16:06 21 Październik 2020
Polityka
Krótki link
4381
Subskrybuj nas na

Ukraińskie władze nie mają prawa określać żadnych warunków przeprowadzania wyborów w Donbasie – owiadczył przewodniczący Rady Ludowej Donieckiej Republiki Ludowej Władimir Bidewka.

Wcześniej rzeczniczka przedstawiciela Kijowa w grupie kontaktowej ds. rozwiązania sytuacji w regionie Daria Olifer powiedziała, że wybory w Donbasie będzie można przeprowadzić tylko wtedy, gdy „granice państwa znajdą się pod jego całkowitą kontrolą lub kontrolą międzynarodowych obserwatorów”, w przeciwnym razie nie ma gwarancji bezpieczeństwa w dniu głosowania. Kijów twierdzi, że „przedwczesne przeprowadzenie wyborów lub niewłaściwe przygotowania” mogą sprowokować wznowienie działań zbrojnych. Olifer dodała, że wybory powinny odbyć się po powrocie wszystkich uchodźców do regionu.

W porozumieniach mińskich wszystko wyraźnie określono. Zrozumiałe jest dążenie ukraińskich władz do przejęcia kontroli nad granicami przed czasem w celu przeprowadzenia realnych rzezi i wyrównania rachunków… Nie mają prawa określać warunków. Jest formuła Steinmeiera, są porozumienia mińskie, które strony powinny przestrzegać – zaznaczył Bidewka.

W ubiegłym tygodniu szef ukraińskiego MSZ Wadym Prystajko powiedział, że wybory na terytoriach niekontrolowanych przez Kijów „w ideale powinny odbyć się równolegle z wyborami samorządowymi na Ukrainie”. Jego zdaniem, jeśli głosowanie nie odbędzie się w tym roku, Kijów będzie musiał poszukać alternatywy dla porozumień mińskich. Z kolei ŁRL oświadczyła później, że stanowisko Prystajko jest całkowicie sprzeczne ze zobowiązaniami Ukrainy wynikającymi z „formuły Steinmeiera”.

Tak więc przed wyborami Kijów musi przede wszystkim uzgodnić z Donbasem wszystkie prawne aspekty wprowadzenia specjalnego statusu, aby zapewnić jego funkcjonowanie.

Prezydent Rosji Władimir Putin również wielokrotnie podkreślał, że nie ma alternatywy dla porozumień.

W grudniu ubiegłego roku przywódcy czwórki normandzkiej na spotkaniu w Paryżu uzgodnili, że porozumienia mińskie pozostają podstawą do pracy w formacie normandzkim. Z wydanego przez nich komunikatu wynika, że do końca marca 2020 roku w Donbasie zaplanowano wycofanie sił w trzech nowych punktach.

Konflikt w Donbasie i próby jego uregulowania

W kwietniu 2014 roku władze ukraińskie rozpoczęły operację wojskową przeciwko proklamowanym w trybie jednostronnym ŁRL i DRL, które ogłosiły niepodległość po zamachu stanu na Ukrainie w lutym 2014 roku. Według najnowszych danych ONZ około 13 tysięcy osób padło ofiarą konfliktu.

Problem rozwiązania sytuacji w Donbasie omawiany jest w szczególności podczas spotkań grupy kontaktowej w Mińsku, która od września 2014 roku przyjęła już trzy dokumenty regulujące kroki mające na celu deeskalację konfliktu. Jednak nawet po porozumieniach o zawieszeniu broni między stronami konfliktu trwają starcia.

1 października 2019 r. uczestnicy trójstronnej grupy kontaktowej ds. uregulowania konfliktu na południowym wschodzie Ukrainy podpisali tzw. „formułę Steinmeiera”, która określa mechanizm wprowadzenia ustawy o szczególnym ustroju lokalnego samorządu w niektórych rejonach obwodu donieckiego i ługańskiego na zasadzie tymczasowej w dzień wyborów i na zasadzie stałej – po opublikowaniu raportu OBWE nt. wyników głosowania.

W dniach 9 – 10 grudnia w Paryżu odbył się kolejny szczyt w „formacie normandzkim”, w którego trakcie liderzy Rosji, Francji, Niemiec i Ukrainy wypowiedzieli się za dalszym wdrożeniem formuły Steinmeiera. We wspólnym komunikacie politycy podkreślili również brak alternatywy dla porozumień Mińskich. Jak poinformował prezydent Francji Emmanuel Macron, kolejne spotkanie odbędzie się za cztery miesiące. Z komunikatu wynika, że jednym z jego głównych tematów będzie organizacja wyborów lokalnych w Donbasie.

Zobacz również:

Edrogan: Współpraca z Turcją jest oczywistym wyborem Europy
Forbes: Ranking najbogatszych ma nowego lidera
Na Ukrainie oceniono konsekwencje umowy z Rosją na tranzyt gazu
Tagi:
wybory, Donbas, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz