06:46 15 Lipiec 2020
Polityka
Krótki link
10651
Subskrybuj nas na

Doradca sekretarza stanu USA ds. politycznych Clarke Cooper w trakcie czwartkowej dyskusji w Waszyngtonie porównał rosyjskie podejście marketingowe do dostaw systemów rakietowych S-400 na świecie z tym, jak Związek Radziecki zdobył niszę na rynku zbrojeniowym automatem Kałasznikowa.

Jego zdaniem Moskwa narzuca te systemy innym krajom. Materiał z wypowiedzią Coopera pojawił się na stronie Departamentu Stanu.

Przeszliśmy długą drogę, odkąd AK-47 (automat Kałasznikowa) stał się wszechobecnym symbolem wspieranych przez ZSRR powstańców (na całym świecie) od Azji Południowo-Wschodniej po Afrykę. Dziś Rosja poważnie skoncentrowała się na dostawach swojego S-400 – podkreślił Cooper.

„Obecnie Rosja ciężko pracuje nad wciskaniem wariantów systemu obrony powietrznej S-400 całemu światu” – dodał.

„Dzięki ukierunkowanemu marketingowi takich systemów, jak S-400, Rosja, wykorzystując względy bezpieczeństwa naszych partnerów, tworzy przeszkody prawne i techniczne w przekazywaniu im (sojusznikom) najbardziej zaawansowanych technologii obronnych” – ocenił Cooper.

Stany Zjednoczone wielokrotnie wyrażały niezadowolenie z tego, że inne kraje nabywają rosyjskie systemy rakietowe S-400. Wcześniej USA wykluczyły Turcję z programu produkcji swoich samolotów F-35 i zagroziły dalszymi sankcjami, jeśli Ankara kupi od Rosji te zestawy rakietowe.

S-400 dla Turcji

Wcześniej dyrektor generalny Rosoboroneksportu Aleksander Michejew poinformował, że Rosja zakończyła dostawy systemów S-400 do Turcji przed terminem, pomimo sankcji. Kontrakt na dostawę do Turcji systemów obrony powietrznej S-400 „Triumf” podpisano w kwietniu 2017 roku w Moskwie. Była to największa umowa eksportowa między Rosją a krajem członkowskim NATO

Rosja dostarczyła do Turcji cztery dywizjony o wartości około 2,5 miliarda dolarów. Dostawy najnowszych systemów obrony powietrznej rozpoczęły się w połowie lipca. Rosyjsko-turecka współpraca wywołała kryzys w stosunkach między Turcją a Stanami Zjednoczonymi.

Serbia chciałaby mieć S-400, ale jej nie stać

O chęci zakupu przez Serbię rosyjskich systemów mówił serbski lider. Aleksandar Vučić podczas wizyty w bazie lotniczej Batajnica pod Belgradem, gdzie odbywały się manewry „Słowiańska tarcza” potwierdził, że Serbia kupiła od Rosji jeden samobieżny przeciwlotniczy zestaw artyleryjsko-rakietowy Pancyr-S1, dodając, że jego kraj chciałby mieć też system S-400.

Jak wyjaśnił Serbia chce mieć rosyjski system rakietowy S-400 w swoich siłach zbrojnych, ale na razie nie może sobie na niego pozwolić.

„Gdy ludzie pytają, co chcielibyśmy, to teraz chcielibyśmy pozwolić sobie na S-400. Ale tylko wtedy, gdy Rosjanie nam go zostawią, inaczej nie stać nas na niego. To system, który gwarantuje bezpieczeństwo waszemu narodowi i waszemu państwu, dla przyszłych pokoleń. Jeśli kiedyś będzie nas na niego stać, to go kupimy" – podkreślił serbski prezydent, którego cytowało MO kraju.

Zobacz również:

Dostawy S-400 do Turcji zostały zrealizowane przed terminem
Rosyjski Su-34 śmiga po autostradzie – foto
Turecki generał: III wojna światowa rozegra się między USA, Rosją a Chinami
Tagi:
Kałasznikow, Związek Radziecki, Patriot, Turcja, F-35, S-400, Rosja, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz