Widgets Magazine
00:10 19 Lipiec 2019
Krym

Ukraina „odda” Krym w zamian za Donbas?

© Sputnik . Alexey Malgavko
Polityka
Krótki link
20249

Były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko w wywiadzie dla portalu Glavcom dopuścił rezygnację nowych władz Kijowa z roszczeń wobec Krymu. Według niego, ukraińskie władze mogą uznać półwysep za rosyjski w zamian za rozwiązanie konfliktu w Donbasie.

„Ale natychmiast przestaną być władzą. Będzie to bardzo niebezpieczne dla ludzi, przede wszystkim, dlatego że los nowych polityków jest dla mnie znacznie mniej ważny” – zauważył Poroszenko.

Były prezydent podkreślił, że nie chciałby udzielać publicznie rad obecnemu szefowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu, ale zasugerował, że powinien on wziąć pod uwagę „przytłaczające zagrożenia i ryzyko” ze strony Rosji.

Wcześniej Zełenski powiedział, że na pierwszym spotkaniu z Władimirem Putinem określi Krym i terytorium Donbasu jako ukraińskie. Rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow w odpowiedzi podkreślił, że przynależność Donbasu powinna być określona przez jego mieszkańców, i że „o Krymie nie ma już co mówić”.

Krym stał się rosyjskim regionem po przeprowadzonym tam w marcu 2014 roku referendum, w którym 96,77% wyborców republiki i 95,6% mieszkańców Sewastopola zagłosowało za przyłączeniem się do Rosji. Krymskie władze przeprowadziły referendum po przewrocie państwowym na Ukrainie, do którego doszło w lutym.

Zobacz również: Putin o Zełenskim – „Ja mówię prawdę, a oni się śmieją”

W kwietniu tego samego roku władze Ukrainy zaczęły operację wojskową przeciwko proklamowanym w trybie jednostronnym DRL i ŁRL, które ogłosiły swoją niepodległość po wydarzeniach z lutego. Jak wynika z ostatnich danych ONZ w konflikcie zginęło ponad 10 tys. osób.

Zobacz również:

W Unii Europejskiej nazwano błędem sankcje wobec Krymu
Poroszenko nazwał celem swojej partii zerwanie stosunków z Rosją
Poroszenko złamał Konstytucję Ukrainy
Tagi:
Krym, Donbas, Petro Poroszenko, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz