22:18 30 Listopad 2020
Polityka
Krótki link
6211
Subskrybuj nas na

Rafał Trzaskowski wyjaśnił, dlaczego jeszcze nie wystartował zapowiadany przez niego zaraz po wyborach ruch obywatelski „Nowa Solidarność”. Jak podkreślił, ze względu na awarię Czajki przesunął go w czasie.

Trzaskowski w wywiadzie dla wp.pl ujawnił szczegóły odnośnie ruchu obywatelskiego, którego jest inicjatorem. Zaraz po wyborach prezydent stolicy zapowiadał, że stworzy ruch obywatelski o nazwie „Nowa Solidarność”, niestety ze względu na awarię oczyszczalni ścieków „Czajka”, uruchomienie inicjatywy zostało odłożone w czasie. Jak podkreśla Trzaskowski, ruch wystartuje i to już na początku października.

Trzaskowski: W ruchu nie ma miejsca na polityków

Sytuacja z warszawską „Czajką” była jednym z poruszonych w rozmowie tematów. Jej przyczyny polityk widzi w zaniechaniach poprzednich włodarzy stolicy oraz błędach w projekcie oczyszczalni. Jak podkreślił „odetchnie dopiero, gdy ścieki przestaną płynąć do Wisły”, a według niego ma to nastąpić w ciągu 10 dni, i zostanie zbudowany nowy przesył.

Jednocześnie Trzaskowski podkreślił, że trudno rządzić Warszawą i w tym samym czasie zajmować się czymś innym, ale ma nadzieję, że jego ruch uda się uruchomić na początku października. Dodał, że właśnie dlatego nie został od razu kandydatem na prezydenta, a podjął się tego wyzwania dopiero w wyjątkowej sytuacji. Wyjaśnił też, że za pomocą ruchu chce zagospodarować głosy, które otrzymał i energię, która pojawiła się podczas kampanii wyborczej.

(..) zdecydowałem się na formułę ruchu i filozofię długiego marszu. To próba zagospodarowania energii, która powstała w kampanii. Chcemy wyposażyć opozycję w instrumenty, których dziś nie ma – działanie poprzez projekty, zbieranie podpisów pod inicjatywami obywatelskimi, dogłębną analizę problemów Polek i Polaków - zaznaczył.

Na pytanie, czy ewentualną przyczyna porażki było zlekceważenie małych miast i wsi odpowiedział, że rzeczywiście zabrakło czasu, żeby spotkać się ze wszystkim wyborcami, nawet tymi najbardziej sceptycznymi. Dwa miesiące kampanii Trzaskowski określił jako pospolite ruszenie. Jego zdaniem o przegranej zdecydowało kilka czynników, w tym słabe struktury partii opozycyjnych. Dodał, że są trzy lata na odrobienie zaległości.

Trzaskowski został zapytany także o „obciążenie partyjne” ze strony PO, którego jest wiceszefem. Ocenił, że PO musi się zmienić, a jego ruch może pomóc odzyskać partii wiarygodność, a nawet więcej - może nastąpić prawdziwa zmiana na opozycyjnej scenie politycznej w Polsce. Jednak podkreślił, że jego ruch nie będzie brał udziału w polityce i nie ma w nim miejsca dla polityków.

Poinformował tez, że na bieżąco rozwiewa wątpliwości klubowych kolegów, co do formy ruchu, który w żadnym wypadku nie będzie konkurencją dla PO, a wręcz przeciwnie sam jest gotów pomóc w przebudowie partii. Prezydent Warszawy wyjaśnił, że „Nowa Solidarność” ma się opierać przede wszystkim na samorządach, udzielaniu im wsparcia, ale będzie się zajmować i innymi zagadnieniami związanymi m. in. z edukacją, zdrowiem. Pomóc w zebraniu funduszy na inicjatywę ma pomóc platforma crowdfundingowa. O ewentualnej współpracy z podobnym ruchem Szymona Hołowni polityk powiedział, że jest zbyt wcześnie, żeby mówić o współpracy. 

Zgodnie z zapowiedziami Rafała Trzaskowskiego „Nowa Solidarność” nie ma konkurować z PO, a wykorzystywać potencjał jego elektoratu. Opierać się będzie na samorządowcach i organizacjach pozarządowych, jednym z jej zadań będzie zbieranie podpisów pod projektami ustaw proponowanych przez obywateli. Po raz pierwszy Trzaskowski mówił o nowym ruchu po przegranej II turze wyborów prezydenckich, w lipcu. Mówił wtedy, że nie zamierza się poddać mimo przegranych wyborów i chce stworzyć ruch obywatelski, ponieważ jego zdaniem partia to za mało.

„Solidarność” jest tylko jedna

Krytycznie wobec pomysłu Trzaskowskiego wypowiadają się np. Włodzimierz Czarzasty, Władysław Frasyniuk i przewodniczący Solidarności, któremu nie spodobała się nazwa formacji. Według niego to kuriozalne, a twórcy nowego ruchu dla aktualności sytuacji powinni nazwać się – „Nowa Czajka”. Szef NSZZ „Solidarność” nawiązał tym samym do kolejnej awarii Czajki, o której Trzaskowski poinformował 29 sierpnia.

Jeżeli ktoś chce zakładać "Nową Solidarność", to niech spojrzy na nas, bo "Solidarność” to wartości – podkreślał Duda w Gdańsku. Jego zdaniem „Solidarność” była, jest i będzie „taka sama, dumna, z wartościami chrześcijańskimi i nauką społeczną Kościoła - podkreślił Duda.

Z kolei Frasyniuk stwierdził, że solidarność może być tylko jedna:

„Solidarność sierpniowa rozprawiła się z przymiotnikami, bo była sprawiedliwość socjalistyczna, teraz rządzący mówią, “nasza sprawiedliwość”, “nasza solidarność”, “nasza wolność”, więc “Solidarność” jest jedna. Jest wspólna" – podkreślił.

Czarzasty natomiast uważa, że ruch nie wypali. Jego zdaniem nikt nie da się na niego nabrać.

„Mówią media, mówią poważni – wydawałoby się – publicyści: „to jest ruch na miarę Solidarności”. Jak ja to słyszę, to myślę sobie: to są jakieś jaja po prostu, to są jakieś opowieści głupków. Znowu będzie taka historia, że kogoś obraziłem, ale jak można inaczej nazwać kogoś, kto mówi, że ruch Trzaskowskiego to ruch na miarę wałęsowskiej Solidarności. Jak można to inaczej nazwać? To jest po prostu głupota” – ocenił polityk na antenie TOK FM.

Zobacz również:

Trzaskowski super jak Hugh Grant? Wpadka prezydenta stolicy
Trzaskowski uspokaja: Awaria „Czajki” nie ma wpływu na jakość wody
Rafał Trzaskowski krytykowany przez Lewicę. Broni się: „To błędne decyzje Lecha Kaczyńskiego!”
Trzaskowski o awarii „Czajki”: Poprzednicy podjęli błędne decyzje, sprzątamy po nich
Tagi:
Warszawa, PO, PiS, Rafał Trzaskowski
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz