03:44 31 Październik 2020
Polityka
Krótki link
Wybory prezydenckie 2020 (102)
431
Subskrybuj nas na

Kandydat Lewicy na prezydenta Robert Biedroń ocenił, że termin 28 czerwca na przeprowadzenie głosowania wydaje się rozsądnym i dodał, że dla niego im szybciej odbędą się wybory, tym lepiej.

Termin wyborów prezydenckich dalej nie został ogłoszony. W środę 27 maja prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że ostatni możliwy termin wyborów prezydenckich to 28 czerwca i nie ma żadnej możliwości przeprowadzenia kolejnych zmian. Dodał, że ci, którzy je proponują sieją zamęt. Jak powiedział Kaczyński, za tym, by przyjąć inny termin niż 28 czerwca „stoją czysto partykularne interesy, z całą pełnością nie jest to interes Polski, ani nie jest to zgodne z konstytucją”.

Europoseł Robert Biedroń w rozmowie z TVN 24 skomentował sytuację dotyczącą wyborów prezydenckich. – Problemem jest to, że przecież nie wiemy nadal, czy te wybory się odbędą czy nie odbędą. Jeśli się odbędą, to w jakiej formule i kiedy. I to chyba jest najważniejsze – stwierdził.

Jak dodał, „wszyscy już jesteśmy zmęczeni tymi przepychankami wyborczymi, chcielibyśmy w końcu wrócić do jakiejś normalności”. – Nie tylko w takim  życiu codziennym, ale i w życiu politycznym – wskazał. Zdaniem Biedronia „to jest najważniejsze”.

– Dla mnie im szybszy termin, tym lepiej. 28 czerwca wydaje się rozsądnym terminem – przyznał kandydat Lewicy na prezydenta, odnosząc się do ewentualnego terminu głosowania.

„Nie chcę porównywać się z Trzaskowskim, ale…”

Robert Biedroń w rozmowie z „GDP” przekonywał, że w polskiej polityce jest miejsce dla Lewicy. – Nie było nas kilka lat w Sejmie, ale lewicowe wartości przetrwały i wróciły – stwierdził.

„Nie chcę się porównywać z Rafałem Trzaskowskim, ale jednak są pewne kwestie, których liberałowie nigdy nie załatwią. Likwidacja umów śmieciowych, tanie budownictwo mieszkaniowe, reprywatyzacja – to zadania tylko dla lewicy. Neoliberałowie nigdy przecież nie wierzyli w programy wyrównujące szanse. Nie wspominam już nawet o sprawach światopoglądowych, o kwestii godnej płacy czy dostępu do czystego środowiska” – powiedział Biedroń.

Jak powiedział europoseł, trzy czwarte elektoratu na lewicy wciąż jest zdemobilizowane i nie wie, czy pójdzie na wybory. „I to nasze największe wyzwanie – doprowadzić do tego, by ci wyborcy zagłosowali. Musimy się w tych wyborach policzyć, pokazać, ile jest ludzi marzących o innej Polsce niż tej, o której mówią konserwatywni kandydaci. Czyli – poza mną – wszyscy” – dodał Biedroń.

Tematy:
Wybory prezydenckie 2020 (102)

Zobacz również:

Kaczyński o wyborach 28 czerwca: Nie ma innej opcji
Poparcie dla Dudy spada. Trzaskowski zyskuje
Tusk o rządach PiS: „To są ciamajdy. Ludzie, którym wszystko wylatuje z rąk”
Tagi:
wybory prezydenckie, Lewica, Robert Biedroń, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz