01:51 19 Czerwiec 2019
Budynek Parlamentu Europejskiego w Strasburgu

„Nowy Parlament Europejski będzie mniej antyrosyjski”

© Sputnik . Alexey Vitvitsky
Polityka
Krótki link
2172

Rosyjski analityk polityczny Władimir Korniłow poinformował Ukraina.ru o tym, czego oczekiwać w Europie, Rosji i na Ukrainie od wyborów do Parlamentu Europejskiego, które odbywają się w tym tygodniu.

- Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego przewidywano, że prawicowe i centrolewicowe partie liberalne, które stanowiły większość w byłym parlamencie europejskim, będą poważnie naciskane przez prawicowych populistów, eurosceptyków i partie lewicowe. Na ile słuszna była ta prognoza? Kto w końcu będzie miał przewagę głosów? I jak wpłynie to na tworzenie reprezentatywnych organów Unii Europejskiej? Czy zmieni to politykę Unii Europejskiej?

- Wybory właśnie się rozpoczęły, są rozłożone na cztery dni. Na razie wybory odbyły się w dwóch krajach (Wielkiej Brytanii i Holandii), dziś odbywają się one w dwóch kolejnych (Czechy i Irlandia), a główne głosowanie odbędzie się w niedzielę. Wtedy nastąpi podliczanie głosów. Zasadniczo większość prognoz potwierdza, że dwie główne partie rządzące odwiecznie Parlamentem Europejskim (Europejska Partia Ludowa i socjaldemokraci) naprawdę tracą siły.

Myślę, że stracą po 50-60 deputowanych. Teoretycznie eurosceptycy powinni zostać znacznie wzmocnieni. Ale niespodzianki są możliwe. Na przykład exit poll w Holandii pokazał, że eurosceptyczne Forum na Rzecz Demokracji, któremu wszyscy socjologowie przepowiedzieli pierwsze miejsce, ostatecznie uplasowało się dopiero na czwartym. Jest więc zbyt wcześnie, aby dokonać oceny tych wyborów.

- Oczekuje się, że nowy Parlament Europejski będzie bardziej prorosyjski, będzie mniej wspierał Ukrainę niż poprzedni. Czy tak jest?

- Jeśli chodzi o kwestie „rosyjskie” i „ukraińskie”, to nie sądzę, aby sytuacja zmieniła się znacząco. Eurosceptycy są również podzieleni w kwestii postaw wobec Rosji. Na przykład prawicowe państwa bałtyckie i Polska nie pójdą na zbliżenie z Federacją Rosyjską i będą nalegać na wzmocnienie sankcji. Ale tzw. „przyjaciół Rosji” będzie więcej.

- Jakie są przyczyny rosnącej popularności prawicowych populistów, eurosceptyków i lewicowców? Co wydarzyło się w Europie, że mogli naciskać na partie centrystyczne głównego nurtu?

- To ogólna tendencja, przy czym nie tylko dla Europy. Mainstream przesunięto w wielu krajach: w Stanach Zjednoczonych, w Brazylii, w RPA itp. Rozdrobnienie parlamentów narodowych rośnie w niemal całej Europie.

Obecny Parlament Europejski będzie znacznie bardziej rozdrobniony, a zatem mniej zjednoczony w wielu kwestiach. To, nawiasem mówiąc, daje Rosji większe szanse na manewr. Im mniejszy jest antyrosyjski konsensus zdecydowanej większości posłów do PE, tym łatwiej będzie pracować z Unią Europejską.

- Jakimi będą stosunki między Unią Europejską a USA po wyborach do Parlamentu Europejskiego? Czy nadal będą się różnić, czy też powinniśmy oczekiwać, jeśli nie zbliżenia, to poprawy stosunków?

- Nie sądzę, aby wybory zmieniły coś drastycznie w stosunkach pomiędzy Europą a Stanami Zjednoczonymi. Wybory te odbyły się pod znakiem zaniepokojonych (czasem nawet panicznych) wypowiedzi wielu europejskich polityków, że Europa musi teraz walczyć z Rosją, Chinami i Stanami Zjednoczonymi.

Biorąc pod uwagę, że Trump zamierza iść do końca, wywierając nacisk na europejskich satelitów w sprawie Nord Stream 2 i NATO, nie ma tendencji do znacznej odwilży w stosunkach.

- Jakie partie w Parlamencie Europejskim będą reprezentować Europę Wschodnią?

- Będzie wiele stron o najróżniejszym znaczeniu. Należy rozumieć, że niektóre kraje są reprezentowane przez 6-8 posłów, którzy nie mają specjalnego wpływu na pracę w PE.

Zwykle tacy posłowie są atrakcyjni dla dużych frakcji tylko ze względu na jeden czynnik - aby zarejestrować frakcję deputacką, konieczne jest posiadanie reprezentacji z różnych państw. Czasami polują na niektórych łotewskich posłów do PE tylko po to, aby dodać całe państwo Unii Europejskiej do listy.

Biorąc pod uwagę duże rozdrobnienie parlamentów krajów Europy Wschodniej, niektóre partie będą reprezentowane przez jednego lub dwóch deputowanych. Wyjątkiem może być partia Fides z Węgier. Partia Orbana w tych wyborach zamierza całkowicie zniszczyć swoich rywali (socjologowie przewidują ponad 60% głosów). A tak przy okazji, nikt nie wie, do której frakcji dołączą Węgrzy. Członkostwo Fides w EPP zostało zawieszone z powodu tarć o problem migracji. A Salvini aktywnie zabiegał w przeddzień wyborów Orbana, aby przyciągnąć jego deputowanych do frakcji eurosceptyków.

Zobacz również:

Kilka dni do wyborów do PE. Zanim zagłosujesz, zapoznaj się z propozycjami partii
Polacy na Białorusi: gdzie będzie można zagłosować w wyborach do PE
Tagi:
wybory, UE
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz