19:32 28 Październik 2020
Polityka
Krótki link
Wybory prezydenckie na Białorusi i masowe protesty (103)
16876
Subskrybuj nas na

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka powiedział, że osiągnął porozumienie z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem w sprawie udzielenia pomocy republice na pierwszy wniosek o zagwarantowanie bezpieczeństwa.

Łukaszenka mówił o tym dziś na spotkaniu w Centrum Zarządzania Strategicznego w Ministerstwie Obrony Białorusi, podała państwowa agencja Belta. Jednocześnie Łukaszenka odniósł się do porozumień pomiędzy dwoma krajami w ramach Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym i Państwa Związkowego.

Jeśli chodzi o komponent militarny, to mamy porozumienie z Federacją Rosyjską w ramach Państwa Związkowego i Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym. To są momenty, które pasują do tego porozumienia. Dlatego dzisiaj odbyłem długą, szczegółową rozmowę z prezydentem Rosji o sytuacji. Byłem nawet nieco zdziwiony – jest całkowicie poinformowany o tym, co się dzieje – zaznaczył Łukaszenka.

„I my (z Władimirem Putinem – red.) zgodziliśmy się: już na nasz pierwszy wniosek zostanie udzielona kompleksowa pomoc w celu zapewnienia bezpieczeństwa Republiki Białorusi” – powiedział Łukaszenka.

Na Białorusi wciąż niespokojnie

Po niedzielnych wyborach na Białorusi wybuchły masowe protesty. Według CKW urzędujący prezydent Alaksandr Łukaszenka zdobył 80,08% głosów. Protesty w Białoruskich miastach trwają już siódmy dzień, choć piątkowe i dzisiejsze demonstracje odbywały się stosunkowo spokojnie i nie było doniesień o starciach protestujących z siłami bezpieczenstwa. Do akcji protestacyjnych dołączają się nowe zakłady produkcyjne oraz grupy zawodowe.

Tematy:
Wybory prezydenckie na Białorusi i masowe protesty (103)

Zobacz również:

Protest pod budynkiem państwowej telewizji w Mińsku
MSZ Białorusi: Unijne sankcje to koniec polityki
Białoruś: Uliczne zamieszki zastąpiły protesty pracowników przedsiębiorstw
Tagi:
protesty, protest, Rosja, Białoruś
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz