16:46 14 Grudzień 2019
Małgorzata Gosiewska

Wicemarszałek Sejmu szydzi z żenskich końcówek: Posłanka to chyba jakaś kanapa

© Zdjęcie : Facebook / Małgorzata Gosiewska - Poseł na Sejm RP
Polityka
Krótki link
4312
Subskrybuj nas na

Zdaniem wicemarszałek Sejmu Małgorzaty Gosiewskiej wprowadzanie żeńskich końcówek w odniesieniu do parlamentarzystek to „psucie języka polskiego” i „ośmieszanie funkcji”, którą wypełniają kobiety.

Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska zapytana w radiowej Trójce o postulat przedstawicielek Lewicy, aby stosować żeńskie końcówki w odniesieniu do parlamentarzystek, odpowiedziała, że jej zdaniem jest to „psucie języka polskiego” i „ośmieszanie funkcji”, którą wykonują kobiety.

Posłanka – z czym nam się kojarzy, patrząc na język polski? Nie kojarzy się dobrze, nie jest to poważne określenie funkcji, którą wypełniamy – mówiła. – Posłanka to chyba jakaś kanapa – dodała.

Gosiewska stwierdziła także, że wolałaby zajmować się „sprawami poważnymi”, ale dyskusja na temat żeńskich końcówek pokazuje, że to „kolejny krok dla rozpychania się ze swoim światopoglądem w środowisku, które w Polsce tego typu nowoczesności nie akceptuje i akceptować nie będzie”.

– Jesteśmy przywiązani do tradycji. I tej tradycji opartej na chrześcijańskich wartościach będziemy bronić w każdym miejscu, a szczególnie w parlamencie – oświadczyła.

Przypomnijmy, podczas obrad w Sejmie 21 listopada doszło do „ostrej” wymiany zdań. Kiedy posłowie debatowali nad projektem zmiany ustawy Funduszu Solidarności, poseł KO Krzysztof Mieszkowski zwrocił się do prowadzącej obrady Małgorzaty Gosiewskiej „pani marszałkini”. Ta zareagowała na to z oburzeniem: – Pani marszałek. Trzymajmy się Konstytucji. Ja sobie nie życzę, panie pośle. To jednak nie zniechęciło polityka opozycji, który z uporem powtórzył jej funkcję z żeńską końcówką.

Małgorzata Gosiewska już wcześniej dała do zrozumienia, jaką formę należy stosować w jej przypadku. – Mam wielką prośbę. Szanowni państwo, jeżeli już nie możecie użyć słów „pani marszałek”, po prostu pomińcie ten fragment, bo ja się nie czuję marszałkinią – mówiła podczas pierwszego posiedzenia Sejmu IX kadencji.

Posłanki Lewicy złożyły w Kancelarii Sejmu pismo, w którym żądają, aby na drukach sejmowych i tabliczkach przy miejscach w sali plenarnej były „żeńskie końcówki”, aby słowo „poseł” zastąpiono sformułowaniem „posłanka”. Kancelaria Sejmu nie uwzględniła jednak tego postulatu.

Zobacz również:

Polaków czeka „głodowa” emerytura?
Andrzej Duda niezwyciężony. Rywale bez szans
Tagi:
Małgorzata Gosiewska, Prawo i Sprawiedliwość, PiS, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz