10:22 28 Styczeń 2020
Polityka
Krótki link
Wypowiedzi Władimira Putina o Polsce i II wojnie światowej (66)
351064
Subskrybuj nas na

Między Polską i Rosją wywiązał się kolejny spór na tle historycznym, tym razem bardzo burzliwy i aktywnie komentowany przez obie strony. „My wygrywamy to starcie na poziomie serc i rozumów zwykłych ludzi” – stwierdził wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz.

Według polityka działania polskiego rządu i dyplomacja zapewniają sukces w „odpieraniu ataku moskiewskiej propagandy”.

Podział na dobrych i złych

Marcin Przydacz stwierdził, że rosyjski prezydent chciał wywołać tę dyskusję, żeby pokazać „kto był po dobrej stronie, a kto po złej”, aby przedstawić Związek Radziecki (dyplomata użył słowa „Sowiecki”) w roli wyzwoliciela.

„I tak w wyobrażeniu Rosjan wojna zaczęła się dopiero w 1941 roku walką z nazistami, a głównym jej zadaniem było wyzwolenie tej złej Europy, która próbowała dogadać się z Hitlerem przed wojną. To główny cel Putina, a wszystko inne jest taktyką” – powiedział Przydacz, dodając, że tak czy inaczej „świat odpowiada bardzo jednoznacznie”, a polski rząd „wygrywa to starcie na poziomie serc i rozumów zwykłych ludzi”.

Oni reagują w adekwatny sposób – pukają się w głowę – skonstatował wiceminister.

Ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher
© AP Photo / Czarek Sokolowski
Polityk wyjaśnił też, że prezydent Andrzej Duda nie musi momentalnie reagować na tego typu oświadczenia rosyjskiego prezydenta.

Stanowisko prezydenta jest słuszne – nie w każdej sprawie musimy wypowiadać się z najwyższego poziomu. Próba sprowokowania prezydenta jest przez Putina i kremlowską propagandę próbą wtłoczenia w dyskusję na najwyższym poziomie. Odpowiedź pana premiera jest absolutnie adekwatna. Oświadczenie premiera było konsultowane z Pałacem Prezydencki i MSZ – powiedział Przydacz.

Według wiceszefa MSZ prawda i historiografia stoją po stronie Polski. Wpisy rosyjskiej ambasady w Polsce nazwał natomiast „formą frustracji”.

Nie jest to dyplomacja wysublimowana, raczej uprawiana cepem. Pani Mosbacher napisała prawdę. Rosyjscy dyplomaci chyba powinni powściągnąć język” – podkreślił.

Jeśli chodzi o rozmowę z ambasadorem Rosji wezwanym do polskiego MSZ, Przydacz wyjaśnił, że wytłumaczono mu, „jaka była prawdziwa wersja historii, jak Polska postrzega rzeczywistość”, dyskutowano o pakcie Ribbentrop-Mołotow.

Ambasador próbował bronić stanowiska swojego prezydenta, ale to nie było seminarium historyczne. Stwierdził, że się z tym nie zgadza i przekazał swoją wersję historii – opowiadał wiceszef MSZ.

A Unia Europejska milczy

Przedstawiciele struktur europejskich nie wydadzą w najbliższych dniach oświadczenia w sprawie wypowiedzi Putina nt. Polski i II wojny światowej.

Jak dowiedziało się RMF FM, ani szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, ani szef Rady Europejskiej Charles Michel nie udzielą teraz komentarza w związku z zaistniałym polsko-rosyjskim sporem na tle historycznym. Anonimowi rozmówcy z kręgów europejskich wprawdzie popierają stanowisko Polski, określając komentarze Putina jako „bezpodstawne i haniebne”, ale oficjalnie Bruksela milczy.

Jak podaje RMF FM, jeden z „ważnych unijnych dyplomatów” przyznał nieoficjalnie, że UE nie chce drażnić Rosji i to nieodpowiedni czas, by spierać się o historię.

Źródło przyznało też, że Bruksela z dużą ostrożnością podchodzi do grania przez PiS kartą historyczną w polityce międzynarodowej, a Putin w istocie wykorzystał ich własną broń.

Tematy:
Wypowiedzi Władimira Putina o Polsce i II wojnie światowej (66)
Tagi:
Putin, PiS, II wojna światowa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz