Widgets Magazine
02:11 19 Październik 2019
Angela Merkel podczas szczytu UE w Brukseli

Rozszerzenie UE: „Pocałunki i czułe słówka nie gwarantują wejścia do Wspólnoty”

© Sputnik . Aleksiej Witwicki
Polityka
Krótki link
1111
Subskrybuj nas na

Ekspert wyjaśnił niechęć bułgarskiego premiera do przystąpienia do strefy Schengen tym, że Sofii nikt tam nie zapraszał.

Wypowiedź premiera Bułgarii Bojko Borisowa na temat tego, że przystąpienie jego kraju do strefy Schengen jest obecnie nieopłacalne, zmusza do przypomnienia sobie bajki „Lis i winogrona” – powiedział na antenie BNR ekspert ds. bezpieczeństwa narodowego Nikołaj Radułow.

Jak dodał, Borisow mówi o niechęci o przystąpieniu do Schengen jak lis, który nie mógł w żaden sposób zdobyć winogronu i dlatego twierdził, że jest kwaśny.

– Nikt nas nie zaprasza, a mówimy, że nie chcemy i mamy wątpliwości, czy jest to dobre dla Bułgarii – powiedział Radułow. Jego zdaniem zbyt łatwo rezygnuje się z ważnych dla Bułgarii rzeczy.

Ekspert zasugerował, że Borisow trzymałby się podobnego stanowiska w sprawie członkostwa w UE i NATO, gdyby Bułgaria nie była już w tych organizacjach.

– Musimy być wdzięczni, że przyjęto nas do UE i NATO, inaczej okaże się, że i tutaj nie musimy być – ocenił ekspert.

Jak dodał, poza granicami Bułgarii dobrze rozumieją, jak wygląda sytuacja z migrantami.

– Może mówić, że nie chcemy (przystąpić do Schengen). Ale czy chcą nas tam, to inna sprawa. Bo wszystkie te dyskusje na temat tego, jak na zawsze pokonaliśmy przestępczość, jak granice są szczelne i nie ma problemów z migrantami, są do użytku wewnętrznego. A poza granicami kraju dobrze rozumieją sytuację z przestępczością zorganizowaną, z granicami – powiedział Radułow. Jego zdaniem istnieje również możliwość napływu migrantów z Turcji.

Jak podkreślił, pomimo dobrych stosunków z Bułgarią europejscy przywódcy wyraźnie uważają, że Bułgaria nie jest jeszcze gotowa do przystąpienia do Schengen.

– Pomimo uścisków, pocałunków i czułych słówek, jest twarde przekonanie, że trzeba rozwiązać jeszcze wiele problemów, zanim zostaniemy przyjęci do klubu poważnych demokracji – ocenił Radułow.

Zobacz również:

Rosja apeluje do NATO ws. broni
Czy w „sporze kurylskim” postawiono kropkę?
Kempa do Timmermansa: „Przeżyliśmy sowieckich komisarzy, przeżyjemy i Pana”
Tagi:
Bojko Borisow, Bułgaria, UE, strefa Schengen
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz