00:17 20 Kwiecień 2019
Amerykańscy żołnierze w Kosowie

Czy NATO przyjmie półwojenną organizację?

© REUTERS / Hazir Reka
Polityka
Krótki link
Brankica Ristić
3183

Kosowo chce do NATO, ponieważ uważa, że członkostwo gwarantuje bezpieczeństwo ich tak zwanego państwa. Ale czy Waszyngton będzie dla swojego „podopiecznego” ryzykować relacje z partnerami w Sojuszu, którzy nie popierają utworzenia armii Kosowa, na tle zaostrzających się różnic w NATO?

Wczoraj sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg rozmawiał przez telefon z premierem samozwańczej Republiki Kosowa Ramushem Haradinajem o przyszłości międzynarodowej misji bezpieczeństwa w tym kraju pod przewodnictwem NATO — KFOR, a także o przekształceniu sił bezpieczeństwa Kosowa o ograniczonych uprawnieniach w pełnoprawne siły zbrojne. Przypomnijmy, że decyzję o utworzeniu „prawdziwej” armii, parlament republiki przyjął tydzień temu, 14 grudnia.

W tej rozmowie nie byłoby nic niezwykłego, gdyby twórcza interpretacja Haradinaja nie podniosła go do nowego „artystycznego” poziomu: Stoltenberg poinformował szefa rządu Kosowa, że KFOR pozostaje w republice, jednak biorąc pod uwagę rozszerzenie pełnomocnictw sił bezpieczeństwa Kosowa, w przyszłym roku Sojusz ponownie rozważy zakres udziału swojej misji w zapewnieniu bezpieczeństwa prowincji. Haradinaj jednak przyjął te słowa niemal za znak poparcia dla wejścia Kosowa do NATO.

Na swoim koncie na Facebooku napisał, że „był zadowolony z determinacji NATO dla wsparcia Kosowa” i szybko ogłosił, że podzielił się z sekretarzem generalnym NATO „radosną wiadomością” o utworzeniu międzyresortowego komitetu Kosowa ds. integracji euroatlantyckiej i członkostwa w NATO, jakby informując, że NATO czeka na samozwańczą republikę z otwartymi ramionami.

Podpułkownik serbskiego kontrwywiadu na emeryturze Ljuban Karan wyjaśnił Sputnikowi czy członkostwo w NATO jest następnym celem ambitnych przywódców Kosowa i na ile realne są ich oczekiwania.

Celem przywódców Kosowa jest osiągnięcie członkostwa w NATO. Wierzą, że uzyskają w ten sposób bardziej wiarygodne gwarancje przetrwania ich tak zwanego państwa, stwierdził dodając, że proces ten nie będzie łatwy, ponieważ państwa członkowskie NATO nie są jednomyślne w sprawie utworzenia armii Kosowa.

„W samym NATO wzrasta opór przeciwko arbitralności Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, które dyktują swoje decyzje wszystkim członkom Sojuszu. Wejście do NATO jest rzeczywiście pragnieniem Prisztiny, ale myślę, że nadal jest ona bardzo daleka od realizacji tego pragnienia”, przekonuje rozmówca Sputnika.

Według niego, droga Kosowa do NATO nie jest możliwa bez porozumienia z Serbią i poszukiwania wspólnego rozwiązania, ponieważ bez uznania Serbii samozwańcza republika nie może zostać członkiem żadnej organizacji międzynarodowej.

Na pytanie, czy Stany Zjednoczone mogą wpłynąć na sytuację i sprawić, że Kosowo zostanie przyjęte do NATO na przekór protokołowi, tak jak stało się z Unią Europejską, kiedy Bruksela, pomimo braku porozumienia wszystkich państw członkowskich, podpisała układ o stabilizacji i stowarzyszeniu z Prisztiną, Karan odpowiada:

Nawet Amerykanie nie mogą przeoczyć wewnętrznych problemów, które wpływają na samą strukturę NATO. Myślę, że nie są tak mocno zainteresowani popychaniem tej czy innej zmilitaryzowanej organizacji do NATO, aby ryzykować relacje z kilkoma ważnymi członkami tej organizacji. Przypomniał, że podczas protestów „żółtych kamizelek” pojawiły się żądania wycofania Francji nie tylko z Unii Europejskiej, ale także z NATO.

Zobacz również:

Mogherini wezwała Kosowo do anulowania decyzji w sprawie ceł na towary z Serbii
Kosowo chce stworzyć armię „według standardów NATO"
Kosowo: Nowa pokojowa era czy „gorący konflikt”?
Tagi:
NATO, Kosowo
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz