Polityka
Krótki link
Wybory prezydenckie w Polsce 2020 (103)
14312
Subskrybuj nas na

10 maja - data, która stałą się kością niezgody między obozem rządzącym, opozycją a zwykłymi Polakami. Właśnie tego dnia powinny odbyć się wybory prezydenckie. Okoniem jednak stają koalicjanci PiS. Jarosław Gowin zaproponował, żeby Andrzej Duda porządził jeszcze przez 2 lata.

Przeprowadzenie wyborów w bezpiecznej dla wszystkich obywateli formule, w trakcie trwającej epidemii koronawirusa może być niezwykle trudne, a jak twierdzą przeciwnicy tego pomysłu wręcz niemożliwe. Ze strony rządu, który od dłuższego czasu naciska na przeprowadzenie głosowania w ustalonym terminie, czyli 10 maja padają jasne deklaracje - nie ma mowy o przełożeniu terminu wyborów.

Mówił o tym m. in. wicepremier Jacek Sasin w rozmowie z RMF FM, podkreślając że „nie ma możliwości przesunięcia wyborów”. Złotym środkiem ma być wprowadzenie głosowania korespondencyjnego dla wszystkich Polaków. Przypomnijmy, że takie głosowanie dotyczy na razie osób powyżej 60 roku życia oraz przebywających na kwarantannie. PiS chce rozszerzyć tę formułę i wprowadzić możliwość głosowania korespondencyjnego dla wszystkich obywateli. Stosowny projekt w tej sprawie partia złożyła już w Sejmie.

Jarosław Kaczyński stawia sprawę jasno: To nielegalne

W rozmowie z Polskim Radiem w programie „Sygnały dnia” prezes PiS Jarosław Kaczyński zdecydowanie podkreślił, że przełożenie wyborów jest niezgodne z Konstytucją, a tym samym nielegalne. 

Polityk zasugerował, że opozycji zależy na przesunięciu wyborów na „za rok”, ponieważ przewidują swój słaby wynik w tegorocznych wyborach i liczą na poprawę swoich notowań i lepszy rezultat w przyszłości

Dodał też, że nie rozumie tak naprawdę stanowiska opozycji, która nalega na zmianę daty wyborów. Zgodnie z Konstytucją zmiana jest możliwa, jedynie w przypadku wprowadzenia w Polsce stanu nadzwyczajnego. Jak podkreślił prezes PiS nie ma ku temu przesłanek.

My nie chcemy złamać konstytucji, co oznacza, że chcemy przestrzegać także tego jej przepisu, który mówi o zabezpieczeniu życia i zdrowia obywateli – wyjaśnił polityk.

Pustki na ulicach Warszawy
© Sputnik . Alexey Vitvitsky
Odnośnie głosowania korespondencyjnego polityk jest zdania, że taka forma jest „całkowicie bezpieczna dla życia i zdrowia obywateli”, zarówno osób głosujących, jak i osób je organizujących.

Zgrzyty w koalicji: Gowin staje okoniem

Niestety najwyraźniej plany Prawa i Sprawiedliwości w sprawie głosowania korespondencyjnego mogą legnąć w gruzach. Z koalicji wyłamało się bowiem Porozumienie z Jarosławem Gowinem na czele. Jak podkreślił polityk podczas konferencji prasowej - Nie ma zgody na przeprowadzenie wyborów 10 maja, ponieważ to nie jest pora na gry polityczne.

Stanowisko Gowina jest znane już od kilku dni, polityk proponował wcześniej przełożenie wyborów na wiosnę przyszłego roku. - Nie można dopuścić do wyborów w żadnym terminie, w którym spotęgowałoby to epidemię, tego żaden odpowiedzialny polityk nie zrobi – powiedział w TVN24 Gowin.

– Kilkanaście dni temu przedstawiłem propozycję, żeby przesunąć wybory o rok. Wydaje się, że o ile jesień jest terminem osnutym wieloma niewiadomymi, o tyle wiosna przyszłego roku jest terminem względnie bezpiecznym – powiedział Gowin, nawiązując do swojej wypowiedzi z 27 marca na antenie Radia Plus, gdzie mówił, że „uczciwe postawienie sprawy przesunięcia wyborów prezydenckich w Polsce, to wybory za rok na wiosnę”. Plany uległy korekcie.

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej polityk przedstawił zupełnie nowe rozwiązanie. Jego ugrupowanie proponuje, żeby przedłużyć aktualną kadencję Andrzeja Dudy o kolejne 2 lata, czyli wybory miałyby się odbyć w 2022 roku. Jednak Duda nie mógłby w nich wziąć udziału. 

2 lata prezydentury dla Dudy gratis?

Jednak, żeby w ogóle mówić o przyjęciu projektu należałoby najpierw wprowadzić zmiany do Konstytucji, które umożliwią przesunięcie daty wyborów. Jarosław Gowin w trakcie swojej wypowiedzi podkreślił, że w tym przypadku zdrowie i życie obywateli jest wartością priorytetową i ponadpolityczną. Polityk zapowiedział, że stosowny projekt zostanie przedstawiony w Sejmie.

Gowin wyjaśnił, że należy zwrócić uwagę na badania ekspertów, które sugerują, że ani lato, ani jesień nie będą bezpiecznymi terminami pod względem epidemiologicznym. Dwa lata już dają nadzieję na ustabilizowanie się sytuacji. Gowin zaapelował do koalicjantów i opozycji o poparcie swojego projektu.

Stoimy wobec wyboru: życie albo śmierć i każdy polityk, każdy obóz polityczny musi zmierzyć się z tą perspektywą w odpowiedzialności za dzisiejsze pokolenie Polaków i za przyszłe pokolenia - powiedział polityk.

Poparcie dla pomysłu zadeklarowała rzeczniczka PiS Anita Czerwińska.

„Popieramy i będziemy popierać propozycję premiera Gowina, jeśli znajdzie się większość w Sejmie i Senacie dla poparcia takiego rozwiązania” – poinformowała na Twitterze rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości Anita Czerwińska.

Czas nagli, ponieważ, jeżeli uda się zebrać odpowiednią liczbę podpisów pod projektem, to jak wskazał Gowin „Sejm mógłby rozpocząć prace nad nim 7 maja, Senat przyjąć go 8 maja, a prezydent Andrzej Duda mógłby podpisać 9 maja”. Jak wskazują media, nie wiadomo czy projekt ma poparcie prezesa PiS.

Koalicja Obywatelska i Lewica już zadeklarowały, że nie poprą projektu zmiany konstytucji, PSL jeszcze się nie określił.

Korespondencyjnie czyli jak

Wybory
© Depositphotos / Vchalup2
Jak wyjaśnił wicepremier Jacek Sasin byłoby to wprowadzenie możliwości głosowania korespondencyjnego równolegle do głosowania tradycyjnego, ale posłowie zastanawiają się nad rozwiązaniem bawarskim. W Bawarii w wyborach lokalnych odbyło się ostatnio głosowanie wyłącznie korespondencyjne. Zdaniem Sasina byłby to najbardziej bezpieczny sposób zapewniający brak kontaktu.

Sasin nie widzi przesłanek do wprowadzenia w Polsce stanu wyjątkowego, a tym bardziej nie należy go wprowadzać tylko i wyłącznie, żeby móc przesunąć wybory. Według niego PiS chce przeprowadzić wyborów prezydenckie w ustalonym terminie konstytucyjnym, czyli 10 maja.

- Nie można wprowadzić stanu wyjątkowego, tylko po to, żeby przesunąć wybory, a o to w tym chodzi – ocenił wicepremier. Dodał, że wprowadzony stan i przepisy, które są stosowane i wprowadzone obostrzenia są  dziś całkowicie wystarczające. 

Jak podkreślił Sasin wybory 10 maja się odbędą, ponieważ to jest konstytucyjny zapis którego nie można złamać, a wszelkie próby wprowadzenia stanu nadzwyczajnego tylko po to, żeby zmienić datę wyborów byłyby poważnym deliktem konstytucyjnym. - Czy my mamy odwoływać wybory, bo opozycji nie idzie w kampanii? - zapytał retorycznie wicepremier.

Sasin wyjaśnił, że cała operacja już trwa, ponieważ przepisy głosowania korespondencyjnego dla osób 60+ i na kwarantannie już obowiązują. - Będzie wydane rozporządzenie w tej sprawie, które szczegółowo przedstawi ten proces wyborczy i będziemy do tego gotowi – zapewnił wicepremier, dodając, że to będzie skomplikowana operacja logistyczna.

Tematy:
Wybory prezydenckie w Polsce 2020 (103)

Zobacz również:

Kampania wyborcza czy wirusowa?
„Pod osłoną nocy”: PiS w ramach specustawy „zahaczył”o Kodeks wyborczy
Komitet Helsiński w Polsce protestuje przeciwko zmianom w Kodeksie wyborczym
Tagi:
Jarosław Gowin, Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz