawda, nie jest zobowiązujące, choć jego wyniki, jak zapisano w porozumieniu, zostaną uwzględnione. Ale jak? Tym bardziej, że NATO nie ustąpi. Najbliższy szczyt sojuszu zaplanowano na 11-12 lipca w Brukseli. Ktoś bardzo liczy na to, aby Macedonia Północna stała się w pełni zintegrowana.    

    Zobacz również:

    Macedonia i Albania utknęły w przedsionku UE
    Co czeka Macedonię?
    „Przystąpienie Macedonii do NATO jest błędem”
    Tagi:
    Sputnik, NATO, Skopje, Macedonia, UE, Grecja, Rosja, Serbia
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz