Widgets Magazine
02:51 24 Lipiec 2019
Flagi Kosowa i USA zdobią główny plac w Prisztinie, Kosowo

Flagi amerykańskie najbardziej popularne w Kosowie

© AP Photo / Visar Kryeziu
Polityka
Krótki link
1216

Stolica Kosowa przed nadejściem Nowego Roku została udekorowana amerykańskimi flagami. Niezwykły „świąteczny wystrój" daje ​​światu do zrozumienia, że Kosowo to nie Europa, że ​​brukselska polityka w niespokojnym regionie Bałkanów poniosła druzgocącą porażkę, a przywódcy Prisztiny nie zapominają, czyją „ziemią" w rzeczywistości rządzą.

W środę na głównym placu i na centralnych ulicach Prisztiny pojawiły się amerykańskie flagi wywieszone na znak wdzięczności dla Stanów Zjednoczonych za 24 opancerzone Hummery, które przyleciały do ​​Kosowa zza oceanu w poniedziałek. Była to pierwsza partia sprzętu dostarczona w ramach podpisanego w lipcu kontraktu na zakup 51 pojazdów opancerzonych ze Stanów Zjednoczonych na potrzeby sił bezpieczeństwa Kosowa.

Trzeba podkreślić, że pojazdy wojskowe przybyły do ​​Kosowa na kilka dni przed decydującą dyskusją w lokalnym parlamencie nad utworzeniem armii Kosowa, która odbędzie się 14 grudnia. Kosowscy parlamentarzyści, omijając własną konstytucję i międzynarodowe akta prawne, postanowili transformować Siły Bezpieczeństwa Kosowa, których zadanie ogranicza się do pracy w warunkach klęsk żywiołowych, w pełnowartościowe siły zbrojne. Omówią trzy projekty ustaw, które zadecydują o ich losie.

Kosowski publicysta Zivojin Rakocevic podkreśla, że ​​flaga kraju popierającego niepodległość proklamowanej w trybie jednostronnym republiki już dawno stała się częścią albańskiego folkloru. Według niego fakt, że nad Kosowem powiewają nawet nie flagi samego Kosowa, tylko amerykańskie, nie mniej czczone przez Albańczyków niż albański dwugłowy orzeł, mówi wiele. To symboliczne przesłanie o tym, kto w rzeczywistości jest najważniejszy w Kosowie i Metochii, i że nie ma tutaj i nigdy nie było żadnych „Europejczyków":

„Polityka UE w Kosowie, polegająca na próbach „zarażenia" Albańczyków kosowskich europejską mentalnością i przekazania przywódcom idei, że powinni przestrzegać przynajmniej niektórych europejskich norm, nie powiodła się. Ten gest z flagami, oczywiście, jest również wdzięcznością za Hummery. To wszystko idealnie wpasowuje się w ogólny obraz „amerykańskiej ikonografii" w Kosowie, której tradycje rozpoczęli jeszcze Clintonowie".

Zivojin Rakocevic postrzega obecną sytuację w częściowo uznanej republice w sposób następujący:

„Armia i amerykańskie pojazdy opancerzone powinny pogodzić ludność i byłe najwyższe dowództwo Armii Wyzwolenia Kosowa z pracą Specjalnego Trybunału ds. Zbrodni Wojennych AWK powołanego w Hadze w 2017 roku z inicjatywy wspólnoty międzynarodowej. To wszystko jest swego rodzaju przedstawieniem i sposobem na negocjacje: damy wam armię i Hummery, a wy wydajcie drobnych urzędników AWK".

Według Rakocevicia to „przyjacielskie porozumienie" ma na celu zakończenie projektu „niezależnego Kosowa", aby nadać Kosowu wszelkie atrybuty niezależności.

Ale w istocie jest to pusta skorupa bez zawartości, gdzie panuje korupcja i przestępczość, a rządzą najgorsi z najgorszych. Ameryka nie dba o demokrację i prawa człowieka w Kosowie, a tym bardziej o wartości europejskie. Ważne jest tylko to, by Prisztina wykonywała polecenia i demonstrowała lojalność — powiedział publicysta.

Do kategorii wartości europejskich lekceważonych przez Prisztinę zaliczają się oczywiście działania specjalnego Trybunału ds. Zbrodni AWK, biorąc pod uwagę fakt, że były komendant oddziału specjalnego „wyzwolicieli" Kosowa Remzi Shala w tym tygodniu oznajmił, że „nie zamierza" stawiać się w Hadze na wezwanie Prokuratury Specjalnej. Serbski publicysta uważa, że ​​Belgrad nie powinien oczekiwać wiele po nowym trybunale w Hadze.

Podkreśla, że ​​Stany Zjednoczone jednocześnie zbroją byłych przywódców AWK i żądają od nich, by wydali swoich towarzyszy broni niższej rangi. Natomiast według niego kosowscy przywódcy do ostatniego będą udawać, że sprzeciwiają się Trybunałowi w Hadze: dopóki ich zagraniczni patroni nie zdecydują, że czas, aby ktoś stawił się przed sądem.

Rakocevic jest jednak przekonany, że samym kosowskim przywódcom — Haszimowi Thaci, Ramushowi Haradinajowi i Fatmirowi Limajowi — nie grozi postawienie przed wymiarem sprawiedliwości, ponieważ Waszyngton zdaje sobie sprawę, że tylko oni kontrolują to terytorium: jeśli wymknie się spod kontroli, rozpocznie się „piekło i chaos" i skończy się to katastrofą.

Kosowski publicysta podsumowuje, że przywódcy Kosowa są rodzajem „kary boskiej" dla Albańczyków, a kosowscy Serbowie zarówno dla nich, jak i dla Amerykanów są jedynie „pobocznymi szkodami", którymi można manipulować jakkolwiek, gdy będzie to korzystne.

Zobacz również:

Armia Kosowa coraz bliżej
Mogherini wezwała Kosowo do anulowania decyzji w sprawie ceł na towary z Serbii
Kosowo chce stworzyć armię „według standardów NATO"
Dyplomacja wokół Kosowa: Albania skarży się na starania Serbii
Serbski prezydent poinformował o nowym kryzysie w Kosowie
Tagi:
Unia Europejska, Bałkany, Kosowo, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz