10:08 16 Luty 2019
Flagi krajów Unii Europejskiej przed budynkiem Parlamentu Europejskiego w Strasburgu

Jest porozumienie ws. Nord Stream 2. Co na to Jerzy Buzek?

© AP Photo / Christian Lutz
Polityka
Krótki link
Dawid Blum
19801

Ambasadorzy krajów UE dali zielone światło dla nowelizacji unijnej dyrektywy gazowej na warunkach francusko-niemieckich. W najbliższy wtorek mają rozpocząć się negocjacje. Kluczową rolę odegra w nich Jerzy Buzek.

Kraje UE w piątek 8 lutego przyjęły wspólne stanowisko w sprawie dyrektywy gazowej dotyczącej Nord Stream 2 — jednym słowem, zgodziły się na propozycję kompromisu zaproponowaną przez Francję i Niemcy bezpośrednio zaangażowane w inwestycję.

W 2017 roku Komisja Europejska przedstawiła pierwszy projekt nowelizacji dyrektywy, ale zawierał on zapisy niekorzystne dla państw zainteresowanych inwestycją, czyli Rosji, Niemiec, Austrii i Francji. Dlatego też Niemcy starały się go zablokować — i wygląda na to, że im się udało. Projekt KE sprzed 2 lat przewidywał, że że podmorskie części gazociągów przebiegających przez terytorium Unii będą w całości podlegały przepisom restrykcyjnego trzeciego pakietu energetycznego. Przesył gazu przez Bałtyk byłby też podporządkowany niezależnemu operatorowi, a inne państwa zainteresowane jego przesyłaniem tą drogą — dopuszczone do Nord Stream 2.

Jednak, jak poinformowała w piątek uszczęśliwiona Angela Merkel, państwa UE przyjęły niemiecko-francuską poprawkę do projektu. „Dzięki przyjętemu przez ambasadorów postanowieniu istnieje szansa na objęcia prawem unijnym tej inwestycji" — można przeczytać w depeszy niemieckiej agencji DPA. Na razie nie znamy jeszcze szczegółów. Ustalono, że stosowanie surowych unijnych przepisów zostanie ograniczone do wód terytorialnych Niemiec, nie będą nimi natomiast objęte wody duńskie tak jak było w pierwotnej propozycji. Czyli — Nord Stream 2 ma zostać objęty surowszymi restrykcjami, ale już bez groźby, że stanie się nierentowny.

Przeciwnikiem tych regulacji są m.in. USA i Polska. Wprawdzie nasi rodacy zgodzili się na francusko-niemiecki kompromis, ale jednak Warszawa liczy na Jerzego Buzka, który w przyszły wtorek weźmie udział w negocjacjach z ramienia Parlamentu Europejskiego. Nad nowym kształtem dyrektywy gazowej deliberować będzie „unijna trójca": Parlament Europejski, Komisja Europejska oraz Rada UE. Z tych trzech podmiotów to właśnie parlament jest najmniej przychylny inwestycji Gazpromu i reszty. Przewiduje się, że negocjacje obejmą dwa spotkania a cały proces legislacyjny może zakończyć się w maju, tak aby od połowy roku zmieniona dyrektywa zaczęła już obowiązywać Nord Stream 2. Obok Buzka przeciwnikiem zmian w dyrektywie jest m.in. niemiecki kandydat na szefa KE, Manfred Weber z CSU. Zamierzają oni wymusić powrót do pierwotnego, bardzo restrykcyjnego projektu ograniczającego gazociąg. Pragną zmienić zapis o eksterytorialności, ale jednocześnie mieć nad NS2 jeszcze większą kontrolę.

 — Niestety osiągnięto porozumienie, które czyni tę dyrektywę bezzębną jeśli idzie o przeciwdziałanie Nord Stream2 — skomentował na Twitterze dr Szymon Kardaś z Ośrodka Studiów Wschodnich. — Rosjanie zdołają ukończyć budowę przed jej przyjęciem. Jeśli zostanie przyjęta szybko, ale w duchu obecnego draftu to może stanowić — co paradoksalne — prawny pancerz ochronny dla Nord Stream 2 — obawia się „ekspert".

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

OBWE potępia postawę Ukrainy wobec Rosji
Dyplomaci, uważajcie na rosyjskich szpiegów w Brukseli
„Rok 2020. Cyberwojna z Rosją”
Tagi:
Nord Stream 2, Rada Unii Europejskiej, Parlament Europejski, Komisja Europejska, Jerzy Buzek, Unia Europejska, Francja, Niemcy, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz