20:14 14 Sierpień 2020
Polityka
Krótki link
Wybory prezydenckie w Polsce 2020 (104)
4303
Subskrybuj nas na

Europarlamentowi nie podoba się pomysł organizacji wyborów korespondencyjnych w Polsce - pisze „Deutsche Welle”. Tymczasem jak donosi RMF FM premier Mateusz Morawiecki już zlecił Poczcie Polskiej rozpoczęcie przygotowań.

Pierwsza tura wyborów prezydenckich w Polsce jest zaplanowana na 10 maja. Kadencja Andrzeja Dudy mija latem 2020 roku, zgodnie z Konstytucją wybory nowego prezydenta powinny odbyć się wiosną.

6 kwietnia Sejm przyjął wniesioną przez partię rządzącą Prawo i Sprawiedliwość ustawę o głosowaniu korespondencyjnym dla wszystkich obywateli przy aktywnym udziale i pomocy Poczty Polskiej. Stanowczy sprzeciw wobec takiego pomysłu deklaruje opozycja i działacze społeczni, podkreślając że wybory w jakiejkolwiek formie podczas epidemii są zagrożeniem dla zdrowia i życia obywateli. Wśród zarzutów pojawiają się też obawy o uczciwość oraz organizację głosowania w tak krótkim czasie. Dodatkowo ze względu na restrykcje ograniczające przemieszczanie się i kontaktowanie niemożliwe jest prowadzenie kampanii wyborczej.

Jednak obóz rządzący pozostaje nieugięty.

Polskie wybory „na celowniku” Parlamentu Europejskiego

Jak donosi Deutsche Welle Europarlament „ostro krytykuje przygotowania do majowych wyborów prezydenckich w Polsce”. 

Podczas czwartkowej debaty europosłowie dyskutowali na temat rezolucji, która odnosi się częściowo do decyzji Polski i Węgier, które są podejmowane podczas epidemii. Jak napisano w materiale „kontrowersyjnych decyzji władz”.

Tekst rezolucji, który przytacza „Deutsche Welle” głosi m. in., że „działania podjęte przez polski rząd, a mianowicie zmianę ordynacji wyborczej wbrew orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego i przepisom przewidzianym w ustawie, by w czasie pandemii przeprowadzić wybory prezydenckie, co może zagrozić życiu obywateli polskich i podważyć koncepcję wolnych, równych, bezpośrednich i tajnych wyborów, o których mowa w Konstytucji RP”.

W ramach rezolucji Europarlament zamierza wezwać państwa członkowskie do powrotu do debaty z art. 7 Traktatu, który obejmuje właśnie Polskę i Węgry. Z kolei KE do wydania oceny, czy zastosowane środki są zgodne z unijnym prawem. Jak pisze „Deutche Welle”, jeśli trzeba zostaną zastosowane kary finansowe.

Zdaniem europosła PiS prof. Zdzisława Krasnodębskiego skarga mogła pochodzić z Polski. Jego zdaniem „wskazują na to zawarte w nim sformułowania”.

Najpierw pojawił się zapis, że „wyraża się zaniepokojenie z powodów pewnych kroków podjętych przez polski rząd”, a potem doprecyzowano, że chodzi o wybory, które mogą narazić zdrowie Polaków, a poza tym nie gwarantują, że będą równe, tajne i tak dalej - wyjaśnił polityk w rozmowie z radiową Jedynką.

Krasnodębski zwrócił też uwagę, że w innych krajach przeprowadza się wybory w sposób korespondencyjny i nikt nie mówi o naruszaniu procesów wyborczych, a wręcz przeciwnie.

Morawiecki „dał sygnał” Poczcie Polskiej

Jak poinformowało RMF FM premier Mateusz Morawiecki polecił Poczcie Polskiej rozpoczęcie przygotowań do organizacji wyborów korespondencyjnych. Mimo że ustawa w tej sprawie nie została jeszcze przyjęta.

Podkreślono, że chodzi o przygotowanie zasobów ludzkich i materialnych. Jak pisze RMF FM oficjalne pismo trafiło do Poczty Polskiej w czwartek. „Polecam Poczcie Polskiej realizacje działań polegających na przygotowaniu do przeprowadzenia wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym" – przytacza portal fragment treści dokumentu.

Dodano też, że pośpiech wynika z terminów, jeżeli wybory mają się odbyć w maju, to Poczta musi już rozpocząć przygotowania.

A co na to Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas? Według portalu ociąga się z wydaniem rekomendacji w sprawie przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych. Wyjaśniono, że chce najpierw zapoznać się ze szczegółami głosowania oraz zamierza poprosić o wydanie opinii Państwowy Zakład Higieny, instytut materiałoznawstwa. Decyzje mają zostać podjęte na podstawie ekspertyz.

OBWE, PACE, Komisja Europejska, Komitet Helsiński krytycznie o wyborach

Kwestią przeprowadzenia wyborów prezydenckich podczas trwającej epidemii koronawirusa zainteresowały się europejskie instytucje, m. in. Komisja Europejska, OBWE, PACE, Komitet Helsiński, które krytykują podobne pomysły.

Szefowa biura OBWE ds. wyborów Ingibjörg Sólrún Gísladóttir negatywnie wypowiedziała się na temat chęci organizacji korespondencyjnych wyborów prezydenckich w Polsce, w tak krótkim czasie, i to w trakcie trwającej epidemii COVID-19. Wyraziła swoje obawy, że przeprowadzenie zmian w sposobie głosowania w tak krótkim czasie, tuż przed samymi wyborami może zagrozić uczciwości i zachowaniu międzynarodowych standardów głosowania.

„Prawdziwa kampania i prawdziwa debata publiczna są tak samo ważne dla demokratycznych wyborów, jak możliwość głosowania” – powiedziała szefowa Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE.

Z kolei wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej ds. wartości i przejrzystości Věra Jourová wyraziła w rozmowie z Rzeczpospolitą zaniepokojenie, czy wybory w takiej formie będą uczciwe, wolne oraz odpowiedniej jakości.

„Niepokoję się o wolne i uczciwe wybory i jakość głosowania, o legalność i konstytucyjność takich wyborów. Gdybym była obywatelem Polski, to chciałabym wiedzieć, jak dokładnie będzie się odbywało głosowanie, bo przecież odbędzie się już niedługo. Głosowanie korespondencyjne to wielka zmiana i taka metoda będzie zastosowana po raz pierwszy, ludzie nie są przyzwyczajeni” - powiedziała Věra Jourová.

Zmiany w Kodeksie wyborczym spowodują, że wybory prezydenckie w Polsce nie będą ani powszechne, ani równe, ani wiarygodne – donosi RMF FM, powołując się na stanowisko Komitetu Helsińskiego.

Wybory
© Depositphotos / Vchalup2
Komitet Helsiński w Polsce protestuje przeciwko naruszającej nie tylko zasady poprawnej legislacji, ale wręcz zasady przyzwoitości zmianie zasad wyborczych - podstępem z użyciem kamuflażu tarczy antykryzysowej. Zmiany te spowodują, że wybory prezydenckie w Polsce nie będą ani powszechne, ani równe, ani wiarygodne. Sprowadzą natomiast niczym nieuzasadnione, poza partykularnym interesem politycznym, zagrożenie zdrowia, a nawet życia wyborców” – zacytował RMF FM komunikat Komitetu Helsińskiego.

Obawy wyraziło też PACE. Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy (PACE) ma wątpliwości, czy Polsce uda się przeprowadzić korespondencyjne wybory prezydenckie w sytuacji pandemii koronawirusa i rekomendował przełożyć je na drugą połowę tego roku.

W oświadczeniu sprawozdawców Zgromadzenia Parlamentarnego ds. funkcjonowania instytucji demokratycznych w Polsce Pietera Omtzigta i Azadeh Rojan Gustafsson wyrażono zaniepokojenie, że wybory mogą zostać zorganizowane przy pomocy poczty.

Rozumiemy dążenie polskiego parlamentu do ochrony demokratycznego procesu w sytuacji pandemii Covid-19, ale przeprowadzenie wyborów prezydenckich w warunkach całkowitej izolacji to nienajlepszy sposób, by to zrobić – napisali sprawozdawcy.

Uważają oni, że w obecnej sytuacji prowadzenie kampanii wyborczej jest po prostu niemożliwe.

„Bez szerokiej kampanii wyborczej demokratyczny charakter wyborów w najlepszym razie zostanie skompromitowany”  – podkreślono.

Tematy:
Wybory prezydenckie w Polsce 2020 (104)

Zobacz również:

Duda: Jeżeli są warunki, żeby chodzić do sklepu, to są, żeby pójść do lokalu wyborczego
„Pod osłoną nocy”: PiS w ramach specustawy „zahaczył”o Kodeks wyborczy
Komitet Helsiński w Polsce protestuje przeciwko zmianom w Kodeksie wyborczym
Tagi:
wybory prezydenckie, Mateusz Morawiecki, Ursula von der Leyen, Parlament Europejski, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz