Polityka
Krótki link
13957
Subskrybuj nas na

Czeski portal internetowy Seznam poinformował w niedzielę o pewnym Rosjaninie Andrieju Wiktorowiczu K., który rzekomo przywiózł w kwietniu do Pragi śmiertelną truciznę – rycynę.

Czeskie media przedstawiły 34-letniego Rosjanina jako „szefa rosyjskiej agencji federalnej o statusie dyplomatycznym”. Według czeskich służb specjalnych mężczyzna otrzymał z Moskwy walizkę z niebezpiecznym ładunkiem i dostarczył ją do ambasady.

Służby specjalne „krążą” wokół dyplomaty

„Andriej Wiktorowicz K. ma 34 lata, kieruje przedstawicielstwem dyplomatycznym jednej z rosyjskich agencji federalnych w Czechach. Jednocześnie jest centralną postacią w historii, w której szefowi Pragi i dwóch praskich dzielnic przyznano ochronę policyjną. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy wokół niego, oprócz policji, krąży również czeski kontrwywiad SBI” – pisze portal Seznam.

Dziennikarze twierdzą, że „według agencji wywiadowczych to właśnie on sprowadził śmiertelną substancję do Czech”. Jednak sam Andriej Wiktorowicz K. w rozmowie z korespondentem Seznam Jankiem Krupą odpowiedział przecząco na bezpośrednie pytanie, czy przywiózł rycynę do Pragi.

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow
© Zdjęcie : The Ministry of Foreign Affairs of the Russian Federation
„To musi być jakaś pomyłka, przewoziłem w walizce środki dezynfekujące i słodycze” – powiedział w rozmowie, która rzekomo miała miejsce przed kompleksem budynków ambasady rosyjskiej w rejonie Praga 6.

Według portalu SBI uważa, że ​​Andriej Wiktorowicz K. jest pracownikiem rosyjskich służb specjalnych, w Czechach przebywa od kilku lat, a funkcję dyplomatyczną pełni od dwóch lat. Rozmówca Seznam przeprosił, że nie może udzielić oficjalnego wywiadu bez zgody Moskwy i poprosił o przesłanie mu pytań pocztą elektroniczną.

Politycy pod ochroną policji

„Nazwisko podejrzanego dyplomaty potwierdziło nam kilka źródeł w służbach specjalnych, ale nie możemy podać go w całości” – czytamy w artykule.

Dziennikarze twierdzą, że policja zapewniła ochronę prezydentowi miasta Zdeněkowi Hřibowi i starostom rejonowym Pavelowi Novotnemu i Ondřejowi Kolářowi 6 kwietnia. Tego dnia SBI rzekomo wysłało wiadomość do kierownictwa policji, że w Czechach przebywa agent, który stanowił zagrożenie dla praskich polityków miejskich.

„W rzeczywistości krytyczny moment miał miejsce na długo przed tym. Andriej Wiktorowicz K. przybył do Pragi 14 marca. W tym momencie powinien mieć ze sobą wcześniej wspomnianą walizkę. Jak dowiedziały się służby specjalne, z lotniska do budynku rosyjskiej ambasady dostarczył go kierowca Aleksander A., którego czeskie służby specjalne uważają za pracownika FSB” – napisano w publikacji.

Powołując się na czeskie służby specjalne, Seznam twierdzi, że to właśnie ten kierowca zwykle odbiera z lotniska ważnych dyplomatów - ponoć odpowiada nie tylko za ich bezpieczeństwo, ale także za bezpieczne dostarczenie tajnych dokumentów wysłanych z ambasady w Pradze do Moskwy i w drugą stronę.

„Dlatego nie było zaskoczeniem, że odebrał młodego dyplomatę z wrażliwym ładunkiem” – czytamy w artykule.

Antyrosyjska „bomba”

Wcześniej praski tygodnik „Respekt” napisał, powołując się na źródło w lokalnych służbach specjalnych, że pod koniec kwietnia do Pragi przyleciał mężczyzna z rosyjskim paszportem dyplomatycznym, który miał w swojej walizce śmiertelną truciznę rycynę.

Tygodnik sugeruje, że trucizna mogła być przygotowana w celu przeprowadzenia zamachu na dwóch praskich polityków: burmistrza dzielnicy Praga 6 Ondřeja Kolářa i prezydenta miasta Zdeněka Hřiba. Obaj mają związek z demontażem pomnika marszałka Koniewa i przemianowaniem placu przed ambasadą Rosji na plac Borisa Niemcowa.

Ambasada Rosji w Czechach tego samego dnia kategorycznie odrzuciła takie insynuacje, nazywając je „skandalicznymi i podłymi”. Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow oświadczył, że doniesienia czeskich mediów to kolejna kaczka dziennikarska. Rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa nazwała doniesienia medialne fejkiem i kolejnym drażniącym bodźcem w stosunkach dwustronnych. Później minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow zaznaczył, że nikt nie przedstawił dowodów na to, że Rosja próbuje kogoś otruć w Czechach.

5 maja prezydent Czech Miloš Zeman również zakwestionował informację tygodnika Respekt, że w kwietniu do Pragi przybył mężczyzna z rosyjskim paszportem dyplomatycznym i rycyną, rzekomo przeznaczoną do otrucia stołecznych polityków.

Zobacz również:

Jak Praga witała czerwonoarmistów: Zeman opisał szczegóły w liście do Putina
Praga: wandale zbezcześcili cokół pomnika marszałka Koniewa
MSZ Rosji: Demontując pomnika Koniewa, Czechy zadają cios własnej historii
Tagi:
Praga, Rosja, Czechy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz