03:13 26 Listopad 2020
Polityka
Krótki link
19483
Subskrybuj nas na

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka w związku z ratyfikowaniem przez Polskę porozumienia o pogłębieniu współpracy obronnej z USA i przerzuceniu nowego kontyngentu na terytorium Polski oświadczył, że nie pozwoli na uczynienie z republiki „prowincji” Polski lub Litwy.

„Słyszeliście wczoraj, to też jest bardzo ważne: Polska i USA zawarły kolejny traktat o współpracy wojskowej. Nowe kontyngenty żołnierzy są już przerzucane ze Stanów Zjednoczonych - nie z Niemiec - do Polski. Pytanie brzmi: dlaczego? Jeśli niektórzy z naszych ludzi tego nie rozumieją, zwłaszcza ci, co protestują, niech pomyślą, że sytuacja nie jest taka prosta. Jeśli ktoś chce uczynić z Białorusi prowincję Polski czy Litwy, to tylko po moim trupie. Powinni to zrozumieć" - zacytował Łukaszenkę państwowa agencja informacyjna BelTa.

Prezydent Białorusi dodał, że „protestujący” i „zbiegli” politycy, którzy wyjechali do Polski i Litwy, nie przejmą Białorusi, republika się utrzyma - podkreślił.

Co znajduje się w umowie o wzmocnionej współpracy obronnej Polski i USA?

W poniedziałek prezydent Andrzej Duda ratyfikował umowę o wzmocnionej współpracy wojskowej z USA. Zgodnie z porozumieniem, już w listopadzie w Poznaniu rozpocznie stacjonowanie dowództwo V Korpusu Armii USA, struktury dowodzenia w ramach sił USA w Europie.

W Poznaniu pojawi się około 200 żołnierzy amerykańskich. Ich zadaniem będzie stworzenie możliwości na szybkie przerzucenie w razie zagrożenia dużej części armii amerykańskiej do Polski i innych krajów na wschodniej flance NATO. Obecnie w Polsce stacjonuje około pięciu tysięcy amerykańskich żołnierzy.

Umowa stwarza także nowe ramy prawne dla zasad stacjonowania żołnierzy USA w Polsce. Ratyfikacja dokumentu przez prezydenta oznacza, że polsko-amerykańska umowa wchodzi w życie.

Podczas uroczystej ratyfikacji prezydent Duda oświadczył, że w ciągu ostatnich pięciu lat polsko-amerykańskie braterstwo broni przyjęło „niezwykle ważną” postać amerykańskiej obecności militarnej na terenie Polski i na wschodniej flance NATO. 

Militarna obecność amerykańska z całą pewnością wzmacnia bezpieczeństwo naszej części Europy, wzmacnia bezpieczeństwo Sojuszu Północnoatlantyckiego i stanowi gwarancję tego, że art. 5 umowy euroatlantyckiej będzie przestrzegany - powiedział Duda.

Od czego zaczęły się protesty na Białorusi?

Przedstawiciele białoruskiej opozycji, którzy nie zgadzają się z wynikami wyborów prezydenckich, ogłosili powołanie Rady Koordynacyjnej ds. przekazania władzy. Opozycja za wybranego przywódcę uznaje byłą kandydatkę na prezydenta Swiatłanę Cichanouską, domaga się zwołania nowych wyborów w kraju, nalega na negocjacje z obecnymi władzami. Po wyborach Cichanouska wyjechała na Litwę.

Prokuratura Generalna Białorusi wszczęła postępowanie karne w związku z wezwaniami do przejęcia władzy. Obecnie sześciu z siedmiu członków prezydium Rady Koordynacyjnej przebywa w areszcie w ramach sprawy karnej lub wyjechało za granicę, głównie do Polski, skąd nadal prowadzą działalność polityczną.

Na Białorusi od trzech miesięcy trwają protesty przeciwko wynikom wyborów prezydenckich, które odbyły się 9 sierpnia. Zwycięzcą został obecny szef państwa Alaksandr Łukaszenka, który zajmuje to stanowisko od 1994 roku.

Białoruskie władze wielokrotnie podkreślały, że protesty na Białorusi są koordynowane z zagranicy. Łukaszenka zarzucił zachodnim państwom bezpośrednią ingerencję w sytuację w republice, zaznaczył, że zamieszkami kierują Stany Zjednoczone, a Europa im pomaga. Wśród krajów, z których koordynowane są akcje protestacyjne, Łukaszenka wymienił Polskę, Czechy, Litwę i Ukrainę.

Zobacz również:

Łukaszenka: „Protestujący” z Polski i Litwy nie przejmą Białorusi
Białoruś pomoże Polakom w walce z epidemią? Łukaszenka: Będziemy leczyć, jeśli zajdzie potrzeba
Białoruskie MSZ: Z Polski jest prowadzona zorganizowana działalność przestępcza
Tagi:
Alaksandr Łukaszenka, Białoruś, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz