Widgets Magazine
15:07 21 Wrzesień 2019

Poszukiwacze rosyjskiej dezinformacji na Sputniku wpadli we własne sidła

Sputnik.France
Polityka
Krótki link
3391
Subskrybuj nas na

Kilka dni temu Komisja Europejska opublikowała raport o walce z dezinformacją, w którym szczególny akcent kładziono na wysiłki Rosji w tym kierunku.

W 11-stronnym raporcie eksperci Komisji Europejskiej opisują postęp we wzmacnianiu zdolności Unii do walki z dezinformacją oraz obecny stan przestrzeni medialnej w UE. Na trzeciej stronie dokumentu znajduje się komentarz ekspertów dotyczący informacji w sprawie pożaru katedry w Notre Dame.

Złośliwi autorzy używali pożaru w katedrze Notre Dame do zilustrowania rzekomego upadku Zachodu i wartości chrześcijańskich – czytamy w raporcie.

Michał Szułdrzyński, autor artykułu „Jak postulat walki z rosyjskimi fakenewsami zjadł własny ogon” na łamach Rzeczpospolitej, przeprowadził analizę raportu KE i doszedł do wniosku, że nie wszystko z tego, co napisali unijni eksperci, zbiega się z rzeczywistością.

Dziennikarz postanowił znaleźć źródło informacji, które udowodniłoby słuszność werdyktu Komisji Europejskiej. Po wpisaniu do wyszukiwarki na stronie EU vs Disinformation, która zajmuje się przeanalizowaniem ukrytych przekazów w różnego rodzaju publikacjach, haseł „Notre Dame” i „upadek” Szułdrzyński znalazł pierwotną informację. Okazało się, że to był materiał… z polskiego Sputnika.

EU vs Disinformation tak opisuje propagandowy charakter tej narracji: „Pożar katedry w Notre Dame ma drugie dno. Znaki są po to, by je interpretować. Katedra Notre Dame się pali. Kościół się pali, Europa się pali, jeśli się nie nawrócimy, wszyscy spłoniemy” – czytamy w artykule Michała Szułdrzyńskiego.

Dziennikarz wskazuje jednak, że używając takiego wytłumaczenia, EU vs Disinformation w rzeczywistości nic nie wytłumaczył. – W jaki sposób portal walczący z dezinformacją zakwalifikował tezę o symbolicznym znaczeniu pożaru jako fałszywą, ponieważ przyczyną pożaru było zwarcie? Przecież to dwa różne porządki – pisze autor.

Po przeczytaniu oryginału artykułu zatytułowanego „Notre Dame: Francuzi płaczą, Polacy szukają spisku” dziennikarz wywnioskował, że unijni eksperci nawet go nie czytali. W rzeczywistości artykuł dotyczy komentarzy takich polskich publicystów i polityków, jak na przykład Tomasz Terlikowski czy Krystyna Pawłowicz, którzy po pożarze na serio pisali na swoich kontach w sieciach społecznościowych o jakichś „odczytywalnych znakach” świadczących o nadchodzącej śmierci cywilizacji zachodniej. Człowiek rozsądny po przeczytaniu tego artykułu nie może nie zauważyć, że takie stanowisko charakterystyczne dla zwolenników teorii spiskowych było w nim właśnie krytykowane.

Jeśli ktoś uznał tekst Sputnika krytykujący polską prawicę za przykład budowania narracji o tym, że pożar katedry Notre Dame jest ilustracją zmierzchu Europy, to znaczy, że albo go w ogóle nie przeczytał, albo nie zna języka polskiego… A poszukiwacze rosyjskiej dezinformacji sami – miejmy nadzieję nieświadomie – wzięli udział w szerzeniu dezinformacji – pisze Szułdrzyński.

Zobacz również:

„Pełen absurd”: Rosja o ingerowaniu w wybory do Europarlamentu
Jak fake newsy zagrażają zdrowiu
Notre-Dame: Zamiast katolickiej iglicy muzułmański minaret
Pierwsza msza po pożarze w Notre Dame
Tagi:
teoria spiskowa, dezinformacja, Unia Europejska, Komisja Europejska, Katedra Notre-Dame, fake news
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz