01:45 21 Kwiecień 2021
Polityka
Krótki link
Wybory prezydenckie 2020 (102)
7218
Subskrybuj nas na

W sposób najbardziej radykalny spośród dotychczasowych przypadków okazało się, że nasza opozycja nie uznaje reguł demokratycznych. Nie respektuje zasad praworządności - powiedział w wywiadzie udzielonym „Gazecie Polskiej” prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Wywiad ukazał się pod tytułem: „Opozycja nie uznaje demokracji”. Postać Jarosława Kaczyńskiego zdobi okładkę, a tuż pod głośnym tytułem czytamy:

W rozmowie Kaczyński skomentował fakt, że 10 maja nie udało się przeprowadzić wyznaczonych przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek wyborów. Jego zdaniem całą winę za fiasko ponosi opozycja, która do całej akcji wykorzystała sytuację z koronawirusem.

Nie cofnęli się przed zablokowaniem wyborów z bardzo prostego powodu: ponieśliby w nich ciężką porażkę. Wykorzystali do tego epidemię koronawirusa. Najpierw twierdzili, że nie może dojść do głosowania, bo lokale wyborcze są zagrożeniem epidemicznym, potem ogłosili, że nie można też głosować korespondencyjnie - ocenił prezes PiS.

Według niego rząd zrobił wszystko, co mógł, żeby dotrzymać terminów konstytucyjnych i przeprowadzić wybory prezydenckie, czego nie można powiedzieć o opozycji i Senacie. Na pytanie dziennikarzy, czy opozycja mogła realizować w ten sposób swój własny scenariusz i obalić koalicję Zjednoczonej Prawicy, Kaczyński odpowiedział, że rządom Prawicy nic nie zagraża - będą kontynuować swoją misję.

Dodał, że wybory odbędą się przed zakończeniem się kadencji Andrzeja Dudy. Podkreślił, że w ramach negocjacji z Gowinem nie myślał o zemście, tylko o tym, że kandydat PiS ma szanse na wygraną i kolejną kadencję, a tym samym obóz rządzący również startowałby z dobrej pozycji w kolejnych wyborach. 

Nasza koalicja powinna trwać, bo to jest niezwykle korzystne dla Polski, a jeśli miałoby dojść do zmian jej kształtu, to tylko w ramach jednego klubu - stwierdził Kaczyński. 

Kaczyński wskazał, że dzięki decyzjom obozu rządowego udało się „uratować możliwość przeprowadzenia wyborów zgodnie z prawem i jednocześnie niewprowadzenia stanu wyjątkowego”. Jak powiedział, ogłoszenie stanu klęski żywiołowej na podstawie istniejących przepisów byłoby niezgodne z Konstytucją. Takie działania określił „deliktem konstytucyjnym”. Jego zdaniem na stanie klęski żywiołowej obłowiłyby się kancelarie, do których ludzie zgłosiliby się w celu uzyskania odszkodowań. Jako przykład prezes PiS przypomniał aferę reprywatyzacyjną.

W rozmowie pojawiła się też postać Donalda Tuska. Kaczyńskiego zapytano, czy opozycja wystawi innego kandydata w wyścigu o fotel prezydencki. Być może nawet Tusk mógłby zastąpić Małgorzatę Kidawę-Błońską? Zdaniem prezesa PiS to właśnie on podejmie decyzje, co do kandydatury Kidawy-Błońskiej, ale raczej nie wystawi siebie samego.

Jeśli on tego nie będzie chciał, a najpewniej nie będzie, to kogo innego mogą wystawić? Nie mają, przynajmniej w mojej ocenie, żadnego zmiennika, który w krótkiej kampanii może zmienić ich położenie. Dla samego Tuska to perspektywa zapewne niezbyt kusząca, bo związana z dużym czy wręcz bardzo dużym ryzykiem porażki - powiedział Kaczyński.
Tematy:
Wybory prezydenckie 2020 (102)

Zobacz również:

Wyborczy restart
PKW: Wyborów 10 maja nie będzie, ciszy wyborczej też
Nowelizacja Kodeksu wyborczego? PO ma pomysł
Tagi:
demokracja, Polska, Gazeta Polska, Jarosław Kaczyński
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz