06:41 19 Marzec 2019
Konferencja w Monachium. Zdjęcie archiwalne

Delikatna równowaga: wynik ostatniej konferencji w Monachium

© AP Photo / Matthias Schrader
Polityka
Krótki link
0 192

W Monachium zakończyła się konferencja ds. bezpieczeństwa. Nie doprowadziła jednak do zbliżenia stanowisk Zachodu i Rosji w kwestiach stabilności globalnej - wręcz przeciwnie: Europa, po decyzji Stanów Zjednoczonych o wycofaniu się z kluczowych porozumień w sprawie stabilności strategicznej, ryzykuje powrót do zimnej wojny.

Wydaje się, że Europejczycy bardzo się tego obawiają, ale nie mogą nic zrobić. Pozostaje im tylko odwołać się do amerykańskiego przywództwa i poczucia euroatlantyckiej solidarności.

I chociaż dialog pomiędzy Rosją a Zachodem jeszcze się nie zakończył, co zarówno rosyjscy, amerykańscy, jak i europejscy uczestnicy wielokrotnie podkreślali w swoich przemówieniach, jasne jest, że strony nie słyszą się nawzajem lub, w każdym razie, udają to. Strona rosyjska jest jednak bardziej optymistyczna.

Jeśli mówić o konferencji jako całości, to prawdopodobnie zaczęto więcej słuchać. Cierpliwość i ciężka praca przynoszą owoce. Jesteśmy cierpliwymi ludźmi, w tym również w sensie strategicznym

– powiedział rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow.

Bezpośrednio dwa punkty widzenia — zachodni i rosyjski — zderzyły się w Monachium kilka razy podczas różnych sesji. Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Michael Pence, który uczestniczył w sesji z Ławrowem, wspomniał o Rosji aluzyjnie. Między innymi, wezwał kraje NATO, aby nie kupowały broni „na Wschodzie” od „potencjalnych przeciwników”.

Waszyngton nie lubi też projektów energetycznych z udziałem Rosji. „Stany Zjednoczone z zadowoleniem przyjmują wszystkich naszych europejskich partnerów, którzy zdecydowali się przeciwstawić Nord Stream 2, a innym zalecamy to samo”, powiedział szczerze wicepremier Stanów Zjednoczonych.

Rosyjski minister spraw zagranicznych zdecydował się zrezygnować z oskarżeń kogokolwiek. Skoncentrował się na perspektywach integracji w Europie i Eurazji. 

Z oczywistych względów temat kontroli zbrojeń był w Monachium jednym z najczęściej wymienianych. Ewentualny rychły koniec Traktatu o likwidacji pocisków średniego i krótkiego zasięgu stanowi poważny problem dla Europy, która obawia się znaleźć pomiędzy dwoma ogniami.

Nieformalny europejski lider — kanclerz Niemiec Angela Merkel — tradycyjnie wspiera partnerstwo z Rosją, a zwłaszcza współpracę w sektorze gazowym.

Celowe polityczne wykluczenie Rosji jest błędne, uważam, że jest to dla nas strategicznie błędne. W zakresie geostrategicznym Europa nie jest zainteresowana zerwaniem wszystkich stosunków z Rosją

— powiedziała Merkel.

Angela Merkel skomentowała nie tylko ogólny kierunek stosunków z Rosją, ale także budowę gazociągu Nord Stream 2, stwierdzając, że rozumie krytyczną pozycję Kijowa odnośnie tego projektu, jednak Berlin zamierza dołożyć wszelkich starań, aby zapewnić ciągłość tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę po 2019 roku.

Do izolacji Rosji, a raczej rosyjskiej delegacji na konferencji monachijskiej, nie doszło i bez apeli Merkel. O tym można było się przekonać podczas towarzyszących konferencji Lektur Primakowa z udziałem szefa rosyjskiego MSZ. Zainteresowanie nimi było tak wysokie, że nie dla wszystkich wystarczyło miejsc.

Zobacz również:

Kłopotliwe echa warszawskiej konferencji bliskowschodniej
Macron nie pojedzie do Monachium na konferencję
Walka z terroryzmem i rozwój Afryki głównymi tematami nadchodzącej konferencji w Monachium
Tagi:
Nord Stream 2, Traktat o likwidacji rakiet średniego i krótkiego zasięgu (INF), konferencja, Mike Pence, Siergiej Ławrow, Petro Poroszenko, Angela Merkel, Jewgienij Primakow, Zachód, Monachium, Niemcy, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz