00:55 28 Październik 2020
Polityka
Krótki link
Sytuacja wokół Aleksieja Nawalnego (103)
3340
Subskrybuj nas na

Stały przedstawiciel Rosji przy ONZ Wasilij Nebenzja zwrócił uwagę na sprzeczności w stanowisku Niemiec, które żądają zbadania incydentu z blogerem Aleksiejem Nawalnym, ale nie są gotowe do współpracy z Rosją w tej sprawie.

Wcześniej na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ poświęconemu problemowi broni chemicznej w Syrii szereg zachodnich państw, w tym Stany Zjednoczone, Niemcy, Francja, Belgia, Estonia i Wielka Brytania, potępiło ich zdaniem „otrucie” Aleksieja Nawalnego. Strony wezwały Rosję do przeprowadzenia klarownego śledztwa w sprawie incydentu.

W tej chwili nie otrzymaliśmy niczego (w odpowiedzi na wniosek do władz Niemiec - red.), co pozwoliłoby naszym odpowiednim władzom na przeprowadzenie dochodzenia de iure, niemniej jednak rozpoczęły one de facto dochodzenie, które zwie się procedurami wstępnego dochodzenia

- powiedział Nebenzja.

Przypomniał również, że zgodnie z artykułem 7. Konwencji o zakazie broni chemicznej każde państwo musi współpracować z innymi stronami i zapewnić wszelką niezbędną pomoc prawną.

Jeśli nasi partnerzy są tak przywiązani do Konwencji o zakazie broni chemicznej, to dlaczego nie przestrzegają tego przepisu? Grupa znanych rosyjskich lekarzy zaproponowała swoim niemieckim kolegom wspólne omówienie dostępnych danych na temat stanu zdrowia Aleksieja Nawalnego. Ale to znowu zostało odrzucone

- poskarżył się stały przedstawiciel.

Według niego doszło do „paradoksalnej sytuacji”, gdyż Rosja nie może posunąć się naprzód w śledztwie z powodu odmowy współpracy strony niemieckiej. Sam incydent, dodał Nebenzja, sugeruje „rozegranie jakiejś brudnej gry”.

Słyszeliśmy, jakie oświadczenia zostały wystosowane, o jakich środkach wspomniano i omówiono

- wyjaśnił Nebenzja.

Na zakończenie dyplomata skomentował sytuację łacińskim aforyzmem „Is fecit cui prodest” (Ten zrobił, komu to przyniosło korzyść - red.).

Sprawa Nawalnego

Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny przebywa obecnie w niemieckiej klinice „Charité”. 20 sierpnia poczuł się źle na pokładzie samolotu lecącego do Moskwy, początkowo leczono go w szpitalu w Omsku, a następnie na prośbę rodziny wysłano go do Niemiec. Rosyjscy lekarze zdiagnozowali u niego zaburzenie metaboliczne, które spowodowało gwałtowny spadek poziomu cukru we krwi. Nie ustalono przyczyny tego stanu, ale we krwi i moczu pacjenta nie znaleziono żadnych trucizn. Niemiecka klinika „Charité” poinformowała z kolei, że Rosjanin został otruty „substancją z grupy inhibitorów cholinoesterazy”.

W ubiegłym tygodniu niemiecki rząd poinformował, powołując się na lekarzy wojskowych, że Nawalny rzekomo został otruty substancją z grupy toksycznych środków bojowych „Nowiczok”. W związku z tym Kreml oświadczył, że Niemcy nie poinformowały strony rosyjskiej o swoich wnioskach, a MSZ podkreśliło, że Moskwa oczekuje odpowiedzi z Berlina na oficjalne zapytanie w tej sytuacji.

Rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow zapewnił, że Rosja jest zainteresowana sprawą Aleksieja Nawalnego i chce ją wyjaśnić, ale w tym celu potrzebuje informacji z Niemiec, których dotychczas nie otrzymała. Jak dodał, trwa śledztwo w sprawie Nawalnego de facto, jeśli potwierdzą się doniesienia o truciźnie, śledztwo zostanie wszczęte i de iure.

W poniedziałek berlińska klinika „Charité”, do której Rosjanin został przewieziony na leczenie, poinformowała, że stan Nawalnego się poprawił, został on wyprowadzony ze śpiączki.

Tematy:
Sytuacja wokół Aleksieja Nawalnego (103)

Zobacz również:

Pompeo oświadczył, że Rosja może być zaangażowana w sytuację z Nawalnym
Tagi:
śledztwo, Rada Bezpieczeństwa ONZ, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, opozycja, polityka, ONZ, Aleksiej Nawalny, Niemcy, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz