19:24 04 Grudzień 2020
Polityka
Krótki link
12628
Subskrybuj nas na

Podróż sekretarza stanu USA Mike'a Pompeo do Indonezji, Sri Lanki i na Malediwy zakończyła się bez podpisania jakichkolwiek ważnych umów gospodarczych. Kraje te nie poparły amerykańskiej krytyki Chin.

Indonezja chce rozszerzyć współpracę gospodarczą ze Stanami Zjednoczonymi, w tym rozszerzyć listę preferencyjnych towarów handlowych dla Indonezji. To, według agencji Reutera, powiedział prezydent Indonezji Dżoko Widodo 29 października w Dżakarcie na spotkaniu z sekretarzem stanu USA Mikiem Pompeo. Ze swojej strony indonezyjski minister spraw zagranicznych Retno Marsoudi wezwał amerykańskie firmy do większych inwestycji w Indonezji, w tym w projekty na zewnętrznych wyspach.

Amerykański dyplomata przyznał, że istnieją luki w powiązaniach gospodarczych między Stanami Zjednoczonymi a Indonezją, jednocześnie nie zgłosił żadnych konkretnych inicjatyw w celu przezwyciężenia problemów. Ponadto nie zobowiązał się do zachowania dostępu Indonezji do mechanizmu amerykańskiego ogólnego systemu preferencji (GSP). Mechanizm ten daje Indonezji prawo do bezcłowego dostarczenia ponad 3500 pozycji towarów do Stanów Zjednoczonych. Jednocześnie Waszyngton rozważa nawet możliwość obniżenia poziomu preferencyjnego handlu z Indonezją. Na tym tle szczególnie widoczny jest wzrost współpracy handlowej i inwestycyjnej między Indonezją a Chinami.

Ponadto Indonezja planuje podpisać do końca roku kompleksowe regionalne partnerstwo gospodarcze, w którym Chiny odgrywają prawie główną rolę. Wcześniej sekretarz stanu USA odwiedził Sri Lankę i Malediwy.

Oba te kraje pilnie potrzebują międzynarodowego handlu i inwestycji. Ich niedawne kontakty z Chinami i Indiami na wysokim szczeblu zwykle skutkują podpisaniem dużych umów kredytowych i inwestycyjnych. Z kolei żadne takie dokumenty nie zostały podpisane podczas podróży Mike'a Pompeo. Brak jest doniesień o porozumieniach o prowadzeniu negocjacji na ten temat w przyszłości.

USA próbują wciągnąć Indonezję w spory terytorialne na Morzu Południowochińskim

W Dżakarcie sekretarz stanu USA obiecał znaleźć nowe sposoby współpracy z Indonezją na Morzu Południowochińskim. Wspierał jej wysiłki na rzecz ochrony jej „własnych wód”, w tym wokół wyspy Natuna. Indonezja nie jest uwikłana w spory terytorialne na Morzu Południowochińskim. Tymczasem wypowiedzi Mike'a Pompeo sugerują, że Stany Zjednoczone próbują narzucić Indonezji politykę konfrontacji z Chinami.

W lipcu Stany Zjednoczone oświadczyły, że postrzegają praktycznie wszystkie roszczenia morskie Chin na Morzu Południowochińskim jako „nielegalne”. Wezwały później do utworzenia międzynarodowej koalicji, która miałaby przeciwdziałać „ambicjom” Chin w tym regionie. Stany Zjednoczone skutecznie interweniując w dwustronnych sporach terytorialnych porzuciły dotychczasową politykę, która wspierała pokojowe rozwiązywanie sporów między Chinami a ich sąsiadami.

Na wspólnej konferencji prasowej z sekretarzem stanu USA, indonezyjski minister spraw zagranicznych Retno Marsudi powiedział, że chce „stabilnego i pokojowego Morza Południowochińskiego, na którym należy przestrzegać prawa międzynarodowego”. W żadnym kontekście nie wspomniał konkretnie o Chinach. Prezydent Dżoko Widodo ze swojej strony wezwał Pompeo do zrozumienia krajów Azji Południowo-Wschodniej w ich pragnieniu stworzenia pokoju, utrzymania stabilności i współpracy w regionie. Pompeo wybrał atak na Chiny jako główny cel swojego pobytu na Sri Lance i Malediwach.

Na przykład w Kolombo nazwał Chiny „drapieżnikiem”, oskarżając je o nieudane transakcje ze Sri Lanką. W międzyczasie minister spraw zagranicznych Sri Lanki Dinesh Gunawardena powstrzymał się od jakiejkolwiek wzmianki o Chinach na wspólnej konferencji prasowej z Pompeo. Prezydent Sri Lanki Gotabhai Rajapaksa powiedział Pompeo, że nie jest gotowy zagrozić niezależności wyspy i zaprzeczył, że kraj ten mógłby wpaść w chińską pułapkę zadłużenia.

Stanom Zjednoczonym trudno będzie stworzyć sojusz przeciwko Chinom. Większość krajów nie chce stanąć po stronie USA czy Chin, w ich interesie jest balans pomiędzy głównymi mocarstwami, więc cele postawione przed podróżą Pompeo są trudne do osiągnięcia - powiedział Sputnikowi Yang Xiaoqiang, dyrektor Indonezyjskiego Centrum Studiów Instytutu ASEAN na Uniwersytecie Narodowym w Guangxi.

Celem podróży Pompeo jest stworzenie sojuszu na rzecz zjednoczonego przeciwdziałania Chinom, zwłaszcza krajów sporu o suwerenność na Morzu Południowochińskim, krajów Azji Południowej i Południowo-Wschodniej. Jednak cel ten jest niewątpliwie trudny do osiągnięcia, ponieważ większość krajów nie chce dziś wybierać jednej lub drugiej strony. Polityka równowagi między głównymi mocarstwami najlepiej odpowiada ich interesom bezpieczeństwa, a ponadto większość tych krajów ma bliskie powiązania gospodarcze z Chinami.

Obecnie Indonezja i Chiny są wszechstronnymi partnerami strategicznymi, ściśle współpracują w różnych dziedzinach. Podczas wizyty Pompeo w Dżakarcie strona indonezyjska nie będzie oczywiście przeciwstawiać się „wspólnym wartościom pokoju i dobrobytu w regionie” proponowanym przez Stany Zjednoczone, w tym oświadczeniom promującym otwarty region Azji i Pacyfiku.

© REUTERS / Indonesia's National Research Centre for Archaeology/Griffith University

Jednocześnie Indonezja liczy na wzmocnienie współpracy ze Stanami Zjednoczonymi w dziedzinie obronności, jednak absolutnie nie leży w interesie Indonezji interpretowanie tego wszystkiego w kontekście antychińskim. Jest to również sprzeczne z postulowaną przez nią zasadą niezależnej dyplomacji. Dlatego cele postawione przed wyjazdem Pompeo do Indonezji są trudne do realizacji.

Pompeo szukał sojuszników

Jednym z zadań misji Pompeo w Azji Południowej i Południowo-Wschodniej może być poszukiwanie nowych sojuszników w „kwadracie Indo-Pacyfiku”. Dmitry Mosiakow, dyrektor Centrum Azji Południowo-Wschodniej, Australii, Nowej Zelandii i Oceanii, stwierdził w wywiadzie dla Sputnika: „Stany Zjednoczone próbują zbudować nową konfigurację w Azji Wschodniej, Południowo-Wschodniej i Południowej. Kształtują strategię Indo-Pacyfiku, której kluczowymi punktami będą Japonia, Australia, Indie i Stany Zjednoczone. Będzie to jawnie antychiński, otwarcie militarny blok. Tam będzie dominować składnik wojskowy - manewry wojskowe, wzajemne zbliżenie wojskowe i standaryzacja broni już trwają. Stany Zjednoczone planują, że inne kraje regionu będą trzymać się tego „kwadratu” w takim czy innym stopniu. Przede wszystkim mówimy o krajach Azji Południowo-Wschodniej: Indonezja, Wietnam, Singapur, Tajlandia są głównymi kandydatami.

Stany Zjednoczone starają się stworzyć wizerunek Chin jako kraju zagrażającego ich bezpieczeństwu i wolności oraz zaprezentować się jako ich obrońca. Strategia ta jest prowadzona od kilku lat, ma poważne zaplecze finansowe. Ta podróż Pompeo to przygotowawczy krok na drodze do budowy zupełnie nowego bloku wojskowo-politycznego. Jego perspektywy nie są jeszcze jasne, ale może za chwilę naprawdę zaczniemy widzieć, jak nowa wersja Paktu Bezpieczeństwa Pacyfiku - ANZUS, albo Organizacja Traktatu Azji Południowo-Wschodniej - SEATO pojawi się w regionie, ale tylko na współczesnym gruncie i biorąc pod uwagę współczesne sprzeczności”.

W piątek Sekretarz Stanu USA spotkał się i negocjował z przywódcami Wietnamu. Wietnam nieoczekiwanie znalazł się wśród krajów, które odwiedza Pompeo podczas ostatniej podróży zagranicznej przed wyborami prezydenckimi w USA.

Zobacz również:

As w rękawie: Chiny są gotowe sprzedać amerykański dług publiczny
Trump: Rosja i Chiny zazdroszczą USA potęgi wojskowej
Tagi:
współpraca, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, wojna handlowa, Chiny, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz