05:04 30 Wrzesień 2020
Polityka
Krótki link
Wybory prezydenckie na Białorusi i masowe protesty (103)
36766
Subskrybuj nas na

W poniedziałek urzędujący prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka powiedział, że protestującymi w kraju zarządzano z Polski, Wielkiej Brytanii i Czech - przekazuje agencja Belta. Jak dodał, zarejestrowano rozmowy telefoniczne z zagranicy.

Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka powiedział, że wybory prezydenckie odbyły się w republice jak święto, ale ci, którzy chcieli je zepsuć, „zapłonęli jeszcze jaśniej” i okazało się, że uczestnicy niesankcjonowanych akcji protestacyjnych byli sterowani z Polski, Czech i Wielkiej Brytanii.

„Szczerze mówiąc, wzrusza mnie, kiedy przychodzą z małymi dziećmi. Rozumie Pan, to jest święto.

Ktoś chciał popsuć to święto. Widzieliśmy ich - tej nocy zapłonęli jeszcze jaśniej. Zauważyliśmy – wie Pan to jako były oficer wywiadu – telefony z zagranicy. Z Polski, Wielkiej Brytanii i Czech, oni sterowali naszymi, przepraszam, owcami: nie rozumieją, co robią, i już zaczynają nimi sterować

- powiedział w poniedziałek Łukaszenka na spotkaniu z szefem komitetu wykonawczego WNP Siergiejem Lebiediewem, jak poinformowała agencja państwowa Belta.

Później podczas rozmowy z dziennikarzami Alaksandr Łukaszenka dodał, że wraz z obywatelami Polski i Ukrainy Rosjanie próbowali brać udział w masowych protestach, które rozpoczęły się na Białorusi po głosowaniu w wyborach prezydenckich. 

Nie mówię o Polsce. Tam wszyscy osiadli i też zaczynają ciągnąć za sznurki. Nie mówię o Ukrainie – skąd jechali. To, jestem przekonany, nie jest polityka państwowa, ale jest tam dość tych „majdanowców”, o których mówiłem. M.in., niestety, pewna ilość ludzi [pochodziła] z Rosji

– podkreślił Łukaszenka, cytowany przez agencję państwową Belta.

Protesty na Białorusi po wyborach prezydenckich

Wybory prezydenckie na Białorusi odbyły się w niedzielę. Przewodnicząca Centralnej Komisji Wyborczej Lidia Jermoszina oświadczyła, że urzędujący prezydent Alaksandr Łukaszenka prowadzi we wszystkich rejonach, które powiadomiły o przeliczeniu głosów.

Wieczorem w szeregu miast Białorusi zaczęły się masowe niesankcjonowane akcje protestacyjne. Demonstranci w centrum Mińska zaczęli wznosić barykady, wykorzystując między innymi kosze na śmieci.

Policja użyła przeciwko nim gazu łzawiącego, armatek wodnych i granatów hukowych, a także usunęła protestujących z centrum miasta.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Białorusi przekazało, że po zamieszkach w kraju zatrzymano około 3 tys. osób.

W nocy z 9 na 10 sierpnia 2020 roku w kraju zarejestrowano skupiska ludzi w pobliżu lokali wyborczych i na placach centralnych w 33 miejscowościach. Łącznie za udział w niesankcjonowanych masowych zgromadzeniach zostało zatrzymanych około 3 tys. osób w całym kraju - około 1 tys. w Mińsku i ponad 2 tys. w innych regionach republiki - napisano w oświadczeniu.

Jak podkreślono, w rezultacie starć ucierpiało ponad 50 osób, a także 39 pracowników policji, niektórzy z nich przebywają obecnie w szpitalu.

Tematy:
Wybory prezydenckie na Białorusi i masowe protesty (103)
Tagi:
wybory prezydenckie, protesty, Czechy, Polska, Białoruś
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz