02:24 25 Czerwiec 2019
Parlament Europejski w Brukseli.

Eurowybory: centrum i lewica tracą grunt, prawica rośnie w siłę

© flickr.com/ European Parliament
Polityka
Krótki link
1123

Za nami wybory do Parlamentu Europejskiego, które tym razem rozciągnięto w czasie od 23 do 26 maja. Wyniki wyborów pokazują zgodny ze wcześniejszymi prognozami sukces prawicy oraz zmniejszenie poparcia dla partii centrowych.

Według rezultatów wyborów, tegoroczne głosowanie znacznie zmieni układ sił w Parlamencie Europejskim. W porównaniu do wyników z 2014 roku, główne ugrupowania pro-europejskie – skrajnie lewicowa GUE/NGL, socjal-demokraci z S&D oraz konserwatywna EPP -  łącznie straciły 70 miejsc. To oznacza, że koalicja EPP i S&D już nie ma większości w PE, co prawdopodobnie zmusi ją do nasilania kontaktów z rosnącymi w siłę Liberałami oraz Zielonymi, którzy obecnie cieszą się znacznie większym poparciem, niż wcześniej, dzięki ogromnemu wzrostowi swojej popularności w Niemczech i Francji.

Takie wyniki oznaczają, że siłom proeuropejskim udało się uniknąć katastrofy. Jednak mimo, że takie ugrupowania wciąż zajmują 2/3 miejsc w PE, nie można zaprzeczyć ani faktowi, że ich popularność spada, ani temu, że głos eurosceptyków będzie jeszcze bardziej słyszalny. Według agencji Reutera, eurosceptyczne ENF i EFDD, które w wyborach z 2014 roku zdobyły 78 mandatów, teraz mogą liczyć na 111 – czyli odnotowują wzrost popularności o 40%.

Dla skrajniej prawicy to prawdziwy sukces, który udało się osiągnąć dzięki zadowalającym rezultatom głównych partii eurosceptycznych w poszczególnych krajach. Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen wygryzło z pozycji lidera partię prezydenta Macrona, zdobywając o 2 proc. więcej głosów. Partia Brexitu z Nigelem Farage’em na czele, która pojawiła się znikąd dosłownie parę miesięcy temu, zdobyła większe poparcie niż Torysi i Laburzyści.  Lider Ligi Północnej Matteo Salvini też świętuję wielką wygraną. Jego partia zdobyła ponad 1/3 głosów wyborców, wyprzedzając najbliższych oponentów o 11 proc. Takie wyniki, według przedstawicieli tych partii, to referendum dla rozkładu sił w ich krajach ojczystych oraz dla obecnego kształtu Unii Europejskiej. Nie ma żadnych wątpliwości, że ten rezultat pozwoli partiom o charakterze skrajnie prawicowym na wywieranie mocniejszego wpływu na decyzje Parlamentu Europejskiego. Jednak skuteczność takich działań będzie zależała od tego, czy eurosceptycy potrafią wypracować wspólny plan oraz konkretne kroki dla wdrożenia go w życie.

Dziś poznaliśmy wyniki głosowania w Polsce. Według informacji, podanych przez PKW, najwięcej mandatów w PE zdobył PiS z 45,38 proc. poparcia. Na drugim miejscu uplasowała się Koalicja Europejska z 38,47 proc. głosów, a na trzecim – Wiosna Roberta Biedronia z 6,06 proc. Tylko przedstawiciele z ramienia tych trzech partii trafią do Parlamentu Europejskiego.

Tegoroczne wybory do Parlamentu Europejskiego odbyły się w dniach 23-26 maja. Według oficjalnych danych, prawem głosu dysponowało ponad 400 mln obywateli państw Unii Europejskiej. Frekwencja w tych wyborach po raz pierwszy od 20 lat przekroczyła 50 proc. i dla zwolenników kontynuowania integracji w ramach UE jest to dobry sygnał, który może oznaczać, że wreszcie udało się zwalczyć tendencję spadku zainteresowania obywateli sprawami ogólnoeuropejskimi. Z drugiej strony, takie wnioski mogą się okazać pochopnymi, ponieważ to polaryzacja społeczeństwa często pociąga za sobą wzrost zaangażowania politycznego oraz frekwencji podczas wyborów. Takie zjawisko obserwowaliśmy na przykład podczas ostatnich wyborów prezydenckich w USA.

Ostateczne wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego będą znane 2 lipca.

Zobacz również:

„Polexit” w wyścigu do Parlamentu Europejskiego. Paradoks?
Eurowybory: znaczące zwycięstwo PiS (komentarze)
Wysoka frekwencja na wyborach do Parlamentu Europejskiego w Polsce
Tagi:
polityka, Polska, Nigel Farage, Matteo Salvini, Marine Le Pen, eurosceptyzm, Parlament Europejski, wybory, Unia Europejska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz