20:58 19 Listopad 2018
Na żywo
    Nie być elementem gry politycznej między Rosją a Polską

    Rusofob tu, rusofob tam...

    © REUTERS / Kacper Pempel
    Polityka
    Krótki link
    7375

    W Moskwie zatrzymano polskiego doktoranta prawa, który przyjechał do Rosji na zaproszenie Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Porozumienia. Zakazano mu wjazdu do Rosji.

    Michał Patryk Sadłowski, doktorant prawa na Uniwersytecie Warszawskim, został zatrzymany przez FSB w stolicy Rosji, kiedy wracał  z konferencji w Łosiewie pod  Peterburgiem. Miał tam referat o możliwościach współpracy pomiędzy Unią Europejską a Euroazjatycką Unią Gospodarczą. Doktorant zasiadający również w zarządzie Fundacji Instytut Prawa Wschodniego im. Gabriela Szerszeniewicza poskarżył się mediom, że w sobotę wieczorem odbył „miłą rozmowę” z funkcjonariuszami FSB:

     – Wręczono mi decyzję, że jestem osobą niepożądaną w Rosji i muszę wyjechać w ciągu 20 godzin, inaczej będę deportowany. Decyzji nie podpisałem, obarczona jest ona wadami prawnymi. Mam przy tym wizę ważną do 31 lipca br. — stwierdził i oświadczył, że porozumiał się już w tej sprawie z polskim MSZ.

    Polska straż graniczna
    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    Sadłowski nie jest pierwszym Polakiem, któremu zabroniono wjazdu do Rosji. W listopadzie 2017 roku granicy nie przekroczył Henryk Głębocki z IPN, a w maju tego roku na lotnisku w Moskwie zatrzymano i zawrócono Sławomira Dębskiego, szefa Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, współpracującego z Polsko-Rosyjskim Centrum Dialogu i Porozumienia, organizacją specjalizującą się w oczernianiu Rosjan.

    Sam doktorant nie kryje swojego krytycznego stosunku do Kremla, systemu prawnego w Rosji i bieżącej polityki wewnętrznej oraz zagranicznej. Uważa, ze stał się ofiarą złych stosunków politycznych pomiędzy Polską i Rosją – kiedy tymczasem popiera współpracę tych państw na polu akademickim i kulturalnym.

     — Nie zamierzam być jednak elementem gry i konfliktu między Rosją a Polską. Nigdy jako Polakowi w Rosji krzywdy mi nie zrobiono, nawet zatrzymanie było „kulturalne”. Uważam jednak, że taka decyzja jak dzisiaj cofa nasze państwa o kolejne lata w dialogu i zrozumieniu. Ubolewam, że naukowcy (starsi i młodsi) stali się przedmiotem bezwzględnej i niewidzialnej gry. Mam nadzieje, że kiedyś jeszcze dane mi będzie kontynuowanie prac w Rosji – zadeklarował na swoim mikroblogu o polityce wschodniej na Facebooku.

    W tym samym wpisie jednak zaznaczył, że uważa siebie za „osobę, która w wyniku badań raczej negatywnie ustosunkowana jest do procesów demokratyzacji na obszarze poradzieckim” oraz „realistę w zakresie percepcji relacji między państwami, zwłaszcza w czasie zaostrzającej się gry mocarstw”. Sadłowski ma tu na myśli naturalnie rozmowy Moskwa-Waszyngton. W związku z tym oraz z zaostrzaniem konfliktu w Donbasie, Sadłowski prognozuje w najbliższym czasie pogorszenie stosunków polsko-rosyjskich.

    Po polskiej stronie internetu już rozpoczęły się zjadliwe antyrosyjskie komentarze. Na „patriotycznym” blogu „cyklista.wordpress.com” sugeruje się, że naukowca zatrzymano za „krzewienie demokracji”.

    Zobacz również:

    Sławomira Dębskiego nie wpuszczono do Rosji
    Sprawa deportowanej Rosjanki a prawa człowieka
    Jak „poderwać” Rosjankę na Mundialu
    Tagi:
    wydalenie, Sławomir Dębski, Henryk Głębocki, Michał Patryk Sadłowski, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz