Widgets Magazine
03:22 15 Październik 2019
Młotek sędziowski

Wiceminister sprawiedliwości rezygnuje. W tle afera internetowa

© Fotolia / Dianaduda
Polityka
Krótki link
4271
Subskrybuj nas na

Łukasz Piebiak poinformował dziś o rezygnacji ze stanowiska wiceministra sprawiedliwości. Decyzja ma związek z doniesieniami na temat współpracy z kobietą, która miała rozsyłać w Internecie anonimowe materiały na jego zlecenie.

„W poczuciu odpowiedzialności za powodzenie reform, którym poświęciłem cztery lata ciężkiej pracy, składam na ręce ministra sprawiedliwości rezygnację z urzędu podsekretarza stanu” – ogłosił.

Według śledztwa prowadzonego przez Onet informacje rozsyłane przez kobietę o imieniu Emilia miały trafiać do sędziów krytycznych wobec zmian wprowadzanych przez PiS i szkalować przeciwników. Piebiak zaprzecza tym informacjom, jednocześnie informuje, że złoży pozew przeciwko Onetowi.

„Wnoszę do sądu pozew przeciwko redakcji Onet, która rozpowszechnia pomówienia na mój temat oparte na relacjach niewiarygodnej osoby  – oświadczył polityk, dodając, że te „kłamstwa” są narzędziem walki politycznej przed nadchodzącymi wyborami: - Nieprzypadkowo kłamstwa pojawiają się bezpośrednio przed wyborami parlamentarnymi. Mają uderzyć nie we mnie, ale w reformy”.

Jak tłumaczy Piebiak, rezygnuje, bo czuje się odpowiedzialny za powodzenie reform, nad którymi trwają prace i na które czekają miliony Polaków.

Nie chcę, aby wysuwane pod moim adresem oszczerstwa stały się pretekstem do ataków na zmiany w sądownictwie, na które czekały miliony Polaków – mówi.

Rzeczniczka PiS skomentowała sprawę, twierdząc, że minister podjął słuszną decyzję.

Jak podaje Onet, kobieta o imieniu Emilia miała na zlecenie Piebiaka rozsyłać do sędziów, którzy byli przeciwnikami reformy sądownictwa, anonimy, jak np. ten o treści „won z Polski, gnido”, adresatem którego miał być Waldemar Żurek. Publikacja cytuje obszerną korespondencję, która rzekomo odbywała się pomiędzy kobietą i wiceministrem sprawiedliwości. Później kobieta w rozmowie z Onetem przyznała, że żałuje tego, co robiła. Piebiak z kolei przyznał się, że zna Emilię, ale zaprzecza wszystkim zarzutom. Nie chce też komentować doniesień nt. korespondencji z kobietą.

Tagi:
sąd, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz