Widgets Magazine
08:19 20 Wrzesień 2019
Okręt desantowy USA w Zatoce Perskiej

Czym ryzykują Europejczycy, brnąc do cieśniny Ormuz?

© Zdjęcie: United States government work
Polityka
Krótki link
Napięta sytuacja w rejonie Zatoki Perskiej (33)
2403
Subskrybuj nas na

Zaproponowana przez Londyn inicjatywa koalicji w cieśninie Ormuz nie tylko denerwuje Teheran, ale także Europę. Czy Paryż, Berlin i Bruksela będą w stanie wypracować dyplomatyczną alternatywę dla bardziej agresywnego planu Wielkiej Brytanii i USA?

„Dla Europejczyków nie będzie to łatwe - mówi były ambasador Francji w Iranie Francois Niculo w wywiadzie dla Sputnika. - My, Francuzi, nie chcemy się odcinać od Brytyjczyków, ale wierzymy, że Brytyjczycy sami wpędzają się w pułapkę”. Czy Francja będzie w stanie znaleźć złoty środek w tej sytuacji, biorąc pod uwagę dążenie Emmanuela Macrona do poprawy kanału komunikacji z Teheranem i podniesienia swojego rankingu polityki zagranicznej po sześciomiesięcznym kryzysie „żółtych kamizelek”?

Sputnik rozmawiał również na ten temat z Emmanuelem Dupuisem, prezesem Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Strategicznych, oraz Thierrym Covillem, specjalistą ds. Iranu, również pracownikiem IPSE.

Iran będzie postrzegał rozmieszczenie europejskich sił w Zatoce Perskiej jako współpracę Europy ze Stanami Zjednoczonymi w celu wznowienia maksymalnej presji na Iran. Nie będzie to korzystne dla europejskiej dyplomacji, która podejmuje wysiłki w celu zachowania udziału Iranu w porozumieniu nuklearnym. Składane są oświadczenia, ale byłbym zaskoczony, gdyby Europa podjęła tę inicjatywę - uważa Thierry Coville.

Francja próbuje przywrócić pokój

Jaka jest pozycja Francji? Wygląda na to, że Emmanuel Macron liczy na to, że mu się upiecze. Próbuje nawiązać bezpośredni kontakt z prezydentem Iranu, jednak pewne decyzje (w tym system płatności Instex), które zaproponowała Francja po rozwiązaniu traktatu w sprawie nierozprzestrzeniania broni jądrowej przez Donalda Trumpa, nie wywołują zachwytu w Teheranie. Emmanuel Dupuis podkreśla, że ​​Francja jest w trudnej sytuacji:

„Wydaje się, że Francja jest jak ekwilibrysta. Z jednej strony prezydent Macron nieustannie powtarza, że ​​zamierza działać w roli pośrednika. Na potwierdzenie swoich zamiarów dwukrotnie wysyła swojego nowego doradcę ds. dyplomacji Emmanuela Bonne’a do Teheranu. Kilka dni temu przyjął w Pałacu Elizejskim wiceministra spraw zagranicznych Iranu Abbasa Araghchi, który wysłał mu wiadomość od prezydenta Rouhaniego. Jednocześnie powstaje wrażenie, że Francja chce działać samodzielnie bez udziału europejskich partnerów. Europejska oferta mediacyjna nadeszła albo za wcześnie, albo za późno, w momencie kiedy Amerykanie zabierają ze sobą Brytyjczyków”.

Najwidoczniej sytuacja w cieśninie Ormuz zależeć będzie od wewnętrznego rozmieszczenia sił w USA, Wielkiej Brytanii i Francji, która wychodzi z półrocznego kryzysu ruchu żółtych kamizelek. Pałac Elizejski chciałby jeszcze bardziej wzmocnić status Emmanuela Macrona na arenie międzynarodowej. Właśnie w tym celu zorganizowano jego podróże do Belgradu i Tunezji przed szczytem G7, który odbędzie się w Biarritz w dniach 24-26 sierpnia.

Tematy:
Napięta sytuacja w rejonie Zatoki Perskiej (33)

Zobacz również:

Czemu ma służyć koalicja w Cieśninie Ormuz?
Tagi:
Cieśnina Ormuz, Francja, Iran
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz