15:54 26 Czerwiec 2019
Glob

Sankcje wobec Rosji coraz trudniejsze do przeforsowania

© Fotolia / David Alary
Polityka
Krótki link
5842

Unia Europejska z trudem wprowadziła antyrosyjskie sankcje po incydencie w Cieśninie Kerczeńskiej z udziałem ukraińskich statków. Przeciwko sankcjom wystąpiły Niemcy, Francja, Włochy i Finlandia. O tym w środę, 17 kwietnia, poinformowała ukraińska gazeta „Europejska prawda”, powołując się na swoje źródła.

Według danych dziennikarzy UE zaczęła omawiać nowe sankcje od razu po tym, jak 25 listopada 2018 roku rosyjska straż graniczna zatrzymała ukraińskie statki. Z początku Bruksela usiłowała przekonać Moskwę do zwolnienia marynarzy. Przeciwko wprowadzeniu jakichkolwiek nowych sankcji wobec Rosji wystąpiły Niemcy. Uzyskały poparcie Francji, Włoch i innych państw członkowskich Unii Europejskiej.

Uzgadnianie „bardzo symbolicznych” sankcji osobowych przeciwko Rosjanom wymagało rozmów na różnych szczeblach wewnątrz wspólnoty – twierdzi gazeta. Jak wynika ze słów jednego z urzędników, z początku sankcje zablokowała Finlandia, bo na pierwotną listę sankcyjną trafił zastępca kierownika służby granicznej FSB Rosji Gennadij Miedwiediew, który uczestniczy w dialogu dotyczącym kwestii granicznych między Moskwą i Helsinkami.

Jak tylko Miedwiediewa zastąpiono, sankcje zablokowały Włochy. Premier kraju Giuseppe Conte mówił, że Rzym dąży do zniesienia retorsji przeciwko Rosji. Włoskie weto pomogła znieść Litwa. Z informacji przekazanej przez środowiska dyplomatyczne wynika, że republika bałtycka zgodziła się przyjąć pięć syryjskich rodzin przybyłych do Włoch.

Ukraina proponowała wprowadzić wobec Rosji surowsze sankcje, które objęłyby ograniczenia względem firm, portów i okrętów. Ale w Europie inicjatywę poparli tylko „tradycyjni przyjaciele” Kijowa, tacy jak Litwa, do których raptownie dołączyła Dania.

W efekcie, kiedy UE wprowadziła personalne sankcje przeciwko ośmiu Rosjanom, prezydent Ukrainy Petro Poroszenko oświadczył, że właśnie takich sankcji oczekiwał.

Europejscy dyplomaci w Kijowie mówią, że po takim oświadczeniu wszelkie dalsze prośby Ukrainy o rozszerzenie „pakietu azowskiego” są skazane na porażkę. Jeśli by nie upór Poroszenki, nawet personalne sankcje nie ujrzałyby światła dziennego.

Zobacz również:

Ukraina rozszerzyła sankcje handlowe przeciwko Rosji
Niemcy: „Sankcje USA to trucizna”
The Hill: Amerykańskie sankcje wobec Iranu i Wenezueli były na rękę Rosji
Tagi:
Petro Poroszenko, Dania, UE, Finlandia, Włochy, Francja, Niemcy, Cieśnina Kerczeńska, Unia Europejska, Rosja, sankcje
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz