11:10 08 Sierpień 2020
Polityka
Krótki link
327
Subskrybuj nas na

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson zwrócił się do Unii Europejskiej o odroczenie Brexitu do końca dnia 31 stycznia 2020 roku. Prośbę zawarł w liście adresowanym do szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.

„Piszę, aby powiadomić Radę Europejską, że Wielka Brytania wnioskuje o dalsze odroczenie (terminy Brexitu)... Zjednoczone Królestwo proponuje przedłużenie tego terminu do 23:00 (czasu lokalnego) 31 stycznia 2020 r.. Jeśli strony będą w stanie ratyfikować umowę (ws. wyjścia z UE) przed upływem tej daty, termin Brexitu upłynie wcześniej. Z poważaniem, premier Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej”- czytamy w liście.

Na ogólnodostępnym skanie pisma nie ma podpisu Johnsona.

List zaczyna się od słów, że parlament zobowiązał premiera do zwrócenia się do UE z prośbą o odroczenie Brexitu.

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk potwierdził, że otrzymał list z prośbą o odroczenie Brexitu. Nie ujawnił jednak, jakie terminy wchodzą w grę.

„Właśnie wpłynął wniosek o odroczenie. Teraz rozpocznę konsultacje z przywódcami UE w sprawie tego, jak reagować” – napisał Tusk na Twitterze.

Wcześniej poinformował na swoim profilu, że konsultacje mogą potrwać nawet kilka dni.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami decyzję o opóźnieniu Brexitu podejmują przywódcy pozostałych 27 krajów UE na podstawie wniosku kraju opuszczającego.

Wielka Brytania prosi o więcej czasu

Wcześniej brytyjskie media, powołując się na źródło w parlamencie, podały, że Johnson wysłał do Tuska trzy listy. Pierwszy to skan wzoru, dołączonego do ustawy, która zobowiązała premiera do poproszenia Brukselę o więcej czasu - do 31 stycznia 2020 roku. Na dole tego listu brakuje podpisu Johnsona. W drugim tłumaczy, że tak naprawdę nie chce odroczenia Brexitu. Z kolei w trzecim piśmie zawarł komentarze Tima Barrowa, ambasadora Wielkiej Brytanii w UE.

Teraz decyzję o terminie Brexitu podejmie Unia Europejska. Wcześniej planowano, że Londyn opuści Wspólnotę 31 października.

Brytyjska opozycja zapowiada, że pociągnie do odpowiedzialności premiera Borisa Johnsona.

„W przyszłym tygodniu z całą pewnością będziemy kwestionować działania rządu, będziemy kwestionować jego zamiary wycofania kraju z UE (bez porozumienia). Jesteśmy zjednoczonym ruchem. Wśród nas są ci, którzy głosowali za opuszczeniem UE i ci, którzy głosowali za zachowanie członkostwa. Wszyscy jesteśmy członkami Partii Pracy - powiedział lider Partii Pracy Jeremy Corbyn, przemawiając do swoich zwolenników z sobotę wieczorem.

Zdaniem Johna McDonnella, który w laburzystowskim gabinecie cieni pełni funkcję ministra finansów, list Johnsona do Tuska jest niedojrzałą, arogancką reakcją na decyzję parlamentu.

„Johnson jako premier ma pogardliwy stosunek do decyzji parlamentu i sądów. Jego niedojrzała odmowa podpisania listu (z wnioskiem o odroczenie terminu Brexitu) potwierdza nasze podejrzenia, że Johnson ze swoją arogancją uważa, iż stoi ponad prawem i ponad odpowiedzialnością” – napisał McDonnell na Twitterze.

Zobacz również:

Mimo poparcia Polski: Północna Macedonia i Albania nadal w „przedsionku” UE
Amerykańskie sankcje dla Turcji okazały się bezsensowne?
Zacharowa oceniła styl listu Trumpa do Erdogana
Tagi:
Brexit, UE, Donald Tusk, list, Boris Johnson, Wielka Brytania
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz