03:18 14 Lipiec 2020
Polityka
Krótki link
8229
Subskrybuj nas na

Wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin nie widzi powodu, dla którego miałby się poddać do dymisji w związku z nieprzeprowadzeniem wyborów prezydenckich 10 maja. Proponuje, aby rachunek za karty wyborcze wysłać Budce i opozycji.

Minister pytany na antenie Radia Zet o kwietniową deklarację, że poda się do dymisji, jeśli 10 maja nie uda się przeprowadzić wyborów prezydenckich, odpowiedział, że nie widzi ku temu powodu.

Nie widzę powodu dlaczego miałbym podawać się do dymisji. Gdyby okazało się, że do wyborów nie doszło z mojej winy, to byłoby to oczywiste. Ale wszyscy chyba słyszeli triumfalne wypowiedzi liderów opozycji i Borysa Budki, który chwalił się tym, że nie doszło do wyborów 10 maja – stwierdził.

Sasin komentując kwestię wydrukowanych kart do głosowania, które kosztowały 70 mln złotych, zaproponował, aby „ten rachunek wysłać Budce i wszystkim, którzy uniemożliwili przeprowadzenie wyborów”.

Wicepremier na pytanie, czy przeprosi opinię publiczną za to, że te pieniądze poszły w błoto, odpowiedział: „Proponuję, żeby taki apel o przeproszenie Polaków skierowała pani do liderów opozycji, bo to oni nie pozwolili Polakom wybierać prezydenta. Liderzy opozycji uważają chyba, że Polacy nie dorośli dziś do tego aby wybierać swojego prezydenta, bo nie wybierają kandydata PO. I za to niech przeproszą Polaków”.

Kto zapłaci?

Przypomnijmy, przygotowanie do wyborów korespondencyjnych 10 maja ruszyło pełną parą, mimo braku odpowiedniej ustawy.Za realizację całego przedsięwzięcia odpowiadała spółka Skarbu Państwa – Poczta Polska pod kierunkiem ministra aktywów państwowych Jacka Sasina.

Jak podało TVN 24, faktury za wybory, które się nie odbyły wystawiono łącznie na kwotę 68 896 820 złotych. Umowy zostały podpisane z czterema firmami:

  • EDC Expert Direct Communication Sp. z o.o. miała zająć się kompletowaniem pakietów wyborczych. Koszt usług firmy to 30 307 200 zł. Zgodnie z informacją podaną przez portal otrzymała już 7 milionów zł.
  • Prografix sp. z o.o. również uczestniczyła w kompletowaniu pakietów wyborczych. Koszt usług wyniósł 31 094 000 zł. Według informacji przekazanych przez portal otrzymała do tej pory 12 mln zł.
  • Caro Piotr Krajewski – firma miała zająć się dostarczeniem urn wyborczych. Usługa opiewała na kwotę 2 354 220 zł i została już uregulowana.
  • P.S.O. „Maskpol” S.A., czyli firma wchodząca w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Jej zadaniem było dostarczenie worków, w których miały być przewożone głosy. Za usługi otrzymała kwotę 5 141 400 zł zgodnie z informacją podaną przez TVN 24.

W rozmowie w RMF FM wicepremier Jacek Sasin został wprost zapytany, kto zapłaci za wybory. 

Kto zapłaci? Normalnie tego typu rzeczy reguluje budżet państwa. Opozycja cały czas trąbi i chwali się, że te wybory nie odbyły się i to jest ich wielki sukces, że te wybory zablokowali. Może się podzielą tymi kosztami nieodbytych wyborów? – zapytał ironicznie Sasin.

Zobacz również:

Marszałek Sejmu ogłosiła datę wyborów prezydenckich
Oczko wodne plus. Nowy pomysł prezydenta
Wybory prezydenckie: data u fryzjera
KO ma siedem dni na zebranie podpisów, ale czy zdąży?
Tagi:
Borys Budka, PO, Jacek Sasin, wybory prezydenckie
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz