Widgets Magazine
08:01 18 Wrzesień 2019
Kanclerz RFN Angela Merkel i prezydent Francji Emmanuel Macron

Merkel udaremniła amerykańską prowokację wojskową na Morzu Czarnym

© Sputnik . Irina Kalashnikova
Polityka
Krótki link
Autor
181874
Subskrybuj nas na

Do amerykańskiej prasy dotarły informacje, które pretendują na status najbardziej skandalicznego i upokarzającego dla Stanów Zjednoczonych „wycieku dyplomatycznego” w tym roku. Agencja Bloomberg donosi, że wiceprezydent USA Michael Pence próbował zorganizować militarną prowokację przeciwko Rosji na Morzu Azowskim.

Agencja Bloomberg, powołując się na kilka źródeł dyplomatycznych, donosi, że wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Michael Pence próbował zorganizować militarną prowokację przeciwko Rosji na Morzu Azowskim, przy czym strona amerykańska miała nadzieję przeprowadzić konflikt z nieprzewidywalnymi konsekwencjami rękami niemieckich i francuskich partnerów.

Istota idei: niemieckie i francuskie okręty wojenne miały przejść pod Mostem Krymskim, czyli powtórzyć działania statków ukraińskiej floty. Celem akcji było „pokazanie Rosji, że Zachód nie odda jej dostępu” do Morza Azowskiego. Prawdziwym jednak celem było stworzenie poważnego incydentu wojskowego i dyplomatycznego, który znacznie skomplikowałby stosunki pomiędzy Moskwą i Berlinem oraz Moskwą i Paryżem, przy czym na podstawie doświadczenia z podobnej sytuacji z udziałem ukraińskich okrętów wojennych było oczywiste, że incydent ten miałby skłonić europejskich polityków do rezygnacji z budowy „Nord Stream – 2”.

To właśnie z tym planem, który mógłby potencjalnie doprowadzić nie tylko do komplikacji dyplomatycznych, ale także do realnych ofiar, wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Michael Pence przybył na międzynarodową konferencję poświęconą bezpieczeństwu w Monachium. Świadome źródła dyplomatyczne Bloomberga twierdzą, że istniała „presja” na przywództwo Niemiec i Francji, aby zmusić je do wypełnienia amerykańskiego planu. Prawdopodobnie Michael Pence był zszokowany nie tylko niezwykle antyamerykańskim wystąpieniem Angeli Merkel, które obecni urzędnicy europejscy powitali owacją na stojąco, ale także niechęcią do udziału w militarnych przygodach. 

Ukraińska flaga, Kijów
© Zdjęcie : President of the Ukraine Press-Service
Źródła Bloomberg podkreślają, że kanclerz Niemiec nie tylko odrzuciła plan prowokacji militarnej przywieziony przez wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych, ale także przedstawiła niezwykle oryginalny powód odmowy: Merkel rzekomo stwierdziła, że prezydent Poroszenko jest wszystkiemu winien. „Poroszenko powiedział, że to nie wystarczy, aby rozwiązać jego problem, chciał zapewnienia ciągłego otwarcia cieśniny”, donosi Bloomberg.

Wydaje się, że najbardziej prawdopodobnym jest następujące wyjaśnienie: gdyby Merkel rzeczywiście chciała uczestniczyć w takiej przygodzie, wystarczyłoby jej jednego słowa, aby Poroszenko i jego administracja stanęli na baczność. Co więcej, trudno uwierzyć, że prezydent Ukrainy naprawdę odważyłby się wskazać kanclerz Niemiec, że tak poważna prowokacja militarna to jest „zbyt mało” i „nie rozwiąże problemu”. Najprawdopodobniej Merkel po prostu odniosła się do nieproporcjonalności życzeń ukraińskich władz wyłącznie po to, aby przekazać administracji Trumpa prostą wiadomość: „Ukraina to twoje problemy, a osobiste problemy Poroszenki to także twoje problemy”.

Na korzyść tej interpretacji można wysunąć poszlakową wprawdzie, ale mocną argumentację: Angela Merkel wykorzystała swoje przemówienie na konferencji w Monachium, aby ogłosić poparcie dla „Nord Stream – 2”. To wyraźnie wskazuje, że problemy ukraińskiego budżetu państwa są już problemami Waszyngtonu, a nie Berlina.

Na tym tle stanowisko strony francuskiej robi jeszcze większe wrażenie. Jeśli wierzyć źródłom amerykańskich mediów, okazuje się, że Paryż nawet nie zaczął szukać wymówek dla swojej niechęci do udziału w morskich bitwach pod Mostem Krymskim. Odpowiedź Francuzów była nieuprzejma i krótka: władze francuskie „doszły do wniosku, że ten pomysł jest niepotrzebną prowokacją”.

Czy niepowodzenie planu wiceprezydenta Pence'a oznacza, że nie będzie podobnych prób w przyszłości? Niestety nie. Jest kilka ważnych przyczyn dla takiej pesymistycznej prognozy. Po pierwsze, nadal jest bardzo małe, ale jednak prawdopodobieństwo, że Waszyngton znajdzie w Unii Europejskiej pewne słabe punkty i wywrze na nie presję, tak aby zmusić Europejczyków do udziału w antyrosyjskiej operacji. Po drugie, istnieje ryzyko, że Waszyngton do tego stopnia lubi ideę prowokacji pod Mostem Krymskim, że amerykańska flota spróbuje sama ją zorganizować, mając nadzieję, że rosyjskie władze nie odważą się poradzić sobie z amerykańskimi statkami w taki sam sposób, jak to miało miejsce z ukraińskimi naruszycielami zasad żeglugi.

Zobacz również:

Ukraina będzie się sądzić z Rosją o Most Krymski
Most Krymski poważnym zagrożeniem konstrukcyjnym
Most Krymski osiada? Władze Krymu komentują
Tagi:
prowokacja, Nord Stream-2, Mike Pence, Angela Merkel, France, Niemcy, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz