21:18 22 Październik 2020
Polityka
Krótki link
Zaostrzenie konfliktu na granicy Armenii i Azerbejdżanu (98)
7429
Subskrybuj nas na

Azerbejdżan wstrzyma działania wojenne w Karabachu, jeżeli armeńskie siły w pełni i bezwarunkowo opuszczą terytorium regionu.

W ten sposób Azerbejdżan odbuduję swoją integralność terytorialną. Takie oświadczenie wydał prezydent republiki Ilham Alijew podczas spotkania z rannymi żołnierzami, przechodzącymi rekonwalescencję w szpitalu wojskowym w Baku.

Premier Armenii postawił nam siedem warunków, które odrzuciliśmy. My mamy tylko jeden warunek, oni powinni bezwarunkowo, w pełni i jak najszybciej opuścić nasze ziemie. To jest nasz warunek i jeśli rząd Armenii go wypełni to walki zostaną przerwane, nie będzie przelewać się krew i w naszym regionie zapanuje pokój

- powiedział Alijew.

„Przywracamy historyczną sprawiedliwość. Karabach jest pierwotnym terytorium Azerbejdżanu. Wystarczy spojrzeć na historię… chcemy przywrócić naszą integralność terytorialną, robimy i zrobimy to”, zauważył Alijew.

Słowa niczego nie rozwiązują – potrzebne są działania

Alijew oświadczył, że rozmowy w sprawie Karabachu, na które liczyło Baku, nie dały rezultatów. Wezwania do dialogu z Armenią, w obliczu zaostrzenia konfliktu w Górskim Karabachu w obecnej sytuacji są bezcelowe.

„Jak wiadomo, są międzynarodowe układy, które zajmują się negocjacjami. Niestety, ten układ nie osiągnął żadnych rezultatów. Dlatego uważam, że obecnych warunkach wezwania jakichkolwiek krajów do dialogu są bezcelowe”, powiedział Alijew.

Kiedy skończą się walki?

Ilham Alijew oświadczył, że walki w Karabachu zakończą się, gdy Erywań spełni warunki o wycofaniu wojsk.
„Mamy straty. Ale to właściwa rzecz. Prawo międzynarodowe jest po naszej stronie… mamy tylko jeden warunek – bezwarunkowe wycofanie wojsk sił zbrojnych Armenii z okupowanych terenów. Jeżeli armeński rząd spełni ten warunek, walki zakończą się i nastanie pokój”, powiedział Alijew.

Mieliśmy nadzieję (na proces negocjacji – red.). Dawali nam ta nadzieję, wysyłali sygnały, wytrzymajcie, sprawa się rozwiąże. Mówiłem przecież, że azerbejdżański naród nie pogodzi się z okupacją. Mówiłem przecież, że przy braku porozumienia podczas negocjacji Azerbejdżan ma pełne prawo wejść na wojenną ścieżkę. To prawo dał nam naród azerbejdżański i normy prawa międzynarodowego

- stwierdził Alijew.

Według niego „są międzynarodowe układy, które, niestety, nie przynoszą żadnego rezultatu”.

Dlatego uważam, że wezwania jakiegokolwiek kraju do dialogu są bezcelowe. Robią to organizacje międzynarodowe, ONZ i my to, oczywiście, akceptujemy, robi to OBWE, ponieważ mają mandat. A ci, którzy po prostu mówią: rozpocznijcie dialog, a my wam pomożemy, nie ma takiej potrzeby. Teraz jest chwila prawdy

- powiedział Alijew.

Życie ormiańskiego narodu w rękach rządu

Według Alijewa „ormiański naród, jeżeli chce żyć w pokojowych warunkach, powinien pociągnąć do odpowiedzialności swój rząd”.

Jestem przekonany, że ormiański naród właściwie zrozumie moje słowa, prawidłowo zinterpretuje. Nie mamy nic przeciwko ormiańskiemu narodowi, Azerbejdżan to zróżnicowany kraj, tutaj żyje wiele narodów w pokoju i pomyślności. Również Ormianie. Tysiące Ormian mieszka na terytorium Azerbejdżanu, nikt złego słowa nie powie, są naszymi obywatelami

- podkreślił Alijew.

Prezydent Azerbejdżanu dodał też, że „dziś toczą się zacięte walki w Karabachu”.

Żadnej wojny z ludnością cywilną

Alijew oświadczył, że Azerbejdżan nie toczy wojny przeciwko ludności cywilnej, dowództwo sił zbrojnych otrzymało rozkaz nie podejmować żadnych działań wobec pokojowej ludności ormiańskiej.

Mam informację, że armeńska strona szykuje nowe prowokacje. Mają zamiar ostrzeliwać miejscowości, wciąż to robią. Codziennie rośnie liczna ofiar wśród naszych obywateli. Nigdy nie walczyliśmy przeciwko ludności cywilnej. Kiedy tylko rozpoczęła się kontrofensywa, dałem rozkaz dowództwu i ministerstwu obrony, by w stosunku do ludności cywilnej Armenii nie podejmować żadnych kroków

-  zaznaczył prezydent.

Alijew dodał również, że armia azerbejdżańska jest dobrze obsadzona i nie potrzebuje pomocy z zewnątrz. 

Tematy:
Zaostrzenie konfliktu na granicy Armenii i Azerbejdżanu (98)
Tagi:
okupacja, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, Ilham Alijew, Armenia, Azerbejdżan, konflikt, Górski Karabach
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz