07:26 01 Kwiecień 2020
Polityka
Krótki link
3134
Subskrybuj nas na

Smutne wiadomości napłynęły do Polski z Norwegii. Tamtejszy MSZ poinformował o wycofaniu się ze współpracy w ramach programu sprawiedliwości. Powód? Reforma sądownictwa w Polsce.

Suma, której nie otrzyma Polska jest niemała, bo chodzi o około 292 mln złotych. Z kolei sam program sprawiedliwości jest finansowany z tzw. funduszy norweskich (EOG), donosi PAP.

Jak przekazał w komunikacie sekretarz stanu w norweskim MSZ Audun Halvorsen:

„W świetle ostatnich wydarzeń w Polsce i decyzji Norweskiej Administracji Sądowej jest jasne, że władze norweskie nie podpiszą umowy z Polską w sektorze wymiaru sprawiedliwości finansowanej ze środków Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG)”.

Jak wyjaśnił Halvorsen to „wyraźny sygnał dla polskich władz, który świadczy o trosce norweskiego rządu o rozwój praworządności i niezależności sądów w Polsce”.

Według niego Polska otrzymała w latach 2014-2021 ponad 3,3 mld zł z funduszu EOG, co oznacza, że jest jego największym beneficjentem. Program, z którego zrezygnowano miał budżet nieco mniejszy, bo wspomniane wcześniej ok. 292 mln zł. Jaki zakres obejmuje? Jak podaje PAP jest to „pomoc finansowa dotyczącą spraw karnych, przemoc domowa oraz współpraca między sądami”.

Jednocześnie MSZ Norwegii podkreśliło, że wstrzymanie finansowania programu sprawiedliwości nie wpłynie w żaden sposób na współpracę z Polską w innych programach finansowanych z EOG.

Jak doszło do wycofania się z projektu? Pod koniec stycznia Norweskiej Administracji Sądowej złożyła wniosek, w którym stwierdzono, że należy wstrzymać finansowanie. Kolejną była przychylna decyzja norweskiego MSZ w tej sprawie.

To Norweska Administracja Sądowa była odpowiedzialna za realizację zadań w ramach współpracy z Polską i polskim wymiarem sprawiedliwości.

W rozmowie z dziennikiem „Aftenposten”, Sven Marius Urke dyrektor Norweskiej Administracji Sądowej wyjaśnił, że decydujący wpływ na rezygnację ze współpracy z Polską miała miała opinia stowarzyszenia sędziów norweskich. Jak wyjaśniono to oni obrali udział w warszawskich demonstracjach przeciwko reformie sądownictwa w Polsce.

„Nie możemy być partnerami Departamentu Sprawiedliwości, który aktywnie podważa funkcjonowanie sądów” - powiedział Urke.

Fala krytyki wobec polskiej reformy sądownictwa

Prezydent Andrzej Duda podpisał 4 lutego nowelizację dotyczącą ustaw sądowych, m.in. Prawa o ustroju sądów powszechnych i Ustawy o Sądzie Najwyższym.

Projekt ustawy nowelizującej przepisy dotyczące ustroju sądów, złożony przez posłów Prawa i Sprawiedliwości, zakłada m.in. wprowadzenie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za działania o charakterze politycznym.

Mają zostać wprowadzone także zmiany w procedurze wyboru I prezesa Sądu Najwyższego. Kandydat na to stanowisko będzie mógł zostać zgłoszony przez każdego sędziego SN.

Nowelizacja projektu PiS jest ostro krytykowana przez środowiska sędziowskie i opozycję. Politycy partii Jarosława Kaczyńskiego przekonują, że zmiany są konieczne, aby zatrzymać chaos, który ich zdaniem wprowadza część sędziów.

Poprawek nie popiera Unia Europejska. Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy niedawno przyjęło rezolucję krytykująca Polskę za reformę sądownictwa. PACE ubolewa nad tym, że reformy sądownictwa w różnych aspektach są sprzeczne z normami europejskimi i standardami, dlatego że „podkopują i wyrządzają dużą szkodę niezawisłości systemu sądownictwa i nadrzędności prawa w Polsce”.

Zdaniem autorów rezolucji reformy w Polsce sprawiają, że system sądowniczy kraju może być obiektem ingerencji i kontroli ze strony władzy wykonawczej.

Zobacz również:

Polacy uważają, że zmiany w sądach będą miały wpływ na ich życie
Duda o reformie sądów: Polska nie będzie normalnym państwem, jeżeli tego nie zrobimy
Tagi:
sąd, Norwegia, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz