10:46 22 Luty 2020
Polityka
Krótki link
14553
Subskrybuj nas na

Na konferencji prasowej po zakończeniu jubileuszowego szczytu NATO w Londynie prezydent Andrzej Duda mówił m in. o potencjalnym zagrożeniu ze wschodu oraz stanowisku Sojuszu wobec Rosji.

W swoim przemówieniu prezydent Andrzej Duda podsumował swoją obecność na 70. szczycie NATO w Londynie. Podkreślił, że mimo niepokjących doniesień przed szczytem, udało się osiągnąć sukces w kwestii planów obrony Polski i państw bałtyckich przed ewentualną agresją ze wschodu. Zakończony szczyt NATO nazwał „w pełni merytorycznym”.

„Śmiało można powiedzieć, biorąc pod uwagę to, co niektórzy pisali przed szczytem, co można było przeczytać w komentarzach (...), eksperci różni wypowiadali się o kryzysie w Sojuszu Północnoatlantyckim, byli nawet tacy, którzy wieszczyli, że to może oznaczać wręcz rozpad Sojuszu Północnoatlantyckiego, (...) otóż można w związku z tym śmiało powiedzieć tak: ten szczyt to jest sukces Sojuszu Północnoatlantyckiego, jego rezultaty są sukcesem Sojuszu Północnoatlantyckiego” - powiedział Duda.

Prezydent dodał, że w kwestii polskich spraw w NATO, „bezpieczeństwa naszej części Europy, to śmiało można powiedzieć, że szczyt ten jest także i zwycięstwem Polski”.

Prezydent uściślił, że Polska bardzo mocno włączyła się w negocjacje, dotyczące akceptacji planów „kolektywnej obrony Polski”. Zaznaczył, że jego rozmowa z prezydentem Turcji przed rozpoczęciem szczytu dotyczyła właśnie tych planów i ich znaczenia dla „jedności Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale także dla bezpieczeństwa naszej części Sojuszu Północnoatlantyckiego, czyli Polski i państw bałtyckich”.

Zagrożenie ze strony Rosji?

Prezydent Duda mówił także, że podczas szczytu dyskutowano o potencjalnym zagrożeniu ze strony Rosji, a także zagrożeniach terrorystycznych płynących z Afryki i Bliskiego Wshodu. Jak podkreślił, w rozmowach zwracano uwagę, że „Sojusz musi patrzeć wszędzie, wokół siebie i w związku z tym właśnie w taki sposób dookoła dbać o bezpieczeństwa wszystkich państw członkowskich”.

„My, jako Polska, także włączamy się do tej inicjatywy; jest sześć brygad, które będą zobowiązane do zachowania tego stanu podwyższonej gotowości, wśród nich będzie także polska 6. Brygada Powietrznodesantowa, będzie taką jednostką zobowiązaną do zachowania podwyższonej gotowości, a także polskie dwie eskadry lotnicze, dwie eskadry myśliwskie, które będą czuwały nad bezpieczeństwem naszym i będą czuwały nad bezpieczeństwem Sojuszu Północnoatlantyckiego w tej części, to także zostało dzisiaj tutaj pod Londynem w czasie szczytu NATO postanowione” - powiedział prezydent Duda.

Zapytany o planowane porozumienie między Rosją a Białorusią, zakładające ściślejszą integrację obu krajów, prezydent zaznaczył, że decyzja o sojuszach to suwerenny wybór każdego państwa, a Polska „obserwuje bacznie swoje sąsiedztwo”  i upewnia się, czy państwa o mniejszym potencjale mogą zachować swoją suwerenność i czuć się bezpiecznie. Jak zaznaczył, dotyczy to relacji Rosji z Ukrainą i z Białorusią.

„Rosja to nasz sąsiad”

Mówiąc o stosunkach Polski i Rosji prezydent zaznaczył, że Rosja jest sąsiadem, z którym Polska nie zawsze się zgadza, jednak nie jest ona wrogiem.

„Rosja to jest nasz sąsiad, z którym nie we wszystkich sprawach się zgadzamy, na wiele kwestii mamy inny punkt widzenia i pewne działania ze strony Rosji uważamy, że są nieakceptowalne” - mówił Duda. Podkreślił jednak, że „nie ma mowy o jakiejkolwiek wrogości”. 

Prezydent zaznaczył, że zarówno Polska, jak i całe NATO, oczekują od Rosji „przywrócenia stanu poprzedniego”, jeśli chodzi o ukształtowanie granic. W stosunku do Rosji sojusz zgodził się co do konieczności podejścia dwutorowego, zakładającetgo z jednej strony odstraszanie, a z drugiej traktowanie Rosji jak sąsiada i partnera do rozmów.

Rosyjski senator: Słowa to nie polityka

Na słowa prezydenta Dudy o nie traktowaniu Rosji jak wroga zareagował rosyjski senator Aleksiej Puszkow, który stwierdził, że takie oświadczenia nie znaczą wiele w zderzeniu z konkretnymi działaniami.

„Brak zgody Dudy na nazywanie Rosji wrogiem NATO znaczy niewiele. Po prostu Duda postanowił nie wchdzić w dysonans z Trumpem i Macronem. Ale słowa to jeszcze nie polityka. Warszawa nie zamierza rezygnować z polityki nacisków i sankcji. Wrogiem Roisji nie nazywają, ale postępują, jak z wrogiem”  - napisał Puszkow w Twitterze.

Zobacz również:

Kiedy Polska pożegna się ze złotym?
Tagi:
Aleksiej Puszkow, Andrzej Duda, NATO, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz