06:25 31 Październik 2020
Polityka
Krótki link
9718
Subskrybuj nas na

To nie pierwszy raz, kiedy Parlament Europejski zajął się stanem praworządności w Polsce. Jednak dziś przez Komisję do spraw wolności został przyjęty raport, który mówi wyraźnie, że z demokracją w Polsce jest coraz gorzej.

W raporcie zwrócono uwagę na znaczące naruszenia dotyczące m. in.: coraz gorszego stanu demokracji, funkcjonowania systemu legislacyjnego i wyborczego, niezależności sądownictwa i praw sędziów, rządów prawa i ochrony praw podstawowych w Polsce, uznania edukacji seksualnej za przestępstwo, mowy nienawiści, dyskryminacji społecznej, przemocy domowej, nietolerancyjnego zachowania wobec mniejszości, ograniczenia dostępu do doraźnych leków antykoncepcyjnych.

Raport przygotował szef komisji Juan Fernando Lopez Aguilar (hiszpański eurodeputowany z partii Socjalistów i Demokratów), który pod koniec kwietnia miał spięcie ze Zbigniewem Ziobrą w sprawie reformy sądownictwa w Polsce. 

Komisja ds. wolności wystawiła Polsce ocenę

Lopez ocenił wówczas, że reforma sądownictwa została w Polsce przeprowadzona z pogwałceniem zasad prawa, które są jedną z podstawowych wartości w UE. Jak powiedział z niepokojem obserwuje to, co dzieje się ostatnio w Polsce. Dodał, że przyjęta ustawa kagańcowa uniemożliwia sędziom stosowanie unijnego prawa.

Reforma polskiego systemu sprawiedliwości doprowadziła do upolitycznienia go. Władza wykonawcza zwiększyła dramatycznie swój nacisk na wymiar sprawiedliwości w Polsce - stwierdził komisarz, jego słowa przytoczyła PAP.

Dzisiejsze sprawozdanie zostało przyjęte z poparciem 52 eurodeputowanych, 15 osób było przeciwko. Jak pisze Onet, powołując się na dokumenty PE zarówno wśród głosów poparcia jak i sprzeciwu znaleźli się eurodeputowani z Polski. Raport pojawił się na stronie Komisji pod tytułem: Praworządność w Polsce: „przytłaczające dowody” naruszeń.

  • Za przyjęciem raportu głosowali:

Magdalena Adamowicz (PO), Bartosz Arłukowicz (PO), Andrzej Halicki (PO) oraz Sylwia Spurek (Socjaliści i Demokraci).

  • Przeciwko głosowali:

Joachim Brudziński (PiS), Patryk Jaki (PiS) i Jadwiga Wiśniewska (PiS).

Wskazano, że prace nad raportem trwały już przed wyborami prezydenckimi, które wygrał ubiegający się o reelekcję Andrzej Duda, a to zdaniem eurodeputowanych oznacza, że będzie podążał wcześniej obranym kursem. Dodano, że sprawozdanie okresowe zostanie poddane debacie i głosowaniu na posiedzeniu PE we wrześniu.

UE wzięła na celownik praworządność w Polsce

Pod koniec maja Parlament Europejski debatował na temat sytuacji z praworządnością w Polsce. Podczas dyskusji wiceprzewodnicząca KE Viera Jourova zapowiadała walkę o powiązanie wysokości przyznawanych funduszy z przestrzeganiem praworządności.

Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera Jourova mówiła wówczas, że dołoży wszelkich starań, aby w unijnym budżecie wypłaty funduszy były uzależnione od sytuacji z praworządnością w danym kraju.

Jestem przekonana, że uwzględnienie warunku praworządności w wieloletnich ramach finansowych jest obecnie bardziej potrzebne, niż kiedykolwiek wcześniej - powiedziała Jourova.

„Obiecuję, że sama osobiście zrobię wszystko, by ten mechanizm był i miał zęby” - zapowiadała wiceszefowa KE.

Z kolei szef polskiego MSZ Jacek Czaputowicz uważa, że z podziałem wsparcia finansowego nie powinny być łączone jakiekolwiek warunki w sprawie praworządności.

Nie dlatego, że uważamy, że praworządność jest nieważna, ale uważamy, że nie można tu stworzyć kryteriów obiektywnych i to może być instrument nacisku na państwa. My uważamy, że jesteśmy państwem praworządnym – stwierdził Czaputowicz.

Zobacz również:

Unijne pieniądze mają być powiązane z praworządnością: Polska dostanie swoje miliardy?
Wiceszefowa KE zapowiada ostre przepisy wiążące przyznawanie funduszy z praworządnością
Cięcia unijnych dotacji za problemy z praworządnością?
Tagi:
Komisja Europejska, praworządność, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz