09:07 28 Wrzesień 2020
Polityka
Krótki link
22165
Subskrybuj nas na

Kijów nie widzi podstaw do całkowitego zerwania stosunków dyplomatycznych z Białorusią, powiedział na piątkowym briefingu minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmitrij Kuleba.

Wcześniej Kuleba oświadczył, że Kijów wstrzymał wszelkie procesy i kontakty z Mińskiem, i wznowi je dopiero jak się przekona, że nie powoduje to utraty reputacji kraju. W połowie sierpnia MSZ Ukrainy wezwało swojego ambasadora Igora Kizima z Mińska na konsultacje w sprawie perspektyw dalszych stosunków z Białorusią.

Nie ma teraz podstaw do zrywania stosunków dyplomatycznych, więc na pewno nie planujemy teraz robić tego kroku

- powiedział Kuleba. Transmisja była prowadzona na stronie MSZ w Facebooku.

Nie wykluczył, że ambasador Ukrainy wróci na Białoruś po konsultacjach i podjęciu decyzji, na podstawie których rozwiną się relacje między Kijowem a Mińskiem. Kuleba dodał, że wstrzymane są jedynie spotkania dwustronne ze stroną białoruską.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy uważa również za niedopuszczalną zewnętrzną ingerencję w sytuację na Białorusi.

Przede wszystkim mówimy o ingerencji Federacji Rosyjskiej i OUBZ, gdzie Rosja, jak wiadomo, odgrywa kluczową rolę

- powiedział Kuleba.

Według niego Kijów z zadowoleniem przyjmuje inicjatywy Albanii i Szwecji dotyczące mediacji w nawiązywaniu dialogu między rządem Białorusi a opozycją i nie planuje ingerować w wewnętrzne sprawy republiki.

Chcę Was zapewnić, że pozycja Ukrainy jest zsynchronizowana z naszymi partnerami zarówno z UE, jak i USA. Będziemy działać w sposób skoordynowany, aby zapewnić stabilizację sytuacji na Białorusi, aby Białorusini mogli dokonać wyboru i sami zdecydować, w jaki sposób powinien się rozwijać ten ważny dla nas sąsiedni kraj

- powiedział szef ukraińskiego MSZ.

Wcześniej Kuleba poinformował, że Ukraina wstrzymała dialog z Białorusią.

Protesty na Białorusi

Masowe protesty opozycji rozpoczęły się na Białorusi 9 sierpnia po wyborach prezydenckich, w których według CKW po raz szósty wygrał urzędujący białoruski przywódca Alaksandr Łukaszenka, uzyskując 80,1% głosów. Opozycja uważa, że wybory wygrała Swiatłana Cichanouska, a nie Łukaszenka.

Przedstawiciele Unii Europejskiej oraz USA oświadczyli, że nie uznają wyborów prezydenckich za uczciwe i apelują do białoruskich władz o ponowne przeprowadzenie głosowania.

Zobacz również:

Chargé d'affaires w ambasadzie Polski w Mińsku wezwany do MSZ Białorusi
Tagi:
ingerencja, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, Rosja, Białoruś, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz