20:48 26 Październik 2020
Polityka
Krótki link
Sytuacja na Białorusi, październik 2020 (52)
11131
Subskrybuj nas na

Unia Europejska wprowadzi sankcje w związku z sytuacją na Białorusi, na czarnej liście znajdzie się około 40 osób, nie ma na niej przywódcy kraju Alaksandra Łukaszenki.

Poinformował o tym w czwartek 1 października przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel na konferencji prasowej w Brukseli po wynikach prac pierwszego dnia szczytu.

– Jutro, zgodnie z pisemną procedurą, wprowadzimy sankcje ws. Białorusi. Na stole jest lista około 40 osób – powiedział Charles Michel.

Prezydent Francji Emmanuel Macron wyjaśnił decyzję o nienakładaniu sankcji na białoruskiego przywódcę tym, że oznaczałoby to „odmowę dialogu”.

Ważne jest, aby go (Łukaszenkę – red.) zaangażować w ten proces, aby zrobić w tym celu maksimum. W przeciwnym razie w przyszłości Łukaszenka może znaleźć się na liście sankcyjnej – dodał.

Z kolei Charles Michel zaznaczył, że chociaż Łukaszenka nie znalazł się jeszcze na liście sankcyjnej, UE będzie „monitorować sytuację”. „Opowiadamy się za otwartym dialogiem w sprawie Białorusi, wspieramy OBWE, która może odegrać znaczącą rolę w znalezieniu bardziej konstruktywnego podejścia” – powiedział szef Rady Europejskiej.

Jednocześnie, zdaniem szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, unijne sankcje wobec Białorusi mogą zacząć działać natychmiast. Podkreśliła, że ​​decyzje polityczne zostały już podjęte i pozostają tylko „kwestie techniczne”.

Wcześniej Cypr nie pozwolił na nałożenie restrykcji na Mińsk ze względu na swoje stanowisko wobec działań Turcji na Morzu Śródziemnym. Jak podaje agencja AFP, powołując się na źródła, cypryjskie władze zrewidowały swoje stanowisko po tym, jak uczestnicy szczytu zgodzili się na twardą rezolucję przeciwko Ankarze z groźbą sankcji.

Kanada i Wielka Brytania we wtorek nałożyły sankcje na białoruskiego przywódcę, jego syna Wiktora i dziewięciu innych urzędników. W oświadczeniu stwierdzono, że „reżim Alaksandra Łukaszenki jest odpowiedzialny za szereg naruszeń praw człowieka wobec przedstawicieli opozycji, mediów i ludności Białorusi w świetle sfałszowanych wyborów”.

Agencja Reutera, powołując się na źródła, podała, że pakiet restrykcji wobec Mińska został praktycznie przygotowany przez Stany Zjednoczone.

Protesty na Białorusi po wyborach prezydenckich

Masowe protesty opozycji rozpoczęły się na Białorusi 9 sierpnia, po wyborach prezydenckich, które po raz szósty wygrał Alaksandr Łukaszenka – według CKW uzyskał 80,1% głosów. Opozycyjna kandydatka Swiatłana Cichanouska zdobyła 10,12%. Na początku działania były tłumione przez siły bezpieczeństwa, a przeciwko protestującym, którzy nie zgadzali się z wynikami, użyto gazu łzawiącego, armatek wodnych, granatów hukowych, gumowych kul.

Później organy ścigania przestały rozganiać wiece i używać siły oraz specjalnego sprzętu. Według oficjalnych danych w pierwszych dniach zatrzymano ponad 6,7 tysiąca osób. Jak podaje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych republiki, podczas zamieszek rannych zostało kilkaset osób, w tym ponad 130 funkcjonariuszy organów ścigania. Władze oficjalnie potwierdziły śmierć trzech demonstrantów.

23 września w Pałacu Niepodległości w Mińsku odbyła się inauguracja Alaksandra Łukaszenki. Spowodowało to nową falę protestów, które funkcjonariusze organów ścigania ponownie rozpędzili za pomocą siły i armatek wodnych.

Tematy:
Sytuacja na Białorusi, październik 2020 (52)

Zobacz również:

Macron: Łukaszenka musi odejść
Łukaszenka do Macrona: Sam powinieneś odejść
Berlin obiecał ułatwić wprowadzenie sankcji UE przeciwko Łukaszence
USA wprowadziły nowe sankcje przeciwko Syrii
Tagi:
wybory prezydenckie, protesty, Białoruś, Alaksandr Łukaszenka
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz