13:54 24 Listopad 2020
Polityka
Krótki link
10661
Subskrybuj nas na

Tureccy wojskowi w Syrii nie powinni dopuszcać do agresji ze strony bojowników w stosunku do rosyjskich obiektów wojskowych, powinni byli kontrolować bojwników, ale nie poradzili sobie z tym, powiedział dziennikarzom rzecznik prasowy rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa.

Prezydent Rosji Władimir Putin zwołał dziś posiedzenie rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa, na którym omawiano sytuację w syryjskiej prowincji Idlib.

Podczas rozmów między uczestnikami posiedzenia odnotowano, że na podstawie ustaleń i zgodnie z usilnymi prośbami strony rosyjskiej, wcześniej w strefie Idlibu pojawiły się posterunki obserwacyjne tureckich wojskowych, do których obowiązków należało kontrolowanie działalności bojowników i niedopuszczanie do prowadzenia przez nich działalności terrorystycznej oraz przeciwdziałanie agresywnym działaniom w stosunku do rosyjskich obiektów wojskowych. Tureckim partnerom nie udało się wypełnić tych zadań, ponieważ znaczna część bojowników jest poza ich kontrolą - oświadczył Dmitrij Pieskow.

Rzecznik Władimira Putina skomentował też doniesienia o śmierci tureckich żołnierzy.

„Ani jeden turecki żołnierz z tych posterunków nie tylko nie ucierpiał, ale nie był nawet narażony na niebezpieczeństwo. Tragiczne przypadki śmierci tureckich wojskowych miały miejsce w miejscach, gdzie były prowadzone operacje ofensywne ze strony terrorystycznych band, w których walczy wielu zagranicznych najemników, w tym obywatele byłego związku radzieckiego. O tym, że są tam tureccy wojskowi, mimo naszych wielokrotnych zapytań, turecka strona nie informowała” - powiedział rzecznik rosyjskiego prezydenta.

Dmitrij Pieskow zaznaczył także, że Rosja zastosowała wszelkie niezbędne środki dla zapewnienia bezpieczenstwa Turcji wzdłuż syryjsko-tureckiej granicy. Przy tym, jak zapewnił Pieskow, faktyczna głębokość strefy bezpieczeństwa, dzięki staraniom strony rosyjskiej, znacznie przekracza wskazane w turecko-syryjskiej umowie adańskiej 5 km i de facto wynosi 30 km.

Śmierć tureckich żołnierzy w Syrii

Dym po odparciu ataku bojowników w rejonie wioski Neyrab w prowincji Idlib
© AFP 2020 / Omar Haj Kadour
Wczoraj poinforowano, że tureccy wojskowi znaleźli się pod ostrzałem w syryjskim Idlibie, 33 żołnierzy zginęło. 

Według przekazanych przez gubernatora tureckiej przygranicznej prowincji Hatay Rahmia Doga informacji, tureccy wojskowi zginęli w prowincji Idlib w rezultacie ataku syryjskich sił powietrznych.

„W rezultacie ataku na Idlib mamy ciężko rannych żołnierzy. Zostali przetransportowani do Turcji przez punkt kontroli granicznej Cilvegözü. Trwa ich leczenie. Nie ma konieczności oddawania krwi dla osób poszkodowanych” – dodał.

Wcześniej tureckie media poinformowały, że w rezydencji prezydenta w Ankarze odbyło się spotkanie w sprawie sytuacji w Idlibie, w której uczestniczył prezydent Erdogan, szef ministerstwa obrony Hulusi Akar, szef MSZ  Mevlüt Çavuşoğlu i szef narodowej organizacji wywiadowczej Turcji Hakan Fidan.

Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej oświadczyły, że samoloty Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji nie były wykorzystane w rejonie Behun, gdzie tureckie wojsko znalazło się pod ostrzałem syryjskiej armii.

Resort poinformował, że syryjskie wojska 27 lutego w strefie Idlib ostrzelały tureckich żołnierzy, którzy byli razem z terrorystami.

Zaznaczono, że Centrum Pojednania Stron Konfliktu jest w stałym kontakcie z Tureckim Idlibskim Centrum Koordynacyjnym w celu wyeliminowania wszelkiego zagrożenia bezpieczeństwa.

Zaostrzenie sytuacji w Idlibie

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow oświadczył, że Turcja nie była w stanie wypełnić kilku kluczowych zobowiązań w celu rozwiązania problemów wokół syryjskiego Idlibu. W szczególności nie rozdzieliła opozycji zbrojnej, która jest gotowa do dialogu z rządem w ramach procesu politycznego, od terrorystów.

W rosyjsko-tureckim memorandum z 18 września 2018 roku, uzgodnionym na spotkaniu prezydentów Putina i Erdogana, była mowa o utrzymaniu status quo w sprawie obecności tureckiego wojska, ale pod warunkiem wyprowadzenia wszystkich radykalnych grup terrorystycznych ze strefy Idlib do 15 października 2018 roku. Postanowiono także, że „zostaną podjęte skuteczne środki w celu zapewnienia stabilnego zaprzestania działań wojennych” w granicach tej strefy. Punkt 7 memorandum przewidywał wspólne rosyjsko-tureckie patrole w tym rejonie.

Na zaostrzenie się sytuacji w Idlibie zareagowali także ministrowie spraw zagranicznych 14 krajów UE. Politycy wezwali do natychmiastowego zakończenia walk w syryjskiej prowincji Idlib, poinformował szef MSZ Niemiec Heiko Maas.

Oświadczenie zostało podpisane przez ministrów spraw zagranicznych Francji, Włoch, Holandii, Hiszpanii, Portugalii, Belgii, Estonii, Polski, Litwy, Szwecji, Danii, Finlandii i Irlandii.

„Razem z 13 kolegami wzywam syryjskie władze i tych, którzy je popierają, do przywrócenia zawieszenia broni. Walki powinny zostać natychmiast przerwane. Musimy pociągnąć winnych do odpowiedzialności” – napisał Maas w Twitterze.

Zobacz również:

Syria: Siły Powietrzno-Kosmiczne Rosji nie były wykorzystane w rejonie Behun
Tagi:
Idlib, Rosja, Turcja, Syria
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz