18:57 29 Październik 2020
Polityka
Krótki link
8460
Subskrybuj nas na

Krytyka wicesekretarza stanu USA ds.energii Francisa Fannona, dotycząca budowy elektrowni jądrowej w Belene była motywowana politycznie – mówi Bogomił Manczew, przewodniczący bułgarskiego forum atomowego Bulatom.

W zeszłym tygodniu amerykański dyplomata powiedział, że projekt Turecki Potok jest rosyjskim instrumentem wpływu, a technologia budowy elektrowni jądrowej Belene jest przestarzała i sami Rosjanie z niej nie korzystają. 

Po pierwsze, chcę powiedzieć, że ten dżentelmen jest postacią polityczną i było to stwierdzenie stricte polityczne. Dobrze byłoby spojrzeć na jego doradców, udzielających mu informacji, które muszą zostać oficjalnie wypowiedziane, ponieważ w ten sposób go kompromitują – powiedział Manczew na antenie bTV. 

Szef Bulatom przypomniał, że potencjalnym inwestorem może być także amerykański General Electric, który wcześniej wykazywał zainteresowanie projektem. 

„Kraje, które chcą kupić Belene, to kraje budujące i rozwijające energię jądrową. On obraził pięć krajów jednym ze swoich oświadczeń, w tym swój własny kraj – Stany Zjednoczone. General Electric nie jest firmą przypadkową, Framatome (Francja – red.) nie jest firmą przypadkową, Rosatom, CNNC (China National Nuclear Corporation, Chiny – red.) oraz Korea Hydro & Nuclear Power z Korei Południowej. Wszystkie te firmy są całkowicie świadome technologii jądrowych, a jednocześnie chciały kupić „przestarzałą technologię”?” – zauważył Manczew.

Ekspert wyjaśnił, że w Belene, którą zaczęto budować w latach 90., zainstalowano reaktory A-92, od tego czasu zostały one zmodernizowane do generacji 3+ zgodnie z wymaganiami Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej.

Chcę tylko przypomnieć, że ich (reaktor jądrowy – red.) AP 1000, którego wychwalania na cały świat już mają dość, zaczęto projektować w 1986 roku, a Belene – w 1992 roku. (...) To jeden z najlepszych projektów, w tym przeszedł test warunków skrajnych Międzynarodowej Agencji po incydencie w Fukushimie – powiedział.

Bułgaria po raz kolejny znajduje się w „bitwie wielkich” i będąc mniejszym krajem „otrzymuje policzek” – powiedział Manczew, komentując kwestię uzależnienia energetycznego od Rosji.

„To zdarza się nam po raz drugi. Zaledwie osiem lat temu pani Clinton pojeździła po Bułgarii i po 20 dniach zakończyliśmy projekt Belene” – powiedział ekspert.

W lutym 2012 roku Hillary Clinton odwiedziła Sofię jako sekretarz stanu USA. Miesiąc po jej wizycie Bułgaria ogłosiła zakończenie realizacji elektrowni jądrowej Belene.

W 2016 roku Wikileaks opublikowała korespondencję między Clinton i jej zastępcą, Richardem Morningstarem, datowaną na 28 marca 2012 roku, w której opowiada on o swojej rozmowie z ówczesnym ministrem spraw zagranicznych Nikołajem Mladenovem. 

Chciałbym poinformować, że jakiś czas temu (minister Nikołaj – red.) Mladenov zadzwonił do mnie i powiedział, że Bułgaria ogłosiła decyzję o anulowaniu projektu Belene z Rosją – czytamy w liście.

Sam Mladenov, komentując przeciek, przypomniał, że po prostu poinformował o decyzji, która została już ogłoszona, a strona rosyjska została powiadomiona o niej 26 marca.

Warto jednak zwrócić uwagę, że zastępca Clinton Jacob Sullivan, który również otrzymał list, odpowiedział na niego słowami: „Niezła robota”.

Budowa Belene rozpoczęła się w latach 80. i została zamrożona w 1990 roku. W 2004 roku projekt wznowiono i ponownie zamrożono w 2012 roku. W 2017 roku Sofia otrzymała dwa reaktory z rosyjskiego Atomstrojexportu, które zamówiła w ramach kontraktu z 2008 roku. W 2018 roku Bułgaria ogłosiła powrót do projektu.

Zobacz również:

Bułgarskie media: Elektrownię atomową „Belene” czeka kolejna śmierć?
Państwa bałtyckie bojkotują białoruską elektrownię atomową: Koniec z „dziel i rządź”
Tagi:
USA, elektrownia, Bułgaria
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz