18:56 29 Październik 2020
Polityka
Krótki link
2630
Subskrybuj nas na

Zarzuty, że testowanie przez Rosję broni perspektywicznej mogło spowodować wzrost tła promieniowania w Europie Północnej, są całkowicie bezpodstawne – powiedział w rozmowie ze Sputnikiem wiceminister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Riabkow.

Pod koniec ubiegłego tygodnia media poinformowały, że na początku czerwca organy kontroli bezpieczeństwa jądrowego i promieniowania Szwecji, Norwegii i Finlandii zarejestrowały w atmosferze nad Europą Północną wzrost stężenia izotopów promieniotwórczych, mających tzw. pochodzenie z reaktora. Holenderski Narodowy Instytut Zdrowia i Środowiska (RIVM) oświadczył, że izotopy rzekomo pochodzą z Rosji oraz że przyczyną tego incydentu może być rozhermetyzowanie ogniwa paliwowego w reaktorze w jednej z elektrowni jądrowych.

– Oczywiście zwróciłem uwagę na te materiały, ale chcę powiedzieć, że nie jest to pierwszy i nie ostatni taki przypadek. W przyszłości zobaczymy o wiele więcej powodów, gdy pojawią się ze strony amerykańskiej wrzuty informacyjne, zarówno anonimowe, jak i oficjalne. Wrzuty dotyczące naszych bieżących prac nad opracowaniem perspektywicznych systemów odstraszania nuklearnego – powiedział Riabkow, komentując niektóre zachodnie doniesienia medialne, w których twierdzi się, że poziom promieniowania w Europie Północnej mógł wzrosnąć w wyniku testów „Posejdona” i „Burewiestnika”.

„Oczywiście kategorycznie odrzucam takie powiązania jako absolutnie bezpodstawne. Jest to element propagandy, element ogólnych amerykańskich wysiłków na rzecz szerzenia niepewności, szczególnie wśród Europejczyków, co do tego, co się dzieje” – dodał dyplomata.

Jak podkreślił, Moskwa zaproponowała i będzie nadal oferować Stanom Zjednoczonym „zajęcie się tematem naszych perspektywicznych systemów w szerszym kontekście wielu czynników wpływających na stabilność strategiczną, z naciskiem na te amerykańskie systemy perspektywiczne, które mają skrajnie destabilizujący charakter na sytuację”.

„Amerykanie znają naszą listę, wiedzą o naszych obawach. W przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych wolimy robić to profesjonalnie i za zamkniętymi drzwiami, a nasi koledzy podążają inną ścieżką, podobną do tej, która miała miejsce w ostatnich dniach w kwestii afgańskiej. Jest to część ogólnego kursu, a wszystko to nie ma nic wspólnego z kontrolą zbrojeń” – podsumował Riabkow.

MAEA oświadczyła wcześniej, że niewielki wzrost stężenia izotopów promieniotwórczych w atmosferze nad Europą Północną nie stanowi zagrożenia dla zdrowia ludzkiego i środowiska. Ponad 40 krajów, w tym Rosja, poinformowało MAEA, że na ich terytorium nie odnotowano żadnych zdarzeń, które mogłyby prowadzić do zwiększonej koncentracji radioizotopów w powietrzu.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapewnił, że nie było komunikatów o zagrożeniach lub awariach, które mogłyby spowodować wzrost poziomu promieniowania w Rosji.

Zobacz również:

Polska objęła przewodnictwo w Grupie Wyszehradzkiej
Japończycy proszą o pomoc w Twitterze
Amerykanie wyjaśniają Polakom, co znaczy dla nich niepodległość - wideo
Tagi:
MAEA, Europa, promieniowanie, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz