05:38 18 Listopad 2018
Na żywo
    Kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydent Rosji Władimir Putin, prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan i prezydent Francji Emmanuel Macron na szczycie w Stambule

    Szczyt w Stambule: koniec kryzysu syryjskiego jest bliski?

    © Sputnik . Mikhael Klimentyev
    Polityka
    Krótki link
    12290

    W Stambule zakończył się szczyt z udziałem liderów Rosji, Turcji, Francji i Niemiec w sprawie kryzysu w Syrii, która już od 7 lat jest w stanie wojny.

    W ostatecznej rezolucji szczytu uzgodniono powrót uchodźców do ojczyzny, kwestie polityczne w okresie przygotowań do zbliżających się wyborów i integralność kraju. Ponadto szefowie państw podpisali oświadczenie, zgodnie z którym do końca roku powinna zostać zwołana komisja ds. reformy konstytucyjnej. Pomimo różnic, dotyczących przede wszystkim losu prezydenta al-Asada, wszyscy popierali potrzebę politycznego rozwiązania kryzysu.

    Czy szczyt w Stambule, któremu nie poświęcono większej uwagi we włoskich mediach, doprowadzi do rozwiązania kryzysu syryjskiego? Sputnik Italia rozmawiał o tym z Giampiero Venturi, ekspertem z ilgiornale.it:

    - Jak może Pan skomentować rezultaty szczytu w sprawie Syrii, który odbył się w Stambule, w którym wziął udział Erdogan, Putin, Macron i Merkel?

    — Na razie jedynym rezultatem szczytu mogą być oświadczenia o intencjach krajów, że nadszedł czas, aby położyć kres kryzysowi w Syrii. A równowagę polityczną ustanowiono już dawno temu.

    - W końcowej rezolucji szczytu przywódcy żądają powołania do końca roku komitetu, który powinien rozpocząć prace nad reformą konstytucyjną w przededniu wyborów parlamentarnych. Proces polityczny w Syrii jest nieunikniony, ale czy uważa Pan, że jest to wykonalne?

    — Jest to możliwe tylko wtedy, gdy weźmiemy pod uwagę porozumienia, które udało się już osiągnąć. Syria nie będzie już taka sama jak w 2011 roku. Ale nie będzie również taką, jaką ją prezentują ci, którzy chcieli wojny i zorganizowali kampanię przeciwko al-Asadowi. Damaszek będzie musiał zrozumieć nową rzeczywistość, ale nikt też nie może zignorować militarnej klęski tak zwanej „umiarkowanej opozycji”. Niewątpliwie Syria powinna zwracać większą uwagę na prawa człowieka i podstawowe wartości demokracji i reprezentacji, ale należy szanować zasadę, zgodnie z którą decyzje o przyszłości kraju mogą podejmować wyłącznie sami Syryjczycy, a nie zewnętrzne siły polityczne.

    - Szczyt skupił się na bezpiecznym powrocie syryjskich uchodźców do ojczyzny. Jak ważne jest to dla odrodzenia Syrii, a także z punktu widzenia imigracji do krajów europejskich?

    - Wszystko jest związane z Turcją. Przez ostatnie trzy lata Erdogan prowadził bardzo subtelną grę, wykorzystując uchodźców jako narzędzie nacisku na Zachód. Jeśli Turcja zaaprobuje część projektu na północy Syrii, możliwe będzie znalezienie punktów kontaktowych. Turcja nie chce stracić swojego wpływu na Turkmenów w Syrii. Zwłaszcza na tle powstrzymywania Kurdów z Syryjskiego Kurdystanu, związanych z Kurdami mieszkającymi w Turcji.

    - Istnieją rozbieżności w opinii na temat konfliktu syryjskiego wśród 4 przywódców, zwłaszcza w odniesieniu do roli al-Asada. Czy może to skomplikować międzynarodowe negocjacje?

    — Al-Asad wygrał wojnę, to nie podlega dyskusji. Jeśli ten punkt nie zostanie przyjęty, nie będzie można mówić o żadnej umowie. Trudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym nie będzie alawickiego rządu. Będzie to możliwe tylko wtedy, gdy Moskwa przestanie wspierać Damaszek.

    - W dokumencie końcowym Putin podkreślał potrzebę zachowania integralności terytorialnej Syrii i wiele innych krajów zgadza się z tym. Jak wyobraża Pan sobie przyszłość Syrii? Czy uda się jej zachować integralność?

    - Syria nigdy nie będzie taka sama jak przed 2011 rokiem. Pomimo sytuacji w Idlibie całe terytorium na wschód od Eufratu będzie już w inny sposób powiązane z rządem centralnym. Jednak oficjalnie integralność terytorialna zostanie zachowana. Niektórym się to nie spodoba, ale w Syrii nie powtórzy się to, co wydarzyło się w Iraku po operacji Iraqi Freedom. W przeciwieństwie do reżimu Bagdadu w 2003 roku syryjski rząd wygrał wojnę. Trzeba to zrozumieć.

    - Jak Pan myśli, dlaczego włoska prasa niewiele pisała o szczycie w Stambule?

    — Włoskie media niewiele informowały na temat szczytu, ponieważ jest to poważna porażka dla całej Europy. Po pierwsze, kraje europejskie nie miały wspólnej opinii na ten temat. Również bardzo złym sygnałem jest to, że wysoka przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Federica Mogherini nie była obecna podczas rozmów. Wszystkie kraje europejskie poparły politykę administracji Obamy, która została w zasadzie podyktowana przez sekretarz stanu Clinton, która chciała wojny w Syrii. Ale znalazły się w ślepym zaułku wraz z nadejściem Trumpa, który zatroszczył się o to, aby Stany Zjednoczone bezpiecznie wyszły z kryzysu syryjskiego. Obecność Merkel i Macrona (ich poparcie teraz mocno spadło) na szczycie jest tylko próbą wpłynięcia na coś w ostatniej chwili. Zaufanie Syrii do Europy zostało utracone w ostatnich latach, ponieważ UE podjęła wiele nieudanych decyzji i obecnie ponosi tego konsekwencje. Nieznaczne relacjonowanie w mediach jest jedną z konsekwencji.

    Zobacz również:

    Merkel, Putin, Macron i Erdogan o rezultatach szczytu ws. Syrii
    Izrael nie będzie się konsultował z Rosją w sprawie działań w Syrii
    Rada Bezpieczeństwa ONZ omawia sytuację w Syrii
    Tagi:
    szczyt, Syria
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz