15:42 25 Październik 2020
Polityka
Krótki link
5020
Subskrybuj nas na

Oświadczenia prezydenta Syrii Baszara al-Asada na temat wykorzystywania przez Ankarę terrorystów z Syryjskiej Republiki Arabskiej w Górskim Karabachu są związane z jego osobistą niechęcią do tureckiego lidera Tayyipa Erdogana, powiedział w rozmowie ze Sputnikiem przewodniczący Partii Ruchu Narodowego Öztürk Yılmaz.

„Asad żywi osobistą niechęć do Erdogana. Chcąc mu zaszkodzić, szkaluje całą Turcję. Wypowiedzi Asada nie mają żadnej wartości i są instrumentem propagandy” – podkreślił Yılmaz dodając, że Turcja w Azerbejdżanie i wschodniej części Morza Śródziemnego ma swoje prawa i interesy.

Asad w wywiadzie dla Sputnika mówił, że Turcja wykorzystuje terrorystów z Syrii i innych państw w Górskim Karabachu, a „bogate państwa” są wspólnikami Erdogana w kwestii wspierania terroryzmu. Według syryjskiego przywódcy Erdogan rozpętuje wojny, żeby odwrócić uwagę Turków od problemów wewnętrznych po doniesieniach o jego związkach z Państwem Islamskim.

Prezydent Syrii Baszar al-Asad
© Zdjęcie : Syrian Presidential Press and Information Office
Wieloletni konflikt między Armenią i Azerbejdżanem

Konflikt pomiędzy Armenią i Azerbejdżanem dotyczy statusu Górskiego Karabachu. W lutym 1988 roku Autonomia Górskiego Karabachu ogłosiła wyjście ze składu Azerbejdżańskiej Republiki Socjalistycznej. Następnie Azerbejdżan utracił kontrolę nad Górskim Karabachem i siedmioma otaczającymi go obszarami podczas konfrontacji zbrojnej w latach 1992-1994.

Negocjacje w sprawie pokojowego rozwiązania konfliktu trwają od 1992 roku w ramach Mińskiej Grupy OBWE, kierowanej przez trzech współprzewodniczących – Rosję, Stany Zjednoczone i Francję.

Zobacz również:

Paszinian porozmawiał z Macronem o sytuacji w Górskim Karabachu: Niech tylko Turcja nie ingeruje
Armenia oskarża Turcję o bezpośrednią agresję
Macron: 300 syryjskich bojowników trafiło przez Turcję do Górskiego Karabachu
Tagi:
Armenia, Azerbejdżan, Turcja, Górski Karabach
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz