16:28 25 Październik 2020
Polityka
Krótki link
5121
Subskrybuj nas na

Chiny i Indie starają się utrzymać chwiejny rozejm na granicy, podczas gdy Stany Zjednoczone w przededniu negocjacji między armią Indii i Chin rzucają „granat dymny”.

USA próbują zintensyfikować swoją wojskowo-dyplomatyczną aktywność w Indiach po nieudanej próbie przekształcenia „kwadratu” w sojusz antychiński.

Prowokacja USA przed rozmowami wojskowych z Chin i Indii

Chiny i Indie ponownie podejmują wysiłki w celu zmniejszenia napięć na granicy. 12 października w Czuszule, po stronie chińskiej przy linii faktycznej kontroli, odbywa się siódma runda konsultacji wojskowych wyższego szczebla. W przeddzień rozmów indyjska gazeta „Mint” zaznaczyła, że rozpoczną się one w warunkach niepewności. Celem Indii jest utrzymanie „niespokojnego spokoju”,  uneasy calm, który panował w Ladakhu od września. W publikacji wyraża się opinię, że utrzymują się tam bezprecedensowe napięcia, więc nie należy spodziewać się przełomów.

Z kolei chińska gazeta „Global Times” nazywa rozmowy chińsko-indyjskie przygnębiającymi. Indie nadal rozbudowują swoje siły zbrojne i ulepszają infrastrukturę, aby zwiększyć swoje zdolności bojowe, więc analitycy nie spieszą się z mówieniem o pozytywnych wynikach. Gazeta nazwała prowokacją oświadczenie sekretarza stanu USA Mike'a Pompeo, że Chiny skoncentrowały 60 tysięcy swoich żołnierzy na granicy z Indiami. To „granat dymny” rzucony przez Stany Zjednoczone w Indiach, próba zasiania niezgody między Chinami a Indiami, żeby przekonać Indie, że Stany Zjednoczone są ich sojusznikiem. Wyraźnie widoczny jest flirt z Indiami i próba związania Chinom rąk - zauważył w rozmowie ze Sputnikiem Zhang Jiadong, ekspert z Centrum Studiów Amerykańskich Uniwersytetu Szanghajskiego Fudan.

„Obecnie Stany Zjednoczone przeciągają Indie na swoją stronę, aby zrównoważyć Chiny, więc ich oświadczenia służą głównie temu celowi politycznemu. Spór graniczny między Chinami a Indiami jest kwestią dwustronną”.

Chociaż często kilka krajów pragnie umiędzynarodowienia tej dwustronnej kwestii, nadal ani Chiny, ani Indie nie wyraziły chęci zobaczenia jakiejkolwiek trzeciej strony w tym problemie, więc stanowisko USA sprowadza się po prostu do chęci zwiabienia Indii lub skucia Chin, ale to nie ma żadnego praktycznego wpływu.

Stany Zjednoczone zwiększają militarno-dyplomatyczną presję na Indie

Mike Pompeo złożył oświadczenie w sprawie rozmieszczenia 60 tysięcy chińskich żołnierzy na granicy z Indiami późnym wieczorem 9 października w Fox News. Wówczas powiedział, że każda z trzech głównych demokracji regionu Indo-Pacyfiku - Indie, Australia i Japonia -  które razem ze Stanami Zjednoczonymi tworzą tzw. „kwadrat”, jest zagrożona ze strony Chin.

Sekretarz stanu USA przedstawił tę samą tezę na spotkaniu „kwadratu” na szczeblu ministrów spraw zagranicznych 6 października w Tokio. Tymczasem jego wezwania do stworzenia antychińskiego sojuszu „czwórki”, swoistego NATO dla Azji, nie znalazły poparcia u partnerów USA. Indyjski minister spraw zagranicznych Subramanyam Jaishankar, podobnie jak jego odpowiednicy z Japonii i Australii, powstrzymał się od jakichkolwiek krytycznych, a nawet bardziej prowokacyjnych wypowiedzi na temat Chin.

Andriej Wołodin, ekspert Akademii Dyplomatycznej rosyjskiego MSZ, w rozmowie ze Sputnikiem nazwał tę reakcję dość oczekiwaną.

„Amerykanie wystosowali te wezwania w związku ze zbliżającymi się wyborami, które zaplanowano na 3 listopada. Dla Amerykanów to wezwanie było jednym z czynników i demonstracją presji na Chiny. Jednocześnie Amerykanie rozumieją, że Australia, Japonia i Indie zachowają dotychczasowe pozycje wobec Chin. Indie zawsze będą krytykować Chiny, znajdą się tam jastrzębie, które będą domagały się, by w żadnym wypadku nie wierzyć Chinom, ale polityka Indii wobec Chin pozostanie taka, jaka była, zwłaszcza że Chiny nie postrzegają Indii jako amerykańskiej marionetki w walce z nimi.”

Indie nie zgodzą się na sojusz z USA przeciwko Chinom

Indie nie są zainteresowane zaostrzeniem stosunków z Chinami. Tak ekspertka Instytutu Orientalistyki Rosyjskiej Akademii Nauk Tatiana Szaumian w rozmowie ze Sputnikiem skomentowała podejmowane przez USA próby wzmocnienia różnic między Indiami a Chinami:

„Te stosunki są już dość trudne. Od samego początku powstania tego projektu Indo-Pacyfiku Indie nie dążyły do połączenia ze Stanami Zjednoczonymi w celu powstrzymania Chin. Stosunki z Chinami są skomplikowane, ale jednocześnie zawsze zdawano sobie sprawę, że Chiny są bezpośrednim sąsiadem, od którego w dużej mierze zależy bezpieczeństwo Indii. To dość poważny argument. Indie nigdy nie będą aktywnie uczestniczyć w żadnych stowarzyszeniach skierowanych bezpośrednio przeciwko Chinom, mają wystarczająco dużo własnych niełatwych relacji z Chinami. Indie nie uczestniczą w żadnych blokach, stowarzyszeniach, która będą skierowane przeciwko trzeciemu krajowi, mimo, że ta trzecia strona nie jest do końca przyjazna. Poza tym Indie i Chiny są partnerami strategicznymi i kierują się wyższymi interesami narodowymi, niż ideą zaangażowania się w sojusz antychiński.”

Indie i USA w przededniu spotkania „2 + 2”

W dniach 12-14 października wicesekretarz stanu USA Stephen E. Biegun przebywa z wizytą w Indiach. Zgodnie z oświadczeniem Departamentu Stanu USA, trzydniowa wizyta będzie poświęcona promowaniu wszechstronnego globalnego partnerstwa strategicznego pomiędzy USA i Indiami.

Obserwatorzy zauważają, że jest to druga wizyta wysokiego urzędnika amerykańskiego w Indiach w ostatnim czasie. We wrześniu specjalny wysłannik USA do Afganistanu Zalmay Chalilzad odwiedził Indie wkrótce po rozpoczęciu wewnątrzafgańskich rozmów pokojowych w Dosze.

Chociaż nie zostało to jeszcze oficjalnie ogłoszone, Indie przygotowują się do przyjęcia Mike'a Pompeo i amerykańskiego sekretarza obrony Marka Espera na spotkaniu „2 + 2” w dniach 26-27 października. Pisze o tym indyjska gazeta internetowa „The Week”.

Obserwatorzy uważają, że Stany Zjednoczone najprawdopodobniej spróbują użyć formatu „2 + 2”, aby wywrzeć jeszcze większą presję na Indie i przeforsować ideę sojuszu antychińskiego. Innym celem Stanów Zjednoczonych będzie głośne zadeklarowanie o sobie i swoich interesach w Azji Południowej z platformy indyjskiej. Tymczasem ich wezwania do wyboru między Stanami Zjednoczonymi a Chinami nie znajdują poparcia w regionie, gdyż są krytycznie postrzegane w Azji Południowo-Wschodniej, szczególnie przez kraje ASEAN.

Zobacz również:

Źródło: USA „zgubiły” satelity podczas startu z kosmodronu Kourou
USA: Armia przeprowadziła operację przeciwko botnetowi w celu ochrony wyborów
Tagi:
USA, Indie
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz